Kosiniak-Kamysz o "związkach gejowskich"
"Nie jestem ich zwolennikiem. Szanuję zapis w konstytucji o ochronie małżeństwa. Jasne, jeśli tylko można pomóc ludziom, by byli szczęśliwsi, to trzeba to zrobić, ale do tego nie trzeba wprowadzać związków partnerskich" - mówił o "związkach gejowskich" w rozmowie z Robertem Mazurkiem prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.
W "Gazecie Prawnej" pojawił się
długi wywiad Roberta Mazurka z szefem PSL, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
Nie zabrakło pytań o aborcję lub związki partnerskie.Polityk przyznał, że jest osobą "pobożną". Dlatego m.in. jest przeciwko, jak mówi Mazurek, "aborcji eugenicznej". "
Dziś aborcja jest dozwolona w trzech przypadkach, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa, gdy zagrożone jest zdrowie kobiety, no i gdy dziecko jest kalekie. Ten ostatni powód bym usunął" - odpowiada dopytywany.
Czy "związki gejowskie" powinny być jego zdaniem zalegalizowane? "Nie jestem ich zwolennikiem. Szanuję zapis w konstytucji o ochronie małżeństwa. Jasne, jeśli tylko można pomóc ludziom, by byli szczęśliwsi, to trzeba to zrobić, ale do tego nie trzeba wprowadzać związków partnerskich" - mówi. Na słowa Roberta Mazurka o tym, że "prezydent mówił o ustawie o statusie osoby zaprzyjaźnionej", Kosiniak-Kamysz odpowiedział:
"Po co taka ustawa? Nie wystarczy życzliwość i chęć pomocy?".
Dziękujemy za "życzliwość i chęć pomocy", ale nie gwarantują nam one niestety równych praw.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku, w kontekście demonstracji Komitetu Obrony Demokracji, polityk mówił: "Podczas niektórych manifestacji dochodzi do bardzo wyraźnego, nawet już nie mówienia o demokracji, obecności Polski w Unii Europejskiej, tylko o własnym światopoglądzie, o swoich programach" - podkreślał prezes PSL, dodając, że "związki partnerskie nie są zgodne z moim światopoglądem".
(md)
Stety/niestety politycy prezentują pewien światopogląd i zwykle elektorat wybiera ich na podstawie światopoglądu niezależnie od tego czy jest on rozsądny, logiczny czy sprawiedliwy. Najlepsza rzecz jaką możemy robić to protestować kiedy trzeba i wybierać mądrze polityków. Wybierając polityków nie można też patrzeć tylko na kwestie LGBT, jeśli inne postulaty danego człowieka są z kosmosu. Czy gdyby pis działał szczerze na rzecz osób LGBT, ale poza tym robił to co robi teraz, to byłby z tego powodu warty oddania głosu? Jak zwykle zamiast krótkiego komentarza zrobił się wykład XD.
PSL to i tak lipa