"Owszem, spotykałem innych księży gejów, często tak ja ja, izolowanych, ale żadnego gejowskiego lobby" - powiedział ks. Krzysztof Charamsa w rozmowie z włoską telewizją.
Dwa tygodnie temu w rozmowie z twórcami i twórczyniami
filmu "Artykuł osiemnasty" ujawnił się ks. Krzysztof Charamsa. "Jestem księdzem, szczęśliwym i dumnym księdzem. Dzisiaj to szczęście dotyka szczytu, bo mogę powiedzieć, że jestem księdzem gejem" - mówił kilka godzin później w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską. "Jestem mężczyzną, który żyje w zgodzie ze swoją orientacją seksualną. W zgodzie z naturą realizuję powołanie kapłańskie" - podkreślał, dodając, że "Kościół jeszcze nigdy nie skonfrontował się z obecnym stanem nauki na temat homoseksualności. Dokumenty Kongregacji Nauki Wiary są wypełnione stereotypem, kiedyś przyjętym jako prawda, ale dziś już przez świat odrzuconym".
Od tego momentu nie cichną komentarze po coming oucie księdza Krzysztofa, zwłaszcza, że
odbył się on na dzień przed rozpoczęciem synodu biskupów dot. rodziny.W rozmowie z włoską telewizją ks. Charamsa powiedział, że "spotykał innych księży gejów", ale nigdy "gejowskiego lobby w Watykanie". Charamsa podkreślał, że znał księży gejów, którzy "byli homofobami" i "nienawidzili siebie i innych". "Ale na swej drodze spotkałem też fantastycznych homoseksualistów, którzy byli jednymi z lepszych ministrów Kościoła" - mówił ks. Krzysztof, który poinformował, że
napisał list do papieża Franciszka, by ten przekazał swego ducha otwartości biskupom, gdy ci będą rozmawiać o małżeństwie i rodzinie."Jeżeli ktoś jest gejem lub lesbijką i poszukuje Boga, kim ja jestem, żeby ich oceniać?" - mówił papież Franciszek dwa lata temu w
głośnej i cytowanej do dziś wypowiedzi.. Papież dodał też, że geje i lesbijki powinni być w pełni akceptowani w społeczeństwach. "Katechizm wszystko wyjaśnia. Mówi, że nie powinni być marginalizowani, ale zintegrowani ze społeczeństwem" - podkreślał papież, ale potępił "homoseksualne lobby". "Problemem nie jest orientacja, musimy być braćmi. Problemem jest lobbowanie poprzez orientację, bądź lobby chciwych ludzi, polityczne lobby, lobby Masonów, jest tyle różnych lobby. To jest problem" - mówił papież.
(red)
Sonda
Czy Kościół otworzy się na ludzi LGBT?
- Tak, to musi w końcu nastąpić
-
32,11 %
- Nie, nie ma szans
-
61,71 %
- Nie mam na ten temat zdania
-
6,19 %
4 łapki w górę 1 łapka w dół
marny z Ciebie ekspert od LGBT :-P
Witaj :-) Przypomina mi się w tym momencie jeden z najbardziej niesamowitych fragmentów jednej z najbardziej niezwykłych i niezapomnianych powieści wszechczasów. Genialny "Mistrz i Małgorzata", naprawdę wyjątkowa powieść, jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne piękno. Tam jest taki fragment rozmowy Jezusa z Piłatem. Jezus zwraca się do procuratora następującymi słowami : "Chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do tego pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało napisane. Błagałem go - spal, proszę cię, ten pergamin !! Ale on mi go wyrwał i uciekł". Niezwykle wymowny fragment, naprawdę !! Mam czasami takie wrażenie, a nawet jestem przekonany, że niektóre tego typu "prawdy", pełne uprzedzeń, stereotypów i szeroko rozumianej niezgody, powstały tak naprawdę w ludzkich sercach i umysłach. Po to, by nadać im wyjątkową rangę i w jej imię zniewalać wolnych w głębi serca ludzi, zaczęto powoływać się na boga. Bardzo mocno to przygnębiające i naprawdę bardzo, bardzo smutne. Przecież wszystkie ważne religie namawiają do miłości, wolności oraz do pielęgnowania w sobie tego wszystkiego, co w nas najpiękniejsze i najbardziej wartościowe. Poza tym bóg absolutnie każdego z nas kocha całym swoim sercem i jego największym marzeniem jest to, aby każdy z nas był naprawdę szczęśliwym, spełnionym, pogodzonym ze sobą oraz całym otaczającym nas światem i zdolnym do miłości człowiekiem. Pamiętajmy o tym !! A tak na marginesie to jestem ciekawy, na ile Biblia jest wiarygodnym źródłem i czy w ogóle jest. Świadczyć o tym może ten niezwykle wymowny i przejmujący cytat ze wspomnianej powieści. Serdecznie pozdrawiam, pogodnego, spokojnego i miłego popołudnia ♥
Tego to ja nie wiem. Niektórzy uważają, że Stary Testament nie jest już ważny, bo Jezus i takie tam...bla, bla, bla...
Kościół szczyci się, że zasady, którymi się kieruje pochodzą od Boga. Któż inny jak nie stwórca jest podstawą wszystkich zasad w kościele. Wszystko bowiem co dane od Boga jest święte, a reszta jest nieistotna. W tym właśnie tkwi problem. Jeśli kościół otworzy się na homo, to tym samym przyzna, że przez całe wieki stosował nie boskie, ale ludzkie prawa i zasady, że krytyka homoseksualizmu (mówiąc delikatnie), nie pochodzi od Boga, tylko od człowieka, bo przecież prawa boskie są niezmienne, prawda? Nie możemy ich zmienić sami, bo kimże jesteśmy? A czy Bóg mógł się pomylić? Ależ nie, przecież jest nieomylny! Z drugiej strony w miarę jak ludzie będą stawać się coraz bardziej tolerancyjni, a kościół pozostanie ze swoimi zasadami, coraz mniej wiernych będzie go brać na poważnie i zaczną odchodzić od wspólnoty. Kościół więc, może nie już teraz, ale wkrótce, stanie przed poważnym dylematem. Powiedzieć "Bóg się pomylił homoseksualiści są ok" ewentualnie "Nasz kodeks, to nie wola Boga tylko Watykanu, od teraz tolerujemy homo" albo też powiedzieć "Bóg nie uznaje homoseksualizmu i nie zmienimy podejścia".
Oba wyjścia z tej sytuacji powinny mocno nadszarpnąć reputację kościoła, ale przypuszczam, że kościół kiedyś się otworzy na homo, a ludzie przyklasną mu brawo nie dostrzegając nawet jak sprzeczne to jest z tym, co sam kościół głosi i próbuje ludziom wmówić. W życiu jest ważne nie tylko czy ktoś mówi nam coś co lubimy słuchać, ale też to, czy ma to sens i czy warto tego słuchać.
Lobby to z grubsza tyle co stronnictwo. Grupa starająca się przeforsować określone cele. Nie jest to z założenia czymś złym.