Jean-Marc Ayrault potwierdził, że
w 2013 roku francuski rząd zrobi przymiarki do równości małżeńskiej i adopcji przez pary jednopłciowe. "W ciągu następnych kilku miesięcy rząd zamierza wprowadzić w życie przedwyborcze zapowiedzi walki z dyskryminacją na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej" - czytamy w oświadczeniu wydanym przez biuro Ayrault. Plany te potwierdziła także sekretarz stanu ds. rodzinnych,
Dominique Bertinotti.Przypomnijmy, że małżeństwa jednopłciowe i adopcja pojawiły się w programie przedwyborczym zarówno
prezydenta Francois Hollande'a jak i jego partii socjalistycznej, która 17 czerwca
wygrała wybory we Francji. Socjaliści mają 302 głosy w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, co daje im potrzebną do samodzielnego rządzenia większość.
Biuro Ayrault przyznało też, że
jesienią odbędą się rozmowy dotyczące ułatwienia życia ludziom transpłciowym, którzy ciągle we Francji mają trudności z korektą płci i kwestiami administracyjnymi.
W sobotę ulicami
Paryża przeszła Parada Równości, która została zdominowana przez postulat równości małżeńskiej. "Tegoroczna parada jest wyjątkowa, albowiem pierwszy raz w historii mamy rząd, prezydenta i parlament po naszej stronie" - powiedział Nicolas Gougain, rzecznik francuskiej organizacji LGBT. Jednak nie wszyscy są takimi entuzjastami - Reuters przywołuje wypowiedzi uczestniczek i uczestników parady sceptycznie nastawionych do zapowiedzi rządu: "Musimy poczekać, żeby stwierdzić, że nie były to tylko puste obietnice" - czytamy. Na czele Parady Równości niesiony był wielki baner z napisem
"2012 - równość nie może czekać".Zdjęcia z paryskiej Parady Równości w Galerii IS.
(md)
także cofamy się...
może jednak w 4000 roku ;P
Szkoły dziewczęce i chłopięce cały czas istniały obok koedukacyjnych. I to wcale nie jest najgorszy pomysł. Zwłaszcza wielu założycielkom szkół dla dziewcząt wcale nie chodzi o zapobieganie rui i porubstwu w szkole, tylko o stworzenie dla dziewcząt przestrzeni wolnej od rywalizacji z chłopcami, w której nie trzeba się nimi przejmować. Wiele takich założycielek szkół jawnie kierowało się ideami wczesnego feminizmu. Oczywiście szkoły niekoedukacyjne mają tę wadę, że w sposób niepełny rozwijają umiejętności społeczne - po prostu ograniczony kontakt z osobami odmiennej płci - ale w każdym razie niekoniecznie za ich tworzeniem musi stać paranoiczny konserwatyzm doszukujący się strasznego grzechu w rozmowie chłopca i dziewczyny w cztery oczy.
Zazdroszczę bardzo :) Ja jednak wierzę w to, że i my się doczekamy.
Fajna sprawa, i by znaleźć tak by nie musieć się rozwodzić ...
Jak to zrobić?
także cofamy się...
może jednak w 4000 roku ;P