Po niedawnym lądowaniu sondy InSight na Marsie użytkownicy Twittera zainteresowali się pewnym inżynierem pracującym nad projektem, obecnego w filmikach publikowanych przez NASA. Dobrze zbudowany, z tatuażami i... przypinką z tęczową flagą. Kim jest "Science Daddy"?
NASA wypuściła jakiś czas temu sondę InSight, której lądowanie na Marsie można było oglądać na żywo. Jednym z naukowców pracujących nad projektem InSight od samego początku jest
Troy Lee Hudson - znany w Internecie jako
Science Daddy, który oprócz opowiadania w sieci o swojej pracy chętnie dzieli się swoim życiem prywatnym - i tym, że jest gejem.
40-letni Hudson pracuje w jednym z laboratoriów NASA od 2008 roku. Oficjalna nazwa jego zawodu to "trzeci technik", ale sam mówi, że "naukowiec planetarny i inżynier systemów instrumentalnych" lepiej oddaje charakter tego, czym się zajmuje.
W rozmowie z GayStar News Hudson opowiedział o początkach swojej fascynacji kosmosem, które sięgają jego dzieciństwa. W liceum postanowił, że chce pracować w branży kosmicznej: "
Chciałem być astronautą. Chciałem żyć i pracować w kosmosie. Ale nawet kiedy masz perfekcyjne kwalifikacje, to bardzo mało prawdopodobna propozycja, bo niezwykle mało osób zostaje astronautami. Tak więc skupiłem się na karierze, która pozwoliłaby mi robić rzeczy w kosmosie, nawet jeśli fizycznie tam nie będę".
Hudson rozmawiał z redaktorem GayStar News przez Skype'a. Jego partner - Matt - pojawiał się czasami w tle. Science Daddy opowiadał, że wychowywał się w Houston w Teksasie -
niedaleko Centrum Lotów Kosmicznych im. Johnsona. Duży wpływ miały na niego lata 80., kiedy sondy kosmiczne Voyager eksplorowały Układ Słoneczny. Młody Troy Lee oglądał "Kosmos" z Carlem Saganem i czytał wszystkie artykuły o kosmosie w "National Geographic".
Nad projektem InSight Hudson pracował przez ostatnie 9 lat, ale świat usłyszał o nim dopiero kiedy sonda już wylądowała na Marsie, a obraz
cieszącego się wytatuowanego dobrze zbudowanego mężczyzny stał się hitem w Internecie. Użytkowniczki i użytkownicy mediów społecznościowych zauważyli, że
miał na sobie przypinkę z tęczową flagą i... uprząż na udach.
Hudson wyjaśnił: "
Noszę przypinkę Pride'ową zawsze, kiedy reprezentuję siebie zawodowo, na przykład kiedy rozmawiam z kimś z zewnątrz albo udzielam wywiadu. Zawsze chciałem dotrzeć do ludzi, którzy są homoseksualni i są naukowcami albo technikami i pokazać im, że tak, możecie odnosić sukcesy i być ujawnieni. To mój sposób na walkę z niewidzialnością osób LGBTQIA i zachęcam inne osoby w środowiskach naukowych do robienia tego samego. Najpotężniejszą rzeczą, jaką możecie zrobić dla kogoś innego, jest pokazanie mu, że nie jest sam".
Pracownik NASA wyznał, że
nie miał nigdy żadnych problemów zawodowych związanych z jego orientacją seksualną. Laboratorium, w którym pracuje - Jet Propulsion Laboratory - ma grupę dla pracowników i pracownic LGBTQ nazwaną
Spectrum. Hudson oczywiście do niej należy.
Profil na Twitterze założył kilka miesięcy temu i szybko buduje sobie grupę odbiorców i odbiorczyń. Wstawia edukacyjne filmiki, gdzie wyjaśnia różne aspekty misji InSight, ale nie odbiega też od tematyki seksualności. Przyznał, że nazwa "Science Daddy" to
puszczenie oka do jego homoseksualnych obserwatorów. Jeden z nich napisał do niego i wyznał, że Hudson jest dla niego inspiracją.
"Ta eksplozja na Twitterze to bardzo przyjemna niespodzianka" - przyznał Hudson. Dodał: "Kiedy zapytasz homoseksualną osobę, albo kogokolwiek z ogółu społeczeństwa, o nazwisko naukowca czy inżyniera, może ci powiedzą o Stephenie Hawkingu, Einsteinie albo może Billu Nye'u.
Ale nie dostaniesz absolutnie żadnej odpowiedzi jeśli zapytasz o lesbijkę czy geja będącego naukowcem czy inżynierem". Dlatego bardzo wiele znaczy dla niego, że jego obecność w Internecie wpływa na ludzi i wzbudza emocje.
Zapytany o to, w jaki sposób wymyślił nazwę "Science Daddy", Hudson powiedział: "Założyłem Twittera oczekując, że lądowanie InSight wzbudzi podekscytowanie wśród użytkowników.
Jakiś facet zatweetował: 'Dlaczego nikt nie mówi o tym przystojnym tatuśku-inżynierze pracującym przy misji InSight?'. Pomyślałem, że to bardzo zabawne i zretweetowałem".
Na koniec Hudson powiedział: "Seksualność i nauka nie idą w parze w opinii publicznej. Wydaje mi się, że
istnieje błędne mniemanie, że bycie naukowcem jest pozbawione przygód albo odseparowane od własnej seksualności z powodu badań i umysłowych zainteresowań. A takie postrzeganie sprawia, że naukowcy są widziani jako coś 'innego' niż człowiek. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że
naukowcy i inżynierowie nie są wykastrowanymi automatami. Mamy swoje nadzieje, marzenia, miłości i żądze, tak jak wszyscy inni.
Nie musicie wybierać pomiędzy umysłem a ciałem - obie te rzeczy są częścią piękna ludzkiego doświadczenia".
Sami i same zobaczcie
profil Hudsona na Twitterze.
(ab)
ludzkość powinna być nam wdzięczna ;-)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Turing