"Jeżeli Rosja będzie gospodarzem przyszłorocznej Eurowizji, wszyscy są zaproszeni i wszyscy będą bezpieczni" - powiedział typowany na zwycięzcę w tym roku Siergiej Łazariew, dodając, że... sam występował w gejowskich klubach w Moskwie. Przed nami wielki finał, w którym wystąpi także nasz reprezentant, Michał Szpak! Komu będziecie kibicować?
Michał Szpak w finale oraz prowadzący imprezę Mans Zelmerlow, mówiący, że "Miłość niestety jest przestępstwem w wielu punktach świata, mam nadzieję, że to się zmieni" - to dla nas najważniejsze punkty czwartkowego, drugiego półfinału tegorocznego konkursu Eurowizji w Sztokholmie.
Coraz głośniej mówi się o tym, że największe szanse na zwycięstwo ma Rosja. Reprezentujący ten kraj Siergiej Łazariew został zapytany przez BBC o stosunek Rosji wobec społeczności LGBT. Co jeśli przyszłoroczny finał odbędzie w Moskwie? "Gejowskie i lesbijskie życie istnieje w Rosji" - powiedział piosenkarz, podkreślając, że "w tym wszystkim więcej jest plotek i domysłów, niż prawdy. Przyjedźcie i przekonajcie się sami".
Łazariew powiedział też, że
wszyscy są zaproszeni i mogą czuć się bezpiecznie. "Dwa razy występowałem w moskiewskich klubach gejowskich i tłumy były wielkie. Musicie sami to zobaczyć".
Jak do potencjalnej wygranej Rosji podchodzą organizatorzy Eurowizji? Zwracają uwagę na to, że biorą pod uwagę obawy z tym związane, ale Rosji trzeba dać szansę. "Rosja wie, że Eurowizja opiera się na otwartości, tolerancji i różnorodności. Skoro biorą udział w konkursie, to oznacza, że podpisują się pod tymi wartościami" - powiedział BBC Sietse Bakker.
Przypomnijmy, że po wygranej przez Conchitę Wurst Eurowizji w 2014 roku, w Rosji powstał pomysł, by zorganizować alternatywny (dosłownie) Głos Eurazji. Dla Władimira Żyrinowskiego zwycięstwo drag queen oznaczało "koniec Europy", a Walery Raszkin z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, zażądał, by Rosja przestała brać udział w skandalicznym konkursie i zorganizowała swój, oczywiście heteroseksualny.
Komu będziecie kibicować w sobotę?(red)
O historycznych przyczynach niechęci Ukraińców do Polaków też można by napisać niejedną hecną piosnkę.
Oj, powierzchowność, powierzchowność przemawia przez kolegę...
Ja będę kibicowała Dżamali, tym bardziej, że ona prezentuje coś bardzo poważnego - utwór nawiązujący do wypędzenia Tatarów z Krymu. Jak na ironię, ona sama - urodzona w Uzbekistanie, wróciwsza z rodziną na Krym jako maleńkie dziecko - teraz jest wygnanką, mieszka na terenie "Ukrainy kontynentalnej", boi się odwiedzać rodzinę, a w szkole muzycznej, którą ukończyła, usunięto ją z gablot z informacjami o sławnych absolwent(k)ach, kiedy za swoją proukraińską postawę została uznana za "czołową krymską banderówkę".
When strangers are coming...
They come to your house,
They kill you all
and say,
We’re not guilty
not guilty.
Rozumiem, że Ukraina śpiewa o sobie (rzeź wołyńska)?
Osobiście kibicuję Izraelowi
Ja będę kibicowała Dżamali, tym bardziej, że ona prezentuje coś bardzo poważnego - utwór nawiązujący do wypędzenia Tatarów z Krymu. Jak na ironię, ona sama - urodzona w Uzbekistanie, wróciwsza z rodziną na Krym jako maleńkie dziecko - teraz jest wygnanką, mieszka na terenie "Ukrainy kontynentalnej", boi się odwiedzać rodzinę, a w szkole muzycznej, którą ukończyła, usunięto ją z gablot z informacjami o sławnych absolwent(k)ach, kiedy za swoją proukraińską postawę została uznana za "czołową krymską banderówkę".
Dokładnie! Było dosyć głośno po półfinale, że nie tylko prezentacja, ale i piosenka są podobne.