Nicolas Sarkozy wraca do polityki i próbuje "grać" na antygejowskich i antylesbijskich sentymentach? Podczas spotkania z wyborcami były prezydent, ku radości tłumu, przyznał, że prawo dotyczące równości małżeńskiej "trzeba przepisać".
Ustawa wprowadzająca regulację prawną małżeństw jednopłciowych i adopcji
we Francji weszła w życie w zeszłym roku. Równość małżeńska była jedną z wyborczych obietnic obecnego prezydenta - socjalisty Francois Hollande'a, którego poparcie bardzo w ostatnim roku spadło. Sytuację wykorzystał Sarkozy, o którym się mówi, że ma nadzieję na powrót do Pałacu Elizejskiego w 2017 roku.
W ostatnią sobotę Sarkozy wziął udział
w debacie organizowanej przez jedną z konserwatywnych grup. Odnosząc się do równości małżeńskiej, były prezydent powiedział, że wymaga "przepisania od góry do dołu". Gdy tłum zaczął krzyczeć: "Obalić! Obalić", Sarkozy dodał, że "chodzi o to samo. Rezultat będzie taki sam. Ale jeżeli to was uszczęśliwi to mówiąc szczerze - to nie będzie kosztowało dużo" - powiedział były prezydent. Sarkozy wyjaśnił też, że był zwolennikiem niektórych zapisów dotyczących równości małżeńskiej, ale nigdy nie było jego zgody na adopcję i sztuczne zapłodnienie dla par jednopłciowych.
Sarkozy, który był trzy razy żonaty, do tej pory nazywał równość małżeńską "upokorzeniem dla rodziny i ludzi, którzy rodzinę kochają".
Wypowiedź byłego prezydenta została ostro skrytykowana przez socjalistów, którzy podkreślali, że Sarkozy buduje poparcie polityczne na najbardziej "pierwotnych instynktach swoich wyborców".
(red)
Wesolutka:
Dla Sarkozy'ego to nie problem, więc trzymajmy kciuki by Francuzi o nim zapomnieli.
To mógł powiedzieć "par lesbijskich".
(chyba że to jeden z tych typów dla którego LGBT ogranicza się do "pary jednopłciowe i geje" a reszty nie potrafi nazwać albo pomija :P)
Sztuczne zapładniane gejów? Ten cytat, o ile dobrze przetłumaczony, zniszczył mój mózg od środka.
No tak, bo pary jednoplciowe to przeciez tylko geje, kobiece zwiazki jednoplciowe to istny matriks...
Sztuczne zapładniane gejów? Ten cytat, o ile dobrze przetłumaczony, zniszczył mój mózg od środka.
Carla, jak to się stało? :(
Pół biedy jeśli te swoje kobiety miałby po kolei. Paskudne jest to, że zanim skończył jeden związek to już pieprzył się z kolejną. Granie na dwa fronty jest OK w polityce, ale nie w miłości.
Nie wspominając o szemranych źródłach finansowania kampanii wyborczych (Muammar Kadafi).