Angela Merkel jest na tak?
"Nie ma co odwlekać tej sprawy, możemy podjąć decyzję w tym tygodniu" - powiedział we wtorek Martin Schulz, którego partia, SPD, chce na dniach doprowadzić do głosowania nad ustawą wprowadzającą równość małżeńską w Niemczech. Angela Merkel, która w ostatnich latach powtarzała, że "dla mnie osobiście małżeństwo to kobieta i mężczyzna, którzy wspólnie żyją. To moje wyobrażenie na ten temat, ale popieram cywilne związki partnerskie" zapowiedziała, że politycy jej partii, CDU, powinni w tej sprawie kierować się sumieniem.
Przypomnijmy, że
według ostatnich sondaży aż 75 proc. Niemców popiera równość małżeńską. Socjaldemokraci (SPD), z Martinem Schulzem na czele, nie ukrywali, że temat ten będzie dla nich ważny przed nadchodzącymi wyborami. W tym tygodniu SPD poszło za ciosem i chce doprowadzić do głosowania nad ustawą w Bundestagu, który w tym tygodniu zbiera się po raz ostatni przed jesiennymi wyborami.
"Jesteśmy całkowicie przekonani, że małżeństwo dla wszystkich jest pomysłem nowoczesnym i słusznym, który musi zostać zrealizowany, i zrobimy to w tym tygodniu" - powiedział mediom szef klubu SPD, Thomas Opperman.
Co na to kanclerz Angela Merkel? Jej partia, CDU, podkreślała, że w kampanii wyborczej chcą stawiać na rodzinę. Sama Merkel wielokrotnie mówiła, że nie ma szans na równość małżeńską. Po referendum w Irlandii w Niemczech pojawiły się głosy, by w podobny sposób rozwiązać kwestię równości małżeńskiej w kraju. Rzecznik Merkel mówił wtedy, że "małżeństwa jednopłciowe nie są celem tego rządu".
Ale teraz nastąpiła zmiana: media donoszą, że podczas jednego z ostatnich spotkań Angela Merkel powiedziała, że decyzja o małżeństwach jednopłciowych powinna być "raczej decyzją podjętą zgodnie z sumieniem niż wynikiem decyzji przeforsowanej przez nią w oparciu o dyscyplinę partyjną". Kanclerz Niemiec miała też zasugerować, że jej partia zajmie się tym tematem po wyborach, które już 24 września.
W niemieckim parlamencie są obecnie trzy ustawy dotyczące małżeństw jednopłciowych: złożone przez lewicę, Zielonych i reprezentującą landy izbę niemieckiego parlamentu, Bundesrat. To właśnie ten ostatni ma zostać poddany głosowaniu.
(md)
A Włochy to co, nowa Unia? :) A Grecja? :)
Da się? Da się. Tylko w Polsce jak w lesie.
Najpierw trzeba chcieć żeby się dało. W Polsce póki co to nawet nieformalnych związków większości się nie chce. A to właśnie o tą WIĘKSZOŚĆ chyba chodzi żeby tego w ogóle chciała.
Da się? Da się. Tylko w Polsce jak w lesie.
Sprawy społeczne powinny być marginalnie podnoszone przez polityków.