"To był kamień milowy w walce z dyskryminacją i kanclerz jest z tego powodu zadowolona, ale małżeństwa jednopłciowe nie są celem tego rządu" - powiedział Steffen Seibert, rzecznik Angeli Markel. Koalicja zapowiedziała jednak zmiany w niemieckiej ustawie o związkach partnerskich.
W piątek mieszkańcy i mieszkanki Irlandii głosowali w referendum w sprawie zmiany konstytucji, by wprowadzić zapis o związku "dwóch osób, bez rozróżnienia ich płci". 62,1 proc. osób zagłosowało na "tak" i Irlandia stała się pierwszym na świecie krajem, gdzie o równości małżeńskiej zadecydowali obywatele.
W kilku europejskich krajach zwolennicy równości małżeńskiej szybko podchwycili temat - m.in. we Włoszech, czy właśnie Niemczech, gdzie od kilku dni za małżeństwami głośno lobbuje opozycja."To był kamień milowy w walce z dyskryminacją i kanclerz jest z tego powodu zadowolona, ale małżeństwa jednopłciowe nie są celem tego rządu" - odpowiedział opozycji Steffen Seibert, rzecznik Angeli Markel, dodając, że "każdy kraj idzie swoją drogą, w Niemczech wybierzemy drogę, która pasuje do Niemiec".
W środę rządząca koalicja zgodziła się co do tego, żeby
wprowadzić małe zmiany do istniejących już związków partnerskich, ale nie było zgody co do małżeństw jednopłciowych.
Niemcy pozostają jednym z ostatnich krajów w zachodniej Europy bez równości małżeńskiej - chociaż sondaże wskazują, że poparcie społeczeństwa dla sprawy wynosi ponad 70 proc.
(red)
Obie odpowiedzi są bezczelne i bezprawne.
Za małżeństwami homo nie przemawia ani vox populis ani wola rządu a tylko standardy praw człowieka!