Czym jest męskość z perspektywy gejów? Jak doszło do tego, że geje zostali "wymazani" z pojęcia męskości? Niedawno swoją premierę miała "nowatorska" - zdaniem prof. Jacka Kochanowskiego książka Bartka Lisa, "Gejowskie (nie)męskości. Normy płciowe a strategie tożsamościowe gejów". Wraz z wydawnictwem WN Katedra zapraszamy do udziału w konkursie: czeka kilka egzemplarzy książki!
Książka ta jest próbą dekonstrukcji imitacji, jaką jest monolityczna męskość. Autor z socjologicznego punktu widzenia zajął się społeczną konstrukcją męskości, jednak inaczej niż robiono to dotychczas –prześwietlił męskość z perspektywy gejów, czyli tych mężczyzn, którzy wskutek różnych zabiegów zostali wykluczeni z głównego nurtu kultury, którzy w wyniku procesów kulturowych: wtórnej socjalizacji, enkulturacji, wychowania – zostali unieważnieni jako mężczyźni. Przedstawił również, jak jego zdaniem doszło do tego wymazania gejów z treści wypełniającej pojęcie męskości.
"Z pewnością nikt jeszcze nie wziął pod naukowe szkiełko męskości nieheteroseksualnej, podczas gdy światowe badania wskazują jednoznacznie, że studiowanie »marginesów męskości«, czyli tych przestrzeni, gdzie męskość jest kwestionowana czy – używając pojęcia Autora – »przeginana«, ma ogromne znaczenie dla zrozumienia mechanizmów społecznego konstruowania męskości (i płci kulturowej w ogóle) oraz ujawnienia różnorodnych technologii dyscyplinarnych związanych z kontrolowaniem płciowej (w tym męskiej) poprawności" - podkreśla prof. Jacek Kochanowski.
Książka pod patronatem portalu QUEER.PL.
Książkę już można kupić m.in. w sklepie
PRIDESHOP.PL, zapraszamy też do udziału w konkursie.
Co trzeba zrobić? W komentarzu do newsa w kilku zdaniach napisać czym dla Was jest męskość - wśród autorów i autorek najciekawszych komentarzy rozlosujemy książki Bartka Lisa. Na odpowiedzi czekamy do
środy, 16 września. Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo.
(red)
Pijąc kawę zastanowiłam się nad pojęciem męskości. Dla mnie powinna to być cecha równoważna z odwagą i kulturą osobistą, poszanowaniem drugiej osoby, dbaniem o innych i obroną słabszych.
Jak to ma się do homo i hetero aktualnie - wystarczy rozejrzeć się naokoło. Co ciekawe - można się spierać które środowisko w tym wypadku lepiej wypada.
To, że takie wzorce istniały jeszcze przed Twoim urodzeniem nie oznacza, że nie powinieneś ich kwestionować. Wzorce, o których piszesz - męskość i kobiecość - są źródłem opresji, są wytworem kultury, która sprawia że czują potrzebę "nadrabiania" swojej męskości, czy kobiecości. Odwaga czy odpowiedzialność nie ma płci. Nie wykorzystujmy więc płci do mówienia o nich, skoro wiemy że kategoria płci nie przynosi nam wiele dobrego.
To, że czegoś nie kwestionuję nie oznacza, że to coś popieram.
To, że czegoś w danym momencie i miejscu nie kwestionuję nie oznacza, że tego nie robią gdzie indziej w innym czasie.
Nie muszę kochać biblii aby wykorzystywać jej fragmenty do tego aby pokazywać katolikom, że działają niezgodnie z tą książką.
Nie muszę popierać danych wzorców kulturowych, aby je wykorzystywać do pokazania pewnym ludziom, że działają niezgodnie z nimi (a chcieliby). Chciałem pokazać, że założenie fartucha lekarskiego nie czynie z ludzi lekarzy, a męski strój nie czyni z gejów (i heterykó) męskimi.
A nie możesz mi zarzucać, że te wzorce kulturowe są nielogiczne, ponieważ one istniały jeszcze przed moim urodzeniem (a więc nie ja jestem twórcą). Moje jest tylko odczytanie tych wzorców.
Celem mojego postu nie było zdefiniowanie męskości i kobiecości tylko "dopierdolenie" pewnej części gejów, dlatego też nie zależało mi, aby moje definicje kobiecości i płciowości były jakoś super spójne, dokładne, wyczerpujące, naukowe itp.
To, że takie wzorce istniały jeszcze przed Twoim urodzeniem nie oznacza, że nie powinieneś ich kwestionować. Wzorce, o których piszesz - męskość i kobiecość - są źródłem opresji, są wytworem kultury, która sprawia że czują potrzebę "nadrabiania" swojej męskości, czy kobiecości. Odwaga czy odpowiedzialność nie ma płci. Nie wykorzystujmy więc płci do mówienia o nich, skoro wiemy że kategoria płci nie przynosi nam wiele dobrego.
Według Ciebie o męskości świadczy "coś więcej niż tylko wygląd", lecz nie precyzujesz, cóż to takiego jest, bo wcześniej odrzuciłeś zaproponowaną przez samego siebie definicję. Coś stwierdzasz, po czym się z tego wycofujesz. Więcej konsekwencji!
To może ujmę to tak. Uważam, że zarówno kobiety jak i mężczyźni powinni posiadać pewne cechy jak np. odwaga czy odpowiedzialność. Ponieważ kulturowo/stereotypowo te cechy są przypisane do mężczyzn, to łatwiej "zawstydzić" mężczyznę niż kobietę za nie posiadanie tych cech.
Nie dokonałem żadnej oceny czy pewne kulturowe konstrukty męskości i kobiecości są dobre czy też złe.
Mój główny przekaz sprowadza się do krytyki tych gejów, którzy chcą podreperować swoją męskość poprzez "męski" wygląd (ciuchy, chodzenie na siłkę, fryzura, ruchy, deklarowane gusta) a pomijają "męskie" zachowanie, czyny, postawę (np. odwaga, odpowiedzialność). W tym momencie odnoszę się do danych stereotypowych wzorców. A nie możesz mi zarzucać, że te wzorce kulturowe są nielogiczne, ponieważ one istniały jeszcze przed moim urodzeniem (a więc nie ja jestem twórcą). Moje jest tylko odczytanie tych wzorców.
Celem mojego postu nie było zdefiniowanie męskości i kobiecości tylko "dopierdolenie" pewnej części gejów, dlatego też nie zależało mi, aby moje definicje kobiecości i płciowości były jakoś super spójne, dokładne, wyczerpujące, naukowe itp.
Czego z poniższego fragmentu nie rozumiesz?
shingao:
Po czym piszesz:
"Zmierzam, do tego, że ja nie chcę faceta, który WYGLĄDA męsko. O męskości znaczy coś więcej niż tylko wygląd. Zwracanie większej uwagi na wygląd, niż na czyny raczej nie jest typowe męskie.
Według Ciebie o męskości świadczy "coś więcej niż tylko wygląd", lecz nie precyzujesz, cóż to takiego jest, bo wcześniej odrzuciłeś zaproponowaną przez samego siebie definicję. Coś stwierdzasz, po czym się z tego wycofujesz. Więcej konsekwencji!
Czego z poniższego fragmentu nie rozumiesz?
shingao:
Proszę przeczytaj mój post do końca, uważnie, ze zrozumieniem. Wtedy możesz mnie przeprosić za swój zbędny komentarz w moją stronę.
shingao:
W "naszym" środowisku "męski" to raczej kontr wzorzec do "przegięty".
Przekaz "szukam męskiego faceta" często (czasem? rzadko?) oznacza "siedzę głęboko w szafie, i chcę tam pozostać, bo boję się wyjść, dlatego nie będę się spotykał z kimś przez kogo mógłbym zostać zdemaskowany".
Ktoś kiedyś na tym portalu napisał, że męskość to m.in. odwaga. A w "przegiętych ciotkach" jest nieraz więcej odwagi do bycia sobą niż w mięśniakach, którzy boją się ujawnienia.
Ja męskość mogę podzielić na dwie grupy: na opakowanie i treść. Opakowanie to strój, wygląd, ruchy, zachowanie czy stereotypowe zainteresowania. Treść to odpowiednie cechy charakteru jak: odwaga, odpowiedzialność, stawianie czoła problemom, umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji, umiejętność płacenia za własne błędy itp.
Ale to też jest złe postawienie sprawy. Bo jeśli tak opisuję "męskie" cechy, to niby uważam, że kobiety nie są odważne, odpowiedzialne itp? Oczywiście tak, nie uważam. Zmierzam, do tego, że ja nie chcę faceta, który WYGLĄDA męsko. O męskości znaczy coś więcej niż tylko wygląd. Zwracanie większej uwagi na wygląd, niż na czyny raczej nie jest typowe męskie.
Najpierw podzieliłeś męskość na dwie grupy, potem zdefiniowałeś, co jest w każdej z nich ("opakowanie", czyli wygląd i "treść", czyli wspomniane cechy charakteru), by później stwierdzić, że definicja zawartości drugiej grupy jest bliżej nieznana: "coś więcej niż tylko wygląd", "[z]wracanie większej uwagi [...] na czyny". Nie będę przepraszam za Twoje problemy z logicznym myśleniem, choć przyznam że jest to przykre. Wszystkiego dobrego!