Poniedziałek, 28.06.2021, Aktualizacja: Wtorek, 20.07.2021
Dzisiaj obchodzimy kolejną rocznicę zamieszek w Stonewall Inn z 28 czerwca 1969 roku. Dlaczego to najważniejsza data w historii społeczności LGBTQ?
28 czerwca. To chyba najważniejszy dzień dla naszej społeczności. A przynajmniej za taki powinien być uważany. Mamy specjalne dni dedykowane danym grupom - Dzień Widoczności Lesbijek, Dzień Pamięci Osób Transpłciowych itp. Jednak ten dzień łączy nas wszystkich. Mamy także 17 maja, czyli IDAHOBIT, który jest bardzo ważny, upamiętnia usunięcie homoseksualności z klasyfikacji chorób przez WHO, jednak skupia się na walce z dyskryminacją i mocno włącza naszych sojuszników i sojuszniczki.
Natomiast 28 czerwca 1969 roku w klubie Stonewall Inn w dzielnicy Greenwich Village na Dolnym Manhattanie w Nowym Jorku rozpoczęła się długa droga do zyskania godności, praw i wolności przez osoby LGBTQ. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że to nas nie dotyczy, że to się działo w Stanach Zjednoczonych, że na queerową społeczność w Polsce to nie miało żadnego wpływu.
Jednak chcąc nie chcąc, USA to jeden z najbardziej wpływowych krajów na świecie i bardzo często wyznacza początek pewnych zmian - społecznych, kulturowych, politycznych. Niestety odnoszę wrażenie, że jest mała świadomość dzisiejszego święta wśród osób LGBTQ, mimo że jest to najważniejsza data w naszej historii. I każdy oraz każda powinna ją znać, celebrować i być dumna. Bo odwaga naszych sióstr i braci doprowadziła nas do wielkich rzeczy, ale przed nami jeszcze długa droga.
Autor
Julia Grabania
Redaktorka Queer.pl
Od lutego 2020 roku w Queer.pl. Absolwentka amerykanistyki oraz zarządzania mediami na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie studentka mediów społecznościowych w zarządzaniu. Interesuje się kwestiami społeczności LGBTQ i feminizmem. W wolnej chwili lubi oglądać sport oraz filmy i seriale, w szczególności te queerowe. Fanka Oscarów i Eurowizji. Kocha pieski.
Otóż zadziwiające jest to,że w Stanach to środowisko prawicowo-konserwatywno-religijne doprowadziło do istotnych zmian jeśli chodzi o prawa osób lgbt.
W tamtym czasie osoby homo nie "afiszowały" się społecznie ba wręcz przeciwnie ludzie albo ukrywali się w zaciszu swoich domów bądź ograniczali się jedynie do wizytowania swoich klubów.Nie było żądań legalizacji małżeństw czy adopcji dzieci - oczywiście w sensie zauważalnym społecznie (nie to,że nie było w ogóle takich postulatów).Nie było parad czy protestów a sam homoseksualizm był uznawany za dewiację i chorobę psychiczną.
Słowem to o czym dzisiaj mówi prawica w Polsce,że nikt by lgbt nie atakował gdyby nie "ich" roszczeniowa postawa czy absurdalne żądania rozbija się na przykładzie Stanów - bo przecież tam lgbt siedziało swego czasu cichutko a mimo to aparat państwowy sam (niesprowokowany) tę społeczność atakował non stop bez powodu.Ludzie byli aresztowani,tracili pracę,byli obsmarowywani w gazetach,trafiali do zakładów psychiatrycznych gdzie tracili zdrowie i życie.
To amerykańskie głupole prawicowe same doprowadziły do tego,że ludzie w końcu powiedzieli dość i zaczęli podnosić głowy :D Warto używać tego argumentu za każdym razem gdy jakaś prawicowa durnota w Polsce zaczyna tę swoją tyradę,że przecież nikt by niczego nam nie robił gdybyśmy siedzieli cichutko....Tyle,że nasi aktywiści zamiast "niszczyć" prawicę logiką i merytorycznymi argumentami to wolą majstrować cipkoMaryjki a nie tędy droga.