Sprawa wydaje się prosta. W zeszłym roku wybraliśmy nowy rząd, który miał nas przybliżyć do grona względnie nowoczesnych państw. Nowa koalicja składa się zarówno z progresywnej lewicy, obszernego centrum, jak i skrzydła liberalno-konserwatywnego. Wydawałoby się, że tak skład będzie w stanie rozwiać tzw. kwestie światopoglądowe, jak związki partnerskie czy dostęp do legalnej aborcji. Przy takim układzie sił politycznych nie będziemy na pewno w światowej awangardzie, ale wcale nie musimy. Wystarczyłoby zrobić pierwszy krok. W kwestii ustawy o związkach partnerskich ministra Kotula wyraziła chęć rozmów i gotowość do kompromisów. Rozmowa z szefem ludowców, Kosiniakiem-Kamyszem, którą odbyła minister, została oceniona jako trudna, ale owocna. Okazuje się jednak, że w PSL-u nie rządzi szef partii, lecz marszałek senior - poseł Marek Sawicki.
Wczoraj kilka tęczowych rodzin, czyli jednopłciowych par wychowujących dzieci, odwiedziło Sejm, aby zaprotestować przeciwko opóźnianiu przez rząd decyzji dotyczącej związków partnerskich. Marszałek senior Marek Sawicki wdał się na sejmowym korytarzu w dyskusję z Patrycją Adamską, która przyjechała z żoną i dziećmi. Sawicki stwierdził: "Ja mam na ten temat inny pogląd i wcale się nie muszę tłumaczyć", na co Adamska odpowiedziała: "Pan wpływa na moje życie tym, że jest pan przeciwny. [...] Wie pan, że jeżeli moja partnerka umrze, to dzieci trafiają do domu dziecka?". Sawicki odpowiedział, że "można się przed tym zabezpieczyć prawnie", jednak nie wyjaśnił, co ma na myśli, i zakończył rozmowę, wchodząc do biura. Zachowanie Sawickiego trudno określić inaczej niż mianem "bezdusznego". Jestem pewien, że "podpadł" nie tylko społeczności LGBT, lecz także swoim partyjnym kolegom i koleżankom.
Jeszcze wczoraj poseł Sawicki wydawał się osamotnionym w swoim zacięciu strażnikiem dawno minionych czasów. Dziś poznaliśmy jednak kampanię, która została zaplanowana w celu "przekonania" PSL-u do zaakceptowania rządowego projektu. Hasło kampanii to "PSL - jesteście jak PiS". Obawiam się, że to hasło raczej skonsoliduje otoczenie Sawickiego. Na wielu poziomach toczyły się rozmowy z posłami i posłankami Polski 2050 oraz PSL-u. Wiem już z pierwszej ręki, że to raczej nie będzie pomocne w kontynuowaniu tych rozmów. PSL nie jest partią obyczajowego postępu, ale nie jest z pewnością "jak PiS". Niektórzy z nas bardzo szybko zapomnieli o podłościach, których doświadczaliśmy za czasów Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście mogę się mylić - być może strategia zawstydzania zadziała i PSL pod naporem społeczności LGBT oraz mediów zmieni zdanie. Oby tak było.
Nie ma wątpliwości, że poseł Sawicki nie jest partnerem do rozmowy. Wydaje mi się, że to przypadek niereformowalny, a skoro tak, to warto byłoby poszukać innych sojuszników w tym środowisku zamiast przekreślać je w całości. Myślę, że w PSL-u jest świadomość co do tego, że rządowi zależy na tej ustawie i nawet jeśli nie jest elementem umowy koalicyjnej, to nacisk na ludowców ze strony pozostałych koalicjantów będzie potężny. Nie sądzę, że politycy Trzeciej Drogi będą ryzykować stabilność koalicji dla prywatnych poglądów posła Sawickiego.
(ro)
Możesz uzyskać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem Queer.pl+. Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu.
Wtorek, 18.06.2024 Lewica uderza w stół, KO i Tusk popierają a PSL się waha - związki partnerskie już tuż, tuż?
Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Piątek, 15.09.2017 Nie trzeba wprowadzać związków partnerskich
Piątek, 10.10.2025 Lewica i PSL dogadały się w sprawie związków partnerskich - "definitywny koniec negocjacji"
Środa, 11.09.2024 Związki partnerskie coraz bliżej? Projekt ustawy wkrótce trafi do konsultacji