"Nazywam się Krzysztof Charamsa. Ksiądz prałat Krzysztof Charamsa. Jestem funkcjonariuszem Kongregacji Nauki Wiary, drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, teologiem, filozofem, bioetykiem, wykładam na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Jestem gejem" - powiedział w wywiadzie do filmu "Artykuł osiemnasty", pierwszego polskiego filmu dokumentalnego o walce o równość małżeńską. O księdzu Charamsie stało się głośno w ostatnich dniach za sprawą artykułu "Teologia i przemoc", opublikowanego w "Tygodniku Powszechnym".
Zajął się w nim z językiem używanym przez księdza Dariusza Oko w publicznych wypowiedziach na temat gender, osób o lewicowych poglądach, ateistów i osób nieheteroseksualnych. Brak reakcji polskich władz kościelnych na nie nazwał skandalem. Pokazał, że poglądy głoszone przez ks. Oko są sprzeczne z chrześcijańską zasadą sprzeciwiania się przemocy. Przeciwnie, są przykładem języka przemocy. "Z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej retoryka ks. Dariusza Oko jest nie do zaakceptowania. Godzi nie tylko w rzetelność naukową, ale też w ogólnoludzkie standardy przyzwoitości, a przy tym nadużywa autorytetu, jaki sobie przypisuje. Brak reakcji ze strony władz kościelnych na wystąpienia, które są przepełnione nienawiścią, to skandal.
Warto być przyzwoitym, jak mawiał Władysław Bartoszewski, nawet wtedy, gdy się jest księdzem - naukowcem. A może właśnie szczególnie wtedy" - podkreślał. Oskarżył też środowisko teologiczne o milczącą akceptację dywagacji ks. Oko, jego wybijającego się reprezentanta, jak również Konferencję Episkopatu Polski, która "brakiem reakcji na aberracje językowe czy umysłowe swego eksperta zdaje się je popierać".
Tekst ks. Charamsy to pierwszy tak znaczący i mocny głos człowieka Kościoła w sprawie ks. Oko.Rozmawiając z twórcami filmu "Artykuł osiemnasty", duchowny stwierdził, że
w ostatnich latach zarówno władze Polski, jak i Kościół „dotknęły przestworzy kryzysu, obłudy, fałszu i nieczułości”. I wymienił symptomy tego kryzysu: „Gdy w parlamencie mojej ojczyzny ktoś może sobie bezkarnie ubliżać osobom homoseksualnym, gdy ktoś może sobie objeżdżać jak ksiądz Oko mój kraj ze swoim teatrem absurdu, demagogii, ideologii i robić to bezkarnie, gdy ktoś, kto zostaje prezydentem tego kraju, może sobie pozwalać na insynuacje o jakichś niewłaściwych strojach mojej grupy społecznej i następnego dnia nie przeprosić za swoje słowa, gdy poprzedni prezydent przez pięć lat nie spotyka rodzin homoseksualnych nawet na pół godziny, by spojrzeć im w oczy, bezkarnie ignorując tych, dla których został ustanowiony, by im służyć, gdy Kościół milczy, podle, ohydnie milczy, gdy Dominik z Bieżunia odbiera sobie życie, bo nie może wytrzymać homofobii, nienawiści, gdy Kościół wtedy milczy i legalistycznie zostawia wszystko jakiejś tam prokuraturze, gdy Kościół, który ma być autorytetem moralnym wtedy milczy, to znaczy, że dotknęliśmy przestworzy kryzysu".
„Gdzie jest nasza Ewangelia?” – pyta pod koniec wywiadu ksiądz Chramasa.
"Artykuł osiemnasty" można wesprzeć na stronie
POMAGAM.PL/ART18. Jeśli pragniesz wesprzeć projekt w inny sposób, zaangażować się w jego tworzenie lub dowiedzieć się o nim więcej, zapraszamy do kontaktu:
[email protected] i do śledzenia strony na Facebooku: facebook.com/artykulosiemnasty
#ART18 na QUEER.PL
Doskonale na tym wszystkim zarobi by the way, książka niedługo trafi do księgarni, kilkanaście wywiadów których udzielił przed nagraniem które umieściliście w artykule. Manipulant i biznesmen. W dodatku zakłamany
W odróżnieniu od całego Kościoła, prawda? :)
Gdyby mężczyźni go tylko pociągali, mógłby być sobie spokojnie tym niekonsumującym gejem... (Nomen omen, gdyby pociągały go kobiety, również mógłby sobie spokojnie być niekonsumującym heterykiem).
Szczerze mówiąc, gdy czytałam tytuł filmiku, myślałam, że to będzie coś typu: "Jestem gejem i księdzem. Można to pogodzić".
Oczywiście, nie podoba mi się sposób traktowania osób homoseksualnych (również) przez kościół, ale to nie znaczy, że powinniśmy całkowicie zamknąć się na temat. Ba! twierdzę, że powinniśmy znać stanowisko "wroga" i umieć się zdystansować, by mieć zdanie na dany temat.
Doskonale na tym wszystkim zarobi by the way, książka niedługo trafi do księgarni, kilkanaście wywiadów których udzielił przed nagraniem które umieściliście w artykule. Manipulant i biznesmen. W dodatku zakłamany
No, gdyby dalej ukrywał swój związek i siedział cicho, to pewnie wtedy nie byłby zakłamany ;)
Do redaktora tekstu! Papiez nic o lesbijkach nie mówił, manipulujesz wypowiedzia papieza.
Doskonale na tym wszystkim zarobi by the way, książka niedługo trafi do księgarni, kilkanaście wywiadów których udzielił przed nagraniem które umieściliście w artykule. Manipulant i biznesmen. W dodatku zakłamany
albo prowokacja, w co wątpię
Po prostu wiedział jak się wypromować. Teraz zostanie celebrytą i będzie żył jak pączek w maśle, a przy okazji zrobił coś dobrego dla społeczności LGBT. Nazwałbym to genialnym ruchem marketingowym.
Czy ukraiński albo francuski hejt różni się czymś od tego "polaczkowatego"?