Opublikowany w całości dokument telewizyjny z 1961 roku o homoseksualności w Stanach Zjednoczonych, "The Rejected", to nie tylko kompleksowe nagranie, w którym udział wzięła m.in. Margaret Mead. To pierwsze takie nagranie w historii. Najbardziej niepokoi to, że w USA w 1961 roku panowała taka atmosfera wokół tematów związanych z LGBT, jak w Polsce w 2018 roku.
To przerażające, że to, czego dowiadujemy się z programu "The Rejected" z 1961 roku, niewiele różni się od dyskusji na tematy związane ze społecznością LGBT w Polsce w 2018 roku. Program jest pierwszym znanym nam dokumentem na ten temat, kiedykolwiek wyemitowanym w publicznej telewizji w USA.
Wyprodukowany przez KQED i wyemitowany 11 września 1961 roku, przez lata uważany był za zaginiony. Oryginalnie miał się nazywać "The Gay Ones". Pierwsza wersja trwała aż 120 minut, druga - 89, kolejna - 74, aż zdecydowano się na 59 minut.
Czego zatem się dowiadujemy?Na początku chcemy uprzedzić - tekst mówi o poglądach z 1961 roku i opiera się na dostępnych wówczas badaniach i wiedzy. Eksperci, którzy wzięli udział w programie starali się być jak najbardziej rzetelni. Mówi się o tzw. problemie homoseksualności przede wszystkim w kontekście gejów. Nie porusza się tematu relacji dwóch kobiet.
Rzecz dzieje się w Kalifornii. Przez cały program o homoseksualności mówi się jako o problemie - co rusz słyszymy "problem homoseksualizmu". Co nie zmienia faktu, że należy o tym dyskutować i rozmawiać - zauważają eksperci. Goście powołują się na badania Alfreda Kinseya, który swój raport opublikował ponad 10 lat wcześniej.
Antropolożka Margaret Mead porusza kwestię interdyscyplinarnie. Odwołuje się do wielu kultur - starożytnych Grecji i Rzymu, kultur Dalekiego Wschodu czy wreszcie plemion syberyjskich.
Należy zmienić społeczny stosunek do osób homoseksualnych, które - jej zdaniem - są potencjałem rasy ludzkiej. Pamiętajmy, mówimy o początku lat 60., rewolucja seksualna przyjdzie za 7 lat, a Stonewall - 8 lat później. Dopiero rok później stan Illinois, jako pierwszy, zniesie penalizację kontaktów osób tej samej płci, a dopiero w 2003 roku zniesiono "zakaz sodomii".
To były czasy, gdy gejom
nie wolno było podawać alkoholu w lokalach,
mężczyzna nie mógł tańczyć z mężczyzną, a każdy musiał nosić przynajmniej trzy części garderoby, które "odpowiadały biologicznej płci". USA miały za sobą niezwykle opresyjną epokę makkartyzmu z mocną wiarą w homintern, czyli teorię spiskową, według której środowiska homoseksualne promują zachowania zagrażające tradycyjnemu systemowi wartości i konserwatywnemu stylowi życia, podobnie jak czyniła to wcześniej partia komunistyczna. Wśród ekspertów jest dr Karl Bowman, pionier amerykańskiej psychiatrii. Przybliża on widzom teorię Alfreda Kinseya. I zasadniczo się z nią zgadza. Uważa, że mężczyźni homoseksualni, którzy wciąż siedzą w szafie to najczęściej ludzie, którzy wypierają swoją homoseksualność i się za nią nienawidzą oraz ci, którzy są jej świadomi, ale zdecydowali się na społeczną grę w udawanie dla własnego bezpieczeństwa.
Dla niego cały "problem homoseksualności" to kwestia społecznego stereotypu. Wg psychiatry najwięcej gejów jest w wojsku i sporcie. Nie zaleca leczenia z homoseksualności - jest ono trudne i skomplikowane, a przede wszystkim nie przynosi efektów.
Podkreśla, że brak jest skutecznych sposobów zmiany orientacji seksualnej. Nie ma mowy o żadnej prewencji czy terapii. I uważa, że w 1961 roku aż 1/6 mężczyzn jest homoseksualna, a liczba ta będzie rosła. Karanie nie ma sensu - należy znieść tabu i pójść w ślady Europy, prócz Wielkiej Brytanii, Zachodnich Niemiec i niektórych krajów bloku wschodniego. Tu warto wspomnieć, że w Polsce h
omoseksualizm nigdy nie był karany. Jednak na ziemiach polskich podczas zaborów
, Monarchia Habsburgów
, Prusy
i Imperium Rosyjskie
karały homoseksualizm.Wśród gości pojawili się przedstawiciele "Mattachine Society", organizacji walczącej z kryminalizacją homoseksualności: Harold Call, Donald Lucas i Les Fisher. Dzielą społeczność gejów - mówią o "queensach", czyli stereotypowych gejach, których nie lubią inni geje. Nawiązując do kwestii leczenia, twierdzą, że małżeństwo to nie lekarstwo. I bez ogródek stawiają znak równości między hetero- a homoseksualistami.
Homoseksualiści są ludźmi, którym należy się szacunek, równość i akceptacja. I zadają pytanie:
czy gejom jest dobrze ze sobą? I odpowiadają bez kozery: nie. Bo wszystko jest przeciwko nim - doświadczają dużo sankcji i niesprawiedliwości społecznych, zakazów i uprzedzeń.
W programie wzięli również udział prawnicy. Np. Al Bendich mówi, że
homoseksualistom odmawia się podstawowego prawa do prywatności. Kryminalizacja homoseksualizmu zaś to droga do tego, by USA stały się więzieniem dla obywateli, a samo prawo nie działa. Thomas Lynch zaś uważa, że to nie homoseksualizm jest przewinieniem, ale akt sodomii. Mówią o potrzebie zmiany prawa, które oparte jest na fikcji i braku danych naukowych.
Demoralizacja żyje poza homomatriksem - mówi jeden z gości.
Homoseksualiści traktowani są jako obywatele drugiej kategorii, a zapomina się, że prawo nie ma wpływu na liczbę osób homoseksualnych. Muszą mierzyć się z dyskryminacją i odrzuceniem oraz mają wiele drzwi zamkniętych: urzędów, szkół czy kościołów.
Kwestie zdrowia podniósł Erwin Braff. Posługuje się danymi, według których aż 75% mężczyzn, którzy uprawiają seks z innymi mężczyznami, choruje na syfilis. Wynika to z braku edukacji seksualnej. Obala mity:
homoseksualni mężczyźni nie są wcale bardziej rozpustni niż heteroseksualni. Brak edukacji skutkuje uproszczonym myśleniem, że choroby weneryczne przenoszą tylko prostytutki oraz dotyczącym antykoncepcji - że pary homoseksualne jej nie potrzebują. Pojawiają się również przedstawiciele wspólnot religijnych. Rabin Alvin Fine, który mówi, że homoseksualizm zgodnie z judaizmem jest niemoralny i jest przewinieniem w sensie społecznym, ale nie jest zbrodnią. Bp James Pike mówi to, co kościół mówi cały czas:
homo jest grzechem, a Kościół oferuje pomoc w zmianie. Ale, co ważne, nie powinien być zbrodnią i karany.
Czy to wszystko nie brzmi trochę jak debata w Polsce w 2018 roku, kiedy osoby homoseksualne muszą domagać się podstawowych praw, akceptacji i równości względem prawa? Minęło 57 lat. W ciągu tych lat w USA wprowadzono odpowiednie prawodawstwo równościowe, chociaż wciąż wiele pozostaje do zrobienia. Polska wciąż znajduje się w czołówce najbardziej homofobicznych krajów w Europie. Kwestie związków partnerskich i dotyczące bezpieczeństwa społeczności LGBT stały się kartą przetargową w polityce. A z tego, jak wszyscy wiemy, niewiele wynika.
Całość dokumenty możecie zobaczyć również
tutaj.
(ar)
Katechizm KK czy Amoris laetitia - i tak jest tam o nas tylko pare zdan, mozna zweryfikowac.
Tak, tak. Dziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy "psycholodzy", którzy oferują zmianę orientacji są związani z takimi organizacjami jak Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich, czy swoją "pomoc" oferują w lokalach kościelnych.
Oficjalne dokumenty to jedno. Praktyka, wypowiedzi dostojników kościelnych i kazania na mszach to drugie
Ale dość podobnie jest.
Przyjdą wreszcie czasy,że i u nas to co jest obecnie,będzie historią....
Katechizm KK czy Amoris laetitia - i tak jest tam o nas tylko pare zdan, mozna zweryfikowac.