Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
TOP Sport LGBT Profile i ogłoszenia Marsze Równości 2026 Kino LGBT Coming out
Poniedziałek, 11.02.2019, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Sąd: Konstytucja nie zabrania równości małżeńskiej?

Podziel się Tweetnij Skomentuj (24)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (24)

Ważne uzasadnienie sądu w Warszawie

Ważne uzasadnienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który stwierdził, że "treść art. 18 Konstytucji nie mogłaby stanowić samoistnej przeszkody do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa, gdyby w porządku krajowym instytucja małżeństwa jako związku osób tej samej płci była przewidziana. Powyższy przepis nie zabrania przy tym ustawodawcy, by ten mocą ustaw zwykłych zinstytucjonalizował status związków jednopłciowych lub też różnopłciowych, które z sobie wiadomych przyczyn nie chcą zawrzeć małżeństwa w jego tradycyjnym rozumieniu". Sprawa dotyczyła Kuby i Dawida, którzy w 2017 roku wzięli ślub na Maderze.

Sprawa dotyczyła Kuby i Dawida, którzy w czerwcu 2017 roku wzięli ślub na Maderze i chcieli zarejestrować swoje małżeństwo w USC. Kierownik odmówił, decyzję podtrzymał wojewoda mazowiecki. Złożyli więc skargę do Sądu Administracyjnego w Warszawie. Na początku stycznia poznaliśmy decyzję sądu. Jak brzmiała? Sąd Administracyjny podtrzymał decyzję wojewody. 
ZOBACZ TEŻ Czy małżeństwo Kuby i Dawida jest ważne w Polsce? Sąd zdecydował ws ich skargi

Sędzia sprawozdawca mówił, że "co do zasady to być może należałoby się z tym zgodzić, ze Konstytucja w artykule 18 nie definiuje małżeństwa w ten sposób, iż zakazuje istnienia potencjalnie takiej instytucji w prawie polskim. Niemniej jednak Konstytucję wykonuje ustawodawca".

Teraz poznaliśmy pełną treść uzasadnienia.

"Historia dzieje się na naszych oczach. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie obala mit art. 18 Konstytucji RP!" - poinformowała dziś Kampania Przeciw Homofobii, cytując wspomniane oświadczenie, które w całości brzmi:
Zgodnie z art. 18 Konstytucji RP małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo pozostają pod opieką i ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Zdaniem Sądu zgodzić można się ze Skarżącymi, iż z powyższej zasady konstytucyjnej wynika nie tyle konstytucyjne rozumienie instytucji małżeństwa, co gwarancja objęcia szczególną ochroną i opieką państwa instytucji małżeństwa, ale tylko w założeniu, że chodzi o związek mężczyzny i kobiety. Z tego względu treść art. 18 Konstytucji nie mogłaby stanowić samoistnej przeszkody do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa, gdyby w porządku krajowym instytucja małżeństwa jako związku osób tej samej płci była przewidziana. Powyższy przepis nie zabrania przy tym ustawodawcy, by ten mocą ustaw zwykłych zinstytucjonalizował status związków jednopłciowych lub też różnopłciowych, które z sobie wiadomych przyczyn nie chcą zawrzeć małżeństwa w jego tradycyjnym rozumieniu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt IV SA/Wa 2618/18)
Przypomnijmy, że Kuba i Dawid są autorami fanowskiego klipu do piosenki Roxette, który pokochała Europa, jak i sam zespół. Ostatnio głośno było też o tym, że w Warszawie przeprowadzili eksperyment społeczny, którego celem było zbadanie, czy Polki i Polacy są gotowi na wprowadzenie w naszym kraju równości małżeńskiej lub związków partnerskich. Nagrali filmik, w którym proszą przypadkowe osoby o zrobienie im zdjęcia podczas zaręczyn.


Czekamy na komentarz Kampanii Przeciw Homofobii!

(md)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (98)
noir-divi monika-lolita narcissus sosna-p slavko19 walentynka-biseksualna-wbi ignatiustender marek-michalczak kierownik2 grzesioc
Nie podoba mi się (1)
therearerules
Komentarze (24)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
25.02.2019 8:54 dwie
Każde dwie dowolne osoby powinny mieć prawo do zawarcia małżeństwa
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
17.02.2019 9:46 Julek
Ciekawe jest też to, że jeśli małżeństwo jednopłciowe zostanie zawarte za granicą to nie można już zawrzeć małżeństwa w Polsce z osobą przeciwnej płci. Takie osoby w Polsce mają status osoby "nie wolnej", tzn. nie są ani zamężne/żonate ani wolne.
cytuj zgłoś 2 0
rezzy
12.02.2019 18:33 rezzy (39) Kraków
Hmm... Czyli jeśli PiS zakazałby działalności innych partii politycznych niż PiS to to nadal byłaby wg. Ciebie demokracja, jak rozumiem. Bo przecież każdy wciąż ma prawo głosować na kogo chce (albo nie głosować).


Nie... to, jak sam powiedziałeś, byłaby kwestia demokracji i zasad demokratycznych. Czepiałem się słowa "równouprawnienie" jako równe prawa dla każdego i tylko tego. Nie będę wgłębiał się w to, bo nie chcę znowu napisać długiego wywodu, z którego wycięte zostanie kilka kontrowersyjnych stwierdzeń. Być może nie potrafię przekazać tego co myślę, być może to niedoskonałość słów albo niechęć do próby zrozumienia jak ja to widzę i dlaczego tak. Nie mówię by się ze mną zgadzać. W końcu dyskusje, w których każdy z każdym się zgadza mają małą wartość. Robi się jedynie kółko wzajemnej adoracji.
cytuj zgłoś 0 3
aemstuz94
12.02.2019 18:03 aemstuz94 (32) Łódź
rezzy:
Tyle że w zasadzie jesteśmy równi wobec prawa. Masz prawo ożenić się z dowolną kobietą, która będzie chętna. Według mnie to nie jest kwestia równości wobec prawa, tylko raczej prawa do decydowania z kim chcemy się związać niezależnie od płci.


Hmm... Czyli jeśli PiS zakazałby działalności innych partii politycznych niż PiS to to nadal byłaby wg. Ciebie demokracja, jak rozumiem. Bo przecież każdy wciąż ma prawo głosować na kogo chce (albo nie głosować).
cytuj zgłoś 3 0
rezzy
12.02.2019 13:32 rezzy (39) Kraków
@Szymon Brycki

Miałem obszerniej skomentować, ale to raczej nie ma sensu. Niech będzie, ok... jestem intelektualną pluskwą. Nie ma sensu żebym cokolwiek dalej pisał w tym temacie, bo całkiem się już zapienisz.
cytuj zgłoś 0 0
Szymon Brycki
12.02.2019 11:54 Szymon Brycki (34) Jelenia Góra
@rezzy

OŁ. EM. GI. R U serious?

Wiesz, w sumie Twoja wypowiedź jest tak – wybacz określenie, inaczej się nie da – głupia, że nawet nie wiem gdzie zacząć. O Bogowie, miejcie litość…

1. Nie, nie jesteśmy równi względem prawa. Znaczy, wiesz, gdybyś się kiedyś zainteresował, to byś wiedział, że istnieją dwa rodzaje dyskryminacji, to jest nierówności – bezpośrednia i pośrednia. Możemy się kłócić czy dyskryminacja małżeńska należy do grupy pierwszej lub drugiej, ale obydwie są nierównością, a więc łamią Art 32.

Przykład historyczny – w USA prawa wyborcze mieli „wszyscy” - pod warunkiem, że potrafili wskazać swoich przodków do któregoś tam pokolenia wstecz. I wszystko niby okej, tylko mieli dużą populację niewolników, których wzięto siłą z Afryki i na statkach przeniesiono do Ameryki. Oni nie mogli wskazać swojego rodowodu, więc nie mieli praw wyborczych. Rasizm, nie? Choć nie, według Ciebie i Twojej – pożal się Boże – logiki to prawo nie było rasistowskie, ba, ono wcale nie dotyczy kwestii rasowych i jest „takie same dla każdego”.

Kiedyś rasiści nie mieli racji, dziś homofoby w Polsce nie mają racji – i jestem autentycznie zszokowany, że członek queerowej społeczności trzyma ich stronę. Czytałeś cokolwiek w temacie, czy cała Twoje długaśna wypowiedź to takie „mi się widzi”?

2.
„Myślę, że sąd może orzec, że coś jest niezgodne z konstytucją i należy prawo zmienić, ale z tego co się orientuję takie orzeczenie nie zobowiązuje władz do zmienienia prawa.”

Zobowiązuje, ignorancie. Sądy są jedną z trzech władz w Polsce – to posłowie stanowią prawo, ale sądy decydują o tym, jak należy je interpretować i stosować. Jaki byłby cel dochodzenia sprawiedliwości w sądzie, jeśli byłaby to „tylko opinia, każdy sobie może wygłosić, polityków to nie dotyczy”?

Właśnie pokazujesz, że masz nie tylko FUNDAMENTALNE braki w wiedzy filozoficznej i socjologicznej, ale także w naukach prawnych i o państwie. Może by tak troszkę książeczek poczytać, a potem pisać w Internecie co ślina na język przyniesie?

Twojej nomenklatury o „zbuntowanym sędzi” nawet nie skomentuję. Jeśli dla Ciebie równość i Konstytucja to „bunt”, to nie mamy o czym rozmawiać.

[A tak w ogóle to bardzo heteronormatywna i heteroseksistowska narracja – jest to dla mnie oczywiste, możliwe, że masz problemy z zinternalizowaną homofobią, nie sądzisz? Jak już trochę poczytasz i zmądrzejesz to możesz także pójść do psychoterapeuty i się na to leczyć.]

3. Odnośnie tego Twojego „wcale nie jesteśmy dyskryminowani” i o tym, że gej „ma” takie same prawa co heteryk – patrz punkt 1, ale napiszę coś więcej. Jeśli mamy parę heteroseksualną i homoseksualną, to ta pierwsza w każdej chwili może wziąć ślub. Brak praw takiej pary do np.: odwiedzin w szpitalu nie wynika więc z ich cech immanentnych, tylko z podjętej przez nich decyzji. Para homoseksualna w takiej samej sytuacji się nie znajduje, więc nie można się tu doszukiwać symetrii, co niestety robisz.

Masz jednak rację, związki partnerskie to nie to samo co małżeństwa i to dalej brak równouprawnienia, tylko na nieco mniejszą skalę niż to ma miejsce obecnie. Podobnie w sprawie adopcji.

Co zaś do osób samotnych, to mogą adoptować dzieci, choć – nie wiem, nigdy się nie zainteresowałem – mogą mieć pod górkę z przyczyn formalnych. Nie jest to jednak niemożliwe, zwłaszcza samotne kobiety często dzieci adoptują. Widziałeś w Polsce rozpoznane prawnie małżeństwo jednopłciowe adoptujące wspólnie dziecko? Nie? Więc w jakim celu znowu się doszukujesz symetrii?

Argumentu o „widzimisie” również nie skomentuję, nie mam zamiaru taplać się z Tobą w błocku. Jeśli równość względem prawa to dla Ciebie „no, widzimisie, mogą uwzględnić albo nie” to po prostu ręce mi opadają. Serio, masz problemy intelektualno-etyczne, na tym się skup, a nie na smażeniu komentarzy.

Gdybyś jednak nie zrozumiał – przyjmijmy, że zostanę szalonym naukowcem, zrobię armię gej-robotów, podbiję Wrocław i ustanowię w nim Europejską Republikę Homoseksualną (ERH). Prawo w ERH będzie uznawało tylko małżeństwa jednopłciowe, choć znaczna większość obywateli będzie hetero.

Wyobraź sobie, jakie orzeczenie wydałby Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu? Najpewniej, że brak małżeństw różnopłciowych gwałci prawa człowieka i należy natychmiast tego zaprzestać, co nie? A reakcja polityków państw sąsiednich? Oburzenie ogólnej populacji? Czy EU pozwoliłaby, by ERH z takim prawem było jej państwem członkowskim?

Hm, ciekawe, jak sytuacja jest analogiczna, to nie jest symetryczna - geje i lesbijki nie mają prawa do ślubu w Republice Polskiej, to Trybunał milczy, EU milczy, politycy milczą, nie ma powszechnego oburzenia. Czyli to jednak nie jest tak jak twierdzisz, co nie?

Bogowie, mieć 30 lat i takie głupoty pieprzyć…

NIE pozdrawiam Cię serdecznie z wyżyn intelektualnych, których najpewniej sam nigdy nie osiągniesz.
Szymon
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
12.02.2019 6:13 Niezalogowany
????
cytuj zgłoś 0 0
upstairs_at_you
11.02.2019 22:56 upstairs_at_you (57) miasteczko raczej
rezzy:

(...) pary hetero, które nie wzięły ślubu są w takiej samej sytuacji jak pary homo be ślubu. Jedyną różnicą jest to, że pary homo nie mogą tego ślubu wziąć.

No. Taki drobiażdżek. Bez znaczenia w sumie.
cytuj zgłoś 5 0
rezzy
11.02.2019 22:41 rezzy (39) Kraków
@upstairs_at_you

To nie jest równość. To tak jakby urzędnik odmówił Ci zarejestrowania Mercedesa, bo w Polsce można zarejestrować każdy samochód pod warunkiem, że będzie to Volkswagen.


Dla mnie to równość, równość zarówno w prawach i zakazach. Czy to sprawiedliwe? Oczywiście, że nie... po prostu odróżniłbym ograniczenie opcji do wyboru od braku równouprawnienia. Już nawet określenie dyskryminacja jest lepsze.

To może orzec jedynie Trybunał Konstytucyjny i dopóki rządzi tam Pani Przyłębska lepiej dla nas, żeby nie orzekał w kwestii związków jednopłciowych. Bo orzeczenie na pewno brzmiałoby w ten sposób, że związki jednopłciowe są niezgodne z Konstytucją a orzeczenia TK są OSTATECZNE i nie ma od nich odwołania.


Tu się zgadzam. Mi chodziło o to, że przypuszczam, że sąd może się wypowiedzieć w tej kwestii na zasadzie własnego zdania, choć w zasadzie nie powinien bo sąd nie powinien mieć własnego zdania. Wszystko powinny dyktować przepisy. Nie wiem jak to prawnie wygląda, czy sądy mogą coś takiego mówić.

Jedną? A mogę więcej? Dziękuję
Otóż:
1. Nie może się wspólnie rozliczyć ze swoim partnerem z podatku dochodowego;
2. Nie może mieć z partnerem wspólnoty majątkowej;
3. Po śmierci partnera, jeśli chce zatrzymać jego majątek (często jest to majątek wspólny tak naprawdę) zapłaci 20% stawkę podatku spadkowego (legalny małżonek w jego sytuacji skorzysta ze stawki zerowej);
4. Jeśli chce zorganizować pogrzeb swojego partnera jest tak naprawdę zdany na "widzimisię": lekarza (który może mu nie wydać karty zgonu) i urzędnika USC (który może mu odmówić rejestracji zgonu nawet jeśli tę kartę zgonu otrzyma). Bez aktu zgonu pogrzeb jest niemożliwy.


A czy przypadkiem wszystko co wymieniłeś nie dotyczy także par heteroseksualnych bez zawartego związku małżeńskiego? Jeśli tak, to znaczy że pary hetero, które nie wzięły ślubu są w takiej samej sytuacji jak pary homo be ślubu. Jedyną różnicą jest to, że pary homo nie mogą tego ślubu wziąć.

Z resztą w zasadzie się zgadzam. Być może za bardzo się czepiam słów, ale wydaje mi się że to jest dość ważne. Rozumiem w czym problem. Równie dobrze można zrobić, żeby związki hetero były nieuznawane przez prawo, a związki homo tak i powiedzieć, że jest równouprawnienie, bo heterycy też przecież mogą zawierać związki homo. Dlatego jestem oczywiście zwolennikiem związków w tej czy innej postaci, bardziej mi się rozchodzi o narrację jaka towarzyszy dyskusjom na ten temat i słowa jakie są w tych dyskusjach używane.
cytuj zgłoś 0 3
upstairs_at_you
11.02.2019 21:59 upstairs_at_you (57) miasteczko raczej
rezzy:
@Szymon Brycki

Tyle że w zasadzie jesteśmy równi wobec prawa. Masz prawo ożenić się z dowolną kobietą, która będzie chętna.

To nie jest równość. To tak jakby urzędnik odmówił Ci zarejestrowania Mercedesa, bo w Polsce można zarejestrować każdy samochód pod warunkiem, że będzie to Volkswagen.
Nie jesteśmy równi wobec prawa. Obowiązuje nas to samo prawo, które inaczej traktuje związki K+M a zupełnie inaczej związki K+K oraz M+M.

rezzy:
Myślę, że sąd może orzec, że coś jest niezgodne z konstytucją i należy prawo zmienić, ale z tego co się orientuję takie orzeczenie nie zobowiązuje władz do zmienienia prawa.

To może orzec jedynie Trybunał Konstytucyjny i dopóki rządzi tam Pani Przyłębska lepiej dla nas, żeby nie orzekał w kwestii związków jednopłciowych. Bo orzeczenie na pewno brzmiałoby w ten sposób, że związki jednopłciowe są niezgodne z Konstytucją a orzeczenia TK są OSTATECZNE i nie ma od nich odwołania.

rezzy:
Nienawidzę tego argumentu, bo jest stosowany czasem przez przeciwników związków partnerskich, ale wymień mi jedną rzecz, której gej nie może, a może heteryk?

Jedną? A mogę więcej? Dziękuję
Otóż:
1. Nie może się wspólnie rozliczyć ze swoim partnerem z podatku dochodowego;
2. Nie może mieć z partnerem wspólnoty majątkowej;
3. Po śmierci partnera, jeśli chce zatrzymać jego majątek (często jest to majątek wspólny tak naprawdę) zapłaci 20% stawkę podatku spadkowego (legalny małżonek w jego sytuacji skorzysta ze stawki zerowej);
4. Jeśli chce zorganizować pogrzeb swojego partnera jest tak naprawdę zdany na "widzimisię": lekarza (który może mu nie wydać karty zgonu) i urzędnika USC (który może mu odmówić rejestracji zgonu nawet jeśli tę kartę zgonu otrzyma). Bez aktu zgonu pogrzeb jest niemożliwy.
rezzy:
W sprawie odwiedzin w szpitalu zarówno gej który jest w nieformalnym związku jak i hetero w nieformalnym związku oboje mogą takie samo "nic".

Owszem. Tyle tylko, że hetero może ten nieformalny związek zamienić na formalny a gej nie.
rezzy:
Jeśli jest tak jak mówisz i brak związków homo jest pogwałceniem Art. 32, to by znaczyło, że jakiekolwiek związki, które nie są na równi z małżeństwami będą podstawą by mówić o braku równouprawnienia. To znaczy, że związki partnerskie nie są wyjściem, nawet jakby homo i hetero mogli je zawierać, bo wciąż hetero mieliby dodatkowo małżeństwa, a homo nie... czyli znowu brak równouprawnienia.

Dokładnie. Równouprawnienie a związki partnerskie to dwie różne rzeczy. Jednym wystarczą związki a inni chcą równouprawnienia. Dlatego związki jednych zadowolą a innych nie i ci nadal będą domagać się równości.
rezzy:
Wydaje mi się, że mówienie o "braku równouprawnienia" stosowane w debatach jest niepoprawnym skrótem myślowym. No chyba, że brakiem równouprawnienia nazwiemy to, że państwo nie zawsze pozwala nam na to co my byśmy chcieli.

Nie chodzi o to, że państwo na coś nie pozwala. Problem jest w tym, że nie pozwala tylko niektórym (zazwyczaj mniejszościom).
cytuj zgłoś 2 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Dawid Mycek Kampania Przeciw Homofobii Konstytucja RP Kuba Kwieciński małżeństwa jednopłciowe Polska Prawo Równość małżeńska w Polsce Społeczeństwo transkrypcja aktu małżeństwa Urząd Stanu Cywilnego Warszawa Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie związki partnerskie
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 11.02.2019 Co uzasadnienie sądu w Warszawie oznacza dla par jednopłciowych w Polsce? Obraz Środa, 02.02.2011 Komisja Europejska sprawdzi dyskryminację w USC Obraz Środa, 15.05.2019 Dumne historie: Wojtek i Michał Obraz Czwartek, 10.01.2019 Czy małżeństwo Kuby i Dawida jest ważne w Polsce? Obraz Poniedziałek, 06.11.2017 Małżeństwo za granicą nie może być uznane w Polsce
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się