Europoseł PiS komentuje wystąpienie lidera Wiosny w PE
"To przykre, kiedy słucha się Polaków, którzy na forum Parlamentu Europejskiego oczerniają nasz kraj. (...) Każdemu życzyłbym tego rodzaju prześladowania, jak prześladowany jest Robert Biedroń" w taki sposób europoseł PiS, Adam Bielan, skomentował wystąpienie lidera Wiosny w Parlamencie Europejskim, podczas debaty o osobach nieheteronormatywnych w Polsce.
W Parlamencie Europejskim odbyło się niedawno pierwsze czytanie projektu rezolucji dotyczącej mowy nienawiści w Polsce i wprowadzanych w tym roku w wielu rejonach kraju tzw. "stref wolnych od LGBT", o których regularnie donosiliśmy. Głos zabrało wielu polityków i polityczek, jednym z mówców był Robert Biedroń.
"Jestem gejem i jestem Polakiem. W 2019 roku w sercu Europy są miejsca w Polsce, w mojej ojczyźnie, do których nie mogę wejść. Są sklepy, restauracje, hotele, do których nie mogę wejść. Od 43 lat żyje w kraju, w którym na określenie takich ludzi jak ja używa się słów "homoterror", "promocja homoseksualizmu", "ideologia LGBT". Promować to można jabłka w supermarkecie, a nie homoseksualizm. Jeżeli cokolwiek możemy promować w tej izbie, to tolerancję i szacunek do drugiego człowieka" mówił lider Wiosny w PE.
Do jego słów odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Adam Bielan, który był gościem programu w TVP Info. Polityk stwierdził, że Robert Biedroń oczernia Polskę na arenie międzynarodowej.
"To przykre, kiedy słucha się Polaków, którzy na forum Parlamentu Europejskiego oczerniają nasz kraj, atakują nasz kraj. Wypowiedzi pana Biedronia są kompletnie nonsensowne" powiedział. "To jest człowiek, polityk, który mimo że nie ma jakichś specjalnych zasług na arenie politycznej – ja nie oceniam jego poglądów politycznych, ma do nich prawo – niczym specjalnym się nie wyróżniał. Mimo to był kolejno posłem na Sejm, został wybrany w Polsce prezydentem Słupska, teraz pełni mandat posła do PE. Każdemu życzyłbym tego rodzaju prześladowania, jak prześladowany jest Robert Biedroń" mówił Bielan.
Prawicowy polityk stwierdził również, że wystąpienie lidera Wiosny to sposób na szukanie rozgłosu w Parlamencie Europejskim, "a pracy jest naprawdę mnóstwo". Warto przypomnieć, że Bielan był w grupie osób, które nie zagłosowały w sprawie rezolucji, która potępia karę śmierci, przewidzianą dla osób LGBT w Ugandzie.
"Jeżeli ktoś gdzieś nie mógł wejść do restauracji, to ja ubolewam nad tym, ale przypomnę całkiem niedawno, wisiały na rozmaitych miejscach – w restauracjach, również przed drzwiami do gabinetów lekarskich kartki: "Nie obsługujemy pisowców, nie obsługujemy ludzi, którzy głosowali na PiS". Wtedy pan Biedroń nie grzmiał w PE, że ktoś jest w Polsce prześladowany. Przykre, że Robert Biedroń najwyraźniej nie ma innych sposobów, żeby zaistnieć w PE, a pracy jest naprawdę mnóstwo" dodał europoseł PiS.
(kb)
Nie można jednak zostawiać ich bredni bez odpowiedzi merytorycznej, bo możemy się kiedyś obudzić na płaskiej Ziemi liczącej sześć tysięcy lat.
Przynajmniej dobrze z jego strony, że to przyznał.
Samozaoranie xD