"Na pierwszą lekcję spotkaliśmy się w L'Odyssée. To były moje urodziny. Zaczęliśmy czytać i odszyfrowywać "Küçük Prens" ("Mały Książe"). Później poszliśmy obejrzeć "Beynelmilel" ("The International"). To był idealny film na pierwszą randkę: była muzyka, język, polityka, humor i romans. Pod koniec filmu pocałowaliśmy się. To był mój pierwszy pocałunek z mężczyzną" - napisał na Facebooku przyjaciel Bartosza Niedzielskiego, który zginął w zamachu w Strasburgu.
We wtorkowej strzelaninie na jarmarku świątecznym w Strasburgu zginęły na miejscu 2 osoby, a kilkanaście zostało rannych. W szpitalu zmarły kolejne trzy, w tym 36-letni Bartosz Niedzielski. Był pracownikiem Parlamentu Europejskiego, w Strasburgu mieszkał 20 lat.
Według relacji świadków
Bartosz, wraz z przyjacielem, włoskim dziennikarzem Antonio Megalizzim, który zmarł w piątek, uniemożliwili wejście zamachowca do zatłoczonego baru - ofiar mogło być więc znacznie więcej. Prezydent Andrzej Duda poinformował, że pośmiertnie odznaczy Bartosza, a jego rodzinie przyzna dożywotnią rentę.
Bardzo szybko zagraniczne agencje prasowe podały, że Niedzielski angażował się społecznie na rzecz tolerancji, a także działał na rzecz społeczności LGBT.W poniedziałek wspomnienie o Bartoszu
udostępnił na Facebooku jego przyjaciel, Selçuk Balamir. "Poznałem Bartka w 2007 roku (...) Po spotkaniu zapytał się mnie, czy nauczę go tureckiego. Na pierwszą lekcję spotkaliśmy się w L'Odyssée. To były moje urodziny. Zaczęliśmy czytać i odszyfrowywać "Küçük Prens" ("Mały Książe"). Później poszliśmy obejrzeć "Beynelmilel" ("The International"). To był idealny film na pierwszą randkę: była muzyka, język, polityka, humor i romans. Pod koniec filmu pocałowaliśmy się. To był mój pierwszy pocałunek z mężczyzną. Po tym dniu, jeszcze przez jakiś czas, było więcej muzyki, języka, polityki, humory i romansu. Przyjechał na wakacje do Turcji - zatrzymał się u mnie, poznał moich rodziców i przyjaciół" - czytamy w poruszającym wpisie.
Balamir podkreśla, że gdy wyjechał z miasta - zostali przyjaciółmi, odwiedzali się. "Myślałem o tym, by do niego zadzwonić, ale nigdy do tego nie doszło" - skarży się mężczyzna, kończąc swój wpis: "Drogi Bartku, zmieniłeś moje życie w najbardziej niedoskonały, a jednocześnie wzbogacający i wyzwalający sposób. Nigdy nie nauczyłem cię tureckiego. Zamiast tego ty nauczyłeś mnie jak kochać bezkrytycznie. O tym nigdy nie zapomnę. Kochałem cię i będę za tobą tęsknił".
(md)
Jednak to co wygadują niektórzy głównie reprezentaci prawej strony jest zwykłym chamstwem...to jest już niewyobrażalne...
Ale nie przesadzajmy
Oczywiście. Po co "przesadzać". Lepiej skoncentrować się na Musiale, Tortorelli, E.Miller oraz najnowszym modelu hulajnogi.