Sąd Okręgowy w Tarnowie oddalił odwołanie do postanowienia sądu pierwszej instancji w Bochni, który w zeszłym roku orzekł, że dwóch mężczyzn nie może wziąć ślubu. Walczący o małżeństwo Michał i Wojtek są jedną z par, która bierze udział w litygacji strategicznej. Strasburg coraz bliżej?
Pod koniec 2015 roku kilka jednopłciowych par - przy wsparciu Koalicji na Rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej, postanowiło
zawalczyć o związki partnerskie w Polsce przy pomocy litygacji strategicznej. Pary najpierw udały się do urzędów stanu cywilnego po oświadczenia, że chcą zawrzeć związek małżeński i że nie ma ku temu przeciwwskazań. W razie uzyskania decyzji odmownych, działania Koalicji skupiły się na weryfikacji ich prawidłowości przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych w Polsce środków odwoławczych, a finalnie – w razie ich nieskuteczności – poprzez wniesienie skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ostatecznym celem działania Koalicji jest doprowadzenie do przyjęcia w polskim prawie przepisów gwarantujących możliwość sformalizowania związków tworzonych przez pary jednopłciowe.
Jedną z par są Michał i Wojtek, którzy starali się o ślub w Bochni. Urząd Stanu Cywilnego wydania oświadczenia odmówił, sprawa wylądowała w sądzie rejonowym. W maju zeszłego roku sąd przyznał rację urzędnikowi i powołał się na artykuł 18 Konstytucji, podkreślając, że panowie są obywatelami Polski i w związku z tym ponad prawem międzynarodowym stoją przepisy polskie. Panowie odwołali się do Sądu Okręgowego - ten odwołanie oddalił - podaje "Gazeta Krakowska". Co teraz? Michał i Wojtek planują skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Przypomnijmy, że w głośnej sprawie włoskiej ETPCz orzekł, że "Obecnie istniejąca prawna ochrona związków osób tej samej płci nie tylko nie gwarantuje podstawowych potrzeb pary żyjącej w stabilnej relacji, ale nie daje także wystarczającej pewności". Zdaniem Trybunału Włochy powinny wprowadzić "cywilne związki partnerskie lub rejestrowane partnerstwa", które "będą najodpowiedniejszym rozwiązaniem dla par jednopłciowych" - stało się to w zeszłym roku.
(red)
Pokłócą się :)
dziwnym trafem nie było i nie ma statystyk o aborcji, gwałtach, przemocy w rodzinie czy o przemocy wobec osób LGBT... szacunki i analizy to nie to samo co statystyka... pozostaje wyć w samotności albo żyć krótko i intensywnie... prosta recepta na otaczającą homofobię... ehhh
No ale niezależnie od tego kto czego kiedy nie ratyfikuje, profesor Ewa Łętowska wskazuje, że artykuł 18 Konstytucji po prostu nie ma nic wspólnego z zakazami małżeństw jednopłciowych. https://www.youtube.com/watch?v=58FnscT2jWQ
Proste, przejrzyste i nie budzące żadnych wątpliwości.
Autorytet i prawość profesor Ewy Łętowskiej są powszechnie cenione. Każdy może przekazać w swoim środowisku informację jaka jest rzeczywista interpretacja artykułu 18, i może warto aby głos profesor Łętowskiej zabrzmiał głośniej, niezależnie od tego kto i kiedy wypowie stosowanie obowiązującego prawa, nie zauważy go, zapomni że jest, zadekretuje inną interpretację lub nie ratyfikuje. go
Przynajmniej tak było z in vitro. Polski rząd był przymuszony do stworzenia ustawy, ale UE nie mogła zabronić, gdyby w tej ustawie zdecydowano zakazać tego zabiegu.
Unia Europejska nie ma kompetencji do wprowadzenia cywilnych związków partnerskich na poziomie unijnym, nie ma także możliwości do wprowadzenia jakiegokolwiek mechanizmu ktory zobowiązałby państwo członkowskie do przyjęcia takiego prawa. Jeśli chodzi o im vitro, to podstawa wydania dyrektywy która zobowiązała Polskę do przyjęcia ustawy był art. 114 TFUE ktory odnosi sie do zapewnienia prawidłowego działania wspólnego rynku, także usług, w tym usługi sztucznego zapłodnienia.