"Gdy zacząłem mówić głośno o mojej seksualności byłem bombardowany wiadomościami, które zmuszały mnie do zderzenia się z takimi stereotypami jak to, że powinienem zająć się modą lub projektowaniem wnętrz. I o ile oczywiście to zacne profesje, moje zainteresowania były trochę inne" - czytamy w tekście dla "The Advocate". Jego autorem jest chłopak, który wynalazł metodę wczesnego wykrywania raka trzustki, Jack Andraka. Andraka przekonuje, że młodzi ludzie LGBT potrzebują więcej autorytetów wśród naukowców.
17-letni Jack Andraka wynalazł metodę wczesnego wykrywania raka trzustki, która jest 168 razy szybsza od dotychczas stosowanych. Za swoje odkrycie został nagrodzony podczas Międzynarodowych Targów Nauki i Inżynierii Intel. Andraka otwarcie i głośno mówi o tym, że jest gejem. "Moim marzeniem jest, by inspirować młodzież LGBT do zaangażowania się w naukę. Nie miałem wielu homoseksualnych autorytetów, oprócz Alana Turinga" - mówił w rozmowie z "The New Civil Rights Movement".
Historię Jacka Andraki opisywaliśmy w zeszłym roku.W tekście w "The Advocate"
Andraka szczerze pisze o depresji, której w szkole stał się ofiarą. Spowodowany publicznym coming outem stres, presja oraz brak w naukowym świecie osób takich jak on sprawił, że chłopak czuł się bardzo zagubiony. Jedynym znanym Andrace naukowcem-gejem był
Alan Turing - chłopak przyznaje, że zafascynował się matematykiem i jego tragicznym życiem. "W dzisiejszych czasach nie istnieje coś takiego jak naukowy autorytet LGBT.
Na liście OUT100 znalazło się tylko trzech naukowców, obok aktorów, projektantów, adwokatów i prawników. Podczas uroczystej gali, na którą zostałem zaproszony, nikt nie pytał się o moje osiągnięcia, ale o to co mam na sobie i czy mam chłopaka. Bardziej doceniono to, że jestem młody i słodki, niż to, że wynalazłem sposób na wczesne wykrycie raka trzustki. Nigdy nie czułem się tak uprzedmiotowiony" - pisze gorzko Andraka. Młody naukowiec krytykuje "branżę" za ekscytowanie się bardziej "młodością i wyglądem niż mózgiem". Oczywiście Andraka podkreśla, że to problem całego społeczeństwa, ale zdaniem naukowca u LGBT jest najbardziej widoczny.
"Naszą winą jest to, że pozwoliliśmy, by to nasza seksualność, a nie tożsamość, definiowała to kim jesteśmy. Jesteśmy identyfikowani przez to kogo lubimy, a nie to kim jesteśmy. To bardzo widoczne w sposobie, w który prezentują nas media. Członkowie naszej społeczności są reprezentowani we wszystkich zawodach, od aktywistów społecznych po naukowców. Jesteśmy prawnikami, aktorami, którzy akurat są LGBT, a nie LGBT, którzy akurat są prawnikami, aktorami i lekarzami" - podkreśla Andraka, dodając, że to rozróżnienie jest bardzo ważne w kontekście autorytetów dla wszystkich LGBT, niezależnie od profesji.
"Jeżeli naprawdę pragniemy równości, musimy zerwać ze stereotypami, sprawiając, by naszą główną cechą była nie seksualność, ale umiejętność zmieniania świata. Musimy dążyć, by wszyscy ludzie LGBT czuli się dobrze, nie tylko ci, którzy umieją się fajnie ubrać i przygotować bajeczną imprezę" - pisze Andraka.

Fot. za: facebook.com/jackandraka.isef2012
(md)
Druga kwestia: martwym homoautorytetem naukowym mógłby być Leonardo daVinci. Tylko po co? Autorytet to relikt przeszłości. Można cenić kogoś za jedną czy dwie cechy, ale bezkrytyczne posiadanie autorytetów jest naiwne.
Z upływem czasu ciało marnieje, dlatego związek zbudowany tylko na atrakcyjności zewnętrznej nie ma szans na przetrwanie.
Nie gej, nie czarnoskóry, nie bogaty - po prostu człowiek. Zadziwiająco zwykły. Znakomicie przeciętny.
A tak właściwie to te pretensje to o co, i do kogo?
Eee.... eee... nie znasz żadnego głupiego geja? Ani jednego? Żyjesz na bezludnej wyspie, czy co?
Ja studiowałem na uczelni technicznej... i co z tego, skoro homofobia dała mi się ostro we znaki??? to znaczy, że ktoś jest głupi, bo nie ma doktoratu czy nie jedzie na Erasmusa??? Za moich czasów nie było takich możliwości jakie są obecnie...
Żyd czy ktokolwiek inny-sam walczy o swoją tożsamość...
Mózg jest fantastyczny-są osoby, które mają zamiłowanie do liczb... bywają mało atrakcyjne lub miewają osobliwy charakter-ale mają talent, który powinien mieć warunki do rozwoju... to jest właśnie TOLERANCJA i RÓŻNORODNOŚĆ... płeć biologiczna to nie wszystko, choć też nie można jej pomijać...
Co to za odkrycie, że faceci LGBT są na uczelniach medycznych lub technicznych lub że interesują się informatyką??? Stereotyp polskiego geja jest taki, że MUSI SIĘ ZNAĆ NA MODZIE I JUŻ... obowiązkowo kolczyk i pomalowane paznokcie...
Zwykły człowiek z niego-rozwijający swoje pasje... i pomagający innym... Długo będziemy czekać, aż w Polsce taki coming out przestanie szokować... to, że nie jest celebrytą znaczy że jest jakiś gorszy?? Najwidoczniej nie problem jest z nauką w Polsce-a z tym, jak się traktuje mniejszości na uczelniach i w życiu prywatnym...
IMO był pewien od dzieciństwa, a nie został zaskoczony "cosiędziejekimjestem" na początku okresu dojrzewania (i biologicznego i psychicznego).