W październiku we francuskim parlamencie znajdzie się ustawa, która umożliwi parom jednopłciowym zawieranie małżeństw oraz adoptowanie dzieci - zapowiedział w sobotę premier
Jean-Marc Ayrault. Partia socjalistyczna prezydenta Francois Hollande'a ma większość w Zgromadzeniu Narodowym. Walkę z równością małżeńską zapowiedział francuski episkopat.
Przypomnijmy, że małżeństwa jednopłciowe i adopcja pojawiły się w programie przedwyborczym zarówno
prezydenta Francois Hollande'a jak i jego partii socjalistycznej, która 17 czerwca
wygrała wybory we Francji. Socjaliści mają 302 głosy w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, co daje im potrzebną do samodzielnego rządzenia większość. Dlatego przewiduje się, że z przegłosowaniem ustawy umożliwiającej równość małżeńską nie będzie problemów.
Francuscy biskupi nie dają jednak za wygraną i w ostatnich tygodniach
promują modlitwę, z której dowiadujemy się, że dzieci "powinny wychowywać się razem z ojcem i matką". W obronie oskarżanego o homofobię francuskiego episkopatu stanął szef Papieskiej Rady ds. Rodziny, arcybiskup Vincenzo Paglia. "Nikt nie chce negować praw jednostki. Absolutnie nie! Lecz małżeństwo jest czymś innym, jak i rodzina zrodzona z małżeństwa. Wierzę, że zachowanie tych więzów, które są kulturowymi - a dla nas są także religijnymi - jest wielkim wyzwaniem, któremu musimy stawić czoło we wszystkich zakątkach planety - powiedział arcybiskup Paglia.
(md)
Sure, że tak. A propos homofobii: homo homophobus? ;)
Przede wszystkim tu chodzi o nałożenie się na siebie dwóch jednakowo brzmiących wyrazów z dwóch języków. "Homo" po grecku to "ten sam", po łacinie - "człowiek". Przy czym nie przeczę temu, że świadome ignorowanie tego, że to jednak dwa różne słowa pozwala na ciekawe ideologiczne gry słów - "Homo znaczy człowiek, homofobia to lęk przed człowiekiem!".
Tak, za to celibat jest szalenie naturalny. ;)
bombadil:
A raczej "sapiens" ("homo" ma kilka znaczeń), czyli "myślący", co w przypadku wielu ludzi nie znajduje potwierdzenia. A szkoda, bo tak niewiele trzeba, by było lepiej.
Często słyszę że homoseksualizm jest nienaturalny (najczęściej mówią to faceci w czarnuch sukniach żyjący w celibacie). To zabawne bo zawsze kiedy kler powołuje się na naukę (szczególnie nauki przyrodnicze) to osiąga cel odwrotny od zamierzonego. Biolodzy (a może: biologowie?) homoseksualizm stwierdzili u tysięcy gatunków zwierząt, dokładnie udokumentowano u kilkuset. Homoseksualizm występuje powszechnie w naturze. Homofobie zaobserwowano tylko u jednego gatunku, prymitywnego i paradoksalnie ów gatunek nosi nazwę: HOMO sapiens... Dlatego co tak na prawdę jest nienaturalne?