Szef MSWiA, Mariusz Błaszczak, ma pomysł na nowelizację ustawy o zgromadzeniach: chce, by blokujący manifestacje płacili za jej ochronę. My pytamy, czy będzie to dotyczyć także naszych marszy równości i parad i delikatnie sugerujemy ministrowi... niekonsekwencję.
"Rozmawiałem o tym w gronie prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, żeby zmienić ustawę o zgromadzeniach obciążając kosztami tych, którzy deklarują np. jej zablokowanie. No bo oni są sprawcami tych kosztów, wzrostu tych kosztów" - mówił we wtorek w radiowej Trójce szef MSWiA, Mariusz Błaszczak, dodając: "Chcielibyśmy przygotować takie przepisy,
żeby oni za to zapłacili, bo przecież to z ich powodu tak się dzieje. Mówią, że będą blokować, mówią, że dążą do awantur, to niech za to zapłacą".Chodzi o poniedziałkowe kontrdemonstracje w Warszawie z okazji miesięcznicy smoleńskiej. Na Krakowskim Przedmieściu rozłożono barierki, wydarzenie zabezpieczało ponad 2 tys. policjantów. Ostatecznie Obywatele RP opuścili miejsce przemarszu prezesa Prawa i Sprawiedliwości, pozostawiając plac pustym.
W związku z pomysłem Mariusza Błaszczaka -
zapytaliśmy się ministra, czy w takim razie narodowcy będą płacić za policyjną ochronę podczas marszy równości i parad? Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.Równocześnie przypominamy ministrowi jego słowa z zeszłego roku:
"Sam fakt brutalnego potraktowania przez policję młodej kobiety, która, nic nie wskazywało na to, że jest agresywna, powalenie na ziemię tej pani, skrępowanie, przyciskanie do ziemi, to jest nieakceptowalne wobec kobiety" - mówił rok temu o córce radnej PiS-u w Trójmieście minister - a wszystko po tym, gdy
Maria Kołakowska próbowała wraz z grupą narodowców zablokować Marsz Równości. Mariusz Błaszczak zapowiedział wtedy kontrolę i skrytykował policjantów.Rok wcześniej na 20 minut Marsz Równości zablokowała sama radna, Anna. W związku z tym sprawa znalazła się w sądzie. W czerwcu tego roku została umorzona z powodu przedawnienia.
(md)
Przecież wiadomo, że blokujący będą płacić za ochroną miesięcznicy ale innych demonstracji to nie będzie dotyczyło.
Po prostu do ochrony Parady skieruje się 100 policjantów a nie 2300 jak przy miesięcznicy więc koszty będą takie małe, że ich odzyskiwanie będzie nieopłacalne.
Więc, znajdź Pan sobie, Panie Błaszczak - Płaszczak ścianę, rozbiegnij się i uderz tą głową i w tę ścianę. Chociaż nie wiem, czy to cokolwiek pomoże.
PS. Rozumiem, że to Błaszczak - Płaszczak będzie ustalał kto i w jaki sposób blokuje demonstracje? "Znajdź mi paragraf a ja Ci znajdę człowieka" - no tak, już to gdzieś kiedyś było.