W tym tygodniu pojawiły się nowe wytyczne dotyczące korzystania z Facebooka. Firma chce walczyć z "seksualnym nagabywaniem" i od tej pory nie będzie można używać m.in. "seksualnego" slangu, niejasnych sugestywnych stwierdzeń, czy aluzji nawiązujących do szeroko pojętej seksualności. Zabronione będzie mówienie o swojej orientacji seksualnej - mimo że Facebook umożliwia użytkownikom i użytkowniczkom określenia na swoich profilach, którą płcią się interesują.
Facebook wydał w tym tygodniu nowe wytyczne dotyczące społeczności i korzystania z platformy. Ich głównym tematem było "nagabywanie seksualne". Wytyczne biorą sobie na cel m.in. społeczności LGBTQ, które od tej pory nie będą mogły rozmawiać na Facebooku o swoich tożsamościach.
Uzasadniając powody wprowadzenia takich wytycznych, Facebook napisał, że publiczna dyskusja na temat zwracania uwagi na "wykorzystywanie i przemoc na tle seksualnym" jest ważna i Facebook chce do niej dopuszczać, ale chce też "wyznaczyć granicę" na zawartości zachęcającej do "seksualnych zbliżeń pomiędzy dorosłymi". Chce też ograniczyć "jawnie seksualny język", bo niektóre części "globalnej społeczności" mogą być szczególnie wrażliwe na te treści.
Dalej w oświadczeniu Facebook wypunktował konkretne treści, których od tej pory nie będzie można zamieszczać na platformie społecznościowej. Znalazł się tam slang "seksualny", niejasne sugestywne stwierdzenia, takie jak np. "chcę przyjemnie spędzić czas dzisiejszego wieczoru", a także sugestywne aluzje nawiązujące do m.in. ról i pozycji seksualnych, fetyszy, preferencji dotyczących partnerów lub partnerek, stanu podniecenia, aktu seksualnego i masturbacji, części ciała powszechnie uznawanych za seksualne (np. piersi, pośladki, krocze) i higieny tych części ciała.
Nowe wytyczne dotyczą zarówno tekstu, jak i obrazów publikowanych na Facebooku, a także platform należących do firmy Marka Zuckerberga - Instagrama i Messengera. Aktualizacja nastąpiła niedługo po tym, jak Tumblr ogłosił, że wszystkie "treści dla dorosłych" zostaną usunięte z platformy. W rozmowie z "Bloomerang" rzecznik Facebooka powiedział: "Na przykład kiedy na Messengerze wysyłasz zdjęcie, nasz automatyczny system skanuje je przy użyciu technologii dopasowujących fotografie, by wykryć obrazy przedstawiające wykorzystywanie dzieci, a kiedy wysyłasz link, skanujemy go, by wykryć złośliwe oprogramowanie lub wirusy".
Decyzja Facebooka spotkała się z krytyką w Internecie. Osoby LGBTQ zwróciły uwagę na fakt, że nowe wytyczne zabraniają mówienia o swojej orientacji seksualnej, co utrudni nieheteroseksualnym osobom nawiązywanie kontaktów z przyjaznymi sobie osobami. Na razie nie wiadomo czy opcja określenia orientacji seksualnej na swoim profilu zniknie - Facebook pozwala określić którą płcią użytkowniczki i użytkownicy są zainteresowani.
(ab)
Piątek, 05.10.2018 Reklamy LGBTQ zbyt polityczne dla Facebooka?
Środa, 11.04.2018 Sztuczna inteligencja nie jest jeszcze w stanie rozpoznać mowy nienawiści
Wtorek, 02.07.2013 Facebook coraz bardziej tęczowy?
Poniedziałek, 13.01.2025 Meta pod ostrzałem: mniej ingerencji w treści i zakończenie programów na rzecz różnorodności
Wtorek, 21.04.2020 Facebook usunął stronę Kai Godek
Good point.
No kurdę nie :p
„Mam truskawkę w odbycie.” – dozwolone dla studentów PWST
W heteronormatywnym społeczeństwie większość rzadko ma potrzebę dookreślania swojej orientacji, więc sam tytuł „Facebook zabrania mówić o orientacji seksualnej” już sugeruje kogo dotyczy zakaz. Poza tym przejrzyj zakładki ze wcześniejszymi komentarzami pod tym artykułem.
Korzystając z okazji pozwoliłem sobie stworzyć krótki przewodnik dla nieobytych w sztuce niuansu:
„Jestem gejem.” – dozwolone
„Jestem gejem i lubię truskawki.” – dozwolone
„Jestem gejem i lubię seks analny.” – ryzykowne bez kontekstu, wyleci jak ktoś zgłosi
„Jestem hetero i lubię seks analny.” – takoż
„Jestem gejem i lubię pociągi wjeżdżające do tuneli.” – w sumie jeszcze ryzykowniejsze, bo krycie się może zostać odebrane jako sugestia
„Jestem gejem, lubię seks analny i w związku z tym chciałem zapytać, co o nim sądzicie.” – dozwolone, szczególnie w grupach tematycznych
„Jestem gejem, lubię seks analny i w związku z tym jestem ciekaw, kto jeszcze go lubi w moim mieście.” – niedozwolone, bo wiadomo, do czego to zmierza
„Jestem gejem i wjedź mi w tunel.” – no kurdę nie
„Mam truskawkę w odbycie.” – dozwolone dla studentów PWST
Dyskutowanie będzie dozwolone pod każdą postacią. Niedozwolone zaś będzie publiczne szukanie ruchania (i określanie w tym konkretnym celu własnych preferencji). To tak jakby zakazać gdzieś reklam – nie oznacza to, że zakazane jest noszenie markowych ubrań czy rozmowa o nich.
Ja nawet nie twierdzę, że to dobry pomysł ze strony Facebooka, bo faktycznie mogą nastąpić nieporozumienia w kwestii tego, czy np. wrzucenie zalotnego zdjęcia z plaży jeszcze jest ekstrawertyzmem, czy już zawoalowanym anonsem. Ale doszukiwanie się w tym cenzury wymierzonej w mniejszości to wzorowy objaw przewrażliwienia.
NIE, NOWE WYTYCZNE FACEBOOKA NIE ZABRANIAJĄ MÓWIENIA O SWOJEJ ORIENTACJI