Zgromadzenie Narodowe przyjęło małżeństwa, zamieszki na ulicach
Głosami 331 do 225 francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę wprowadzającą regulację prawną małżeństw jednopłciowych i adopcji. Tym samym Francja stała się 14. krajem na świecie i 9. w Europie z równością małżeńską. Nie bez przeszkód - pod budynkiem izby niższej doszło do starć przeciwników równości małżeńskiej i adopcji z policją, która użyła gazu łzawiącego.
Pierwsze pary jednopłciowe będą mogły skorzystać z nowego prawa już w czerwcu. „Wielu Francuzów będzie dumnych z wykonania tego zadania. To wielki dzień w historii demokracji” – powiedziała w parlamencie francuska ministra sprawiedliwości, Christiane Taubira, wielka zwolenniczka równości małżeńskiej. „Ustawa zapewnia nowe prawa, stanowczo sprzeciwia się dyskryminacji i potwierdza szacunek naszego państwa dla instytucji małżeństwa. To prawo pozwala z większym optymizmem patrzeć w przyszłość wielu naszym obywatelom, którzy byli pozbawieni tych praw” – mówiła także Taubira.
Ustawę podpisać musi jeszcze prezydent Francoise Hollande, który pełną równość małżeńską i adopcję przez pary jednopłciowe obiecywał jeszcze przed wyborami.
Przeciwnicy nowej regulacji prawnej, zwłaszcza adopcji, mobilizują od kilku miesięcy siły. Francuskie organizacje LGBT biją na alarm – w ostatnich tygodniach zarejestrowano o 30 proc. więcej zgłoszeń przemocy na tle homofobii niż w 2011 roku. Liderka obrońców małżeństwa, komiczka występująca pod pseudonimem Frigide Barjot, powiedziała że „Hollande chce krwi i ją dostanie”. „To skandal. Francuzi nie chcą tego prawa i w zamian co dostają? Przyspieszenie głosowania. Żyjemy w dyktaturze. Prezydent republiki ucina nam głowy” – dodała. Budynek Zgromadzenia Narodowego był we wtorek wieczorem otoczony przez policjantów z armatkami wodnymi. Protestowało ok. 3,500 osób, po godz. 22.00 kilkaset starło się z policją, poleciały butelki i kamienie. Zamieszki trwały trzy godziny.
Prawica zapowiada zwrócenie się do Rady Konstytucyjnej, żeby ta sprawdziła zgodność nowego prawa z ustawą zasadniczą.
(md)
Formalnie do niedawna w Paryżu obowiązywał zakaz noszenia spodni przez kobiety. ;) Oczywiście od lat niestosowany, ale pozostawał w prawie.
W tych francuskich hipermarketach , co mamy w Polsce - Auchan, kasjerki miały dotychczas zakaz noszenia spodni. Może teraz coś się zmieni i będą mogły je nosić.
Formalnie do niedawna w Paryżu obowiązywał zakaz noszenia spodni przez kobiety. ;) Oczywiście od lat niestosowany, ale pozostawał w prawie.
Pary jednopłciowe mają prawo do tworzenia "swoich" form związków i mają prawo do naśladowania wzorców heteronormatywnych. Narzucanie jednego rozwiązania zawsze będzie ograniczeniem.
A jeżeli dwóch gejów czy dwie lesbijki pragnie żyć doskonale "mieszczańskim" życiem - kim jesteś, by im mówić, że to nie dla nich?
Pamiętam, jak kiedyś autor nieodżałowanej "Queerpolitik" pisał - zapewne w celowo przerysowany sposób, ale to i tak ma swoją wagę w dyskursie - że marzy o tym, by mieszkać ze swoim partnerem w małym domku, podlewać nasturcje i pelargonie... Wzorzec niemal karykaturalnie mieszczański, skrajnie odległy od tego, co kojarzy się z "gejowskim stylem życia" - a jednak w ustach geja takie wyobrażenie staje się "agresywną, roszczeniową postawą". Właśnie na tym polega subwersja - "dziś" nie tak łatwo przed nią uciec, próba wpisania się w "normę" też bardzo łatwo może być odczytana jako jej podważenie.
no okay. przemocy, przynajmniej tej zgłaszanej jest więcej. ale czy opóźnienie tego o rok, dwa coś by dało?
myślę że by dało, z tego co wyczytałem to poparcie dla małżeństw jednopłciowych we Franci rosło, może nie rok, dwa ale pięć już raczej tak
no z tego co widać to jednak nie zdążyli
no to im to powiedz ;) nie tylko w Polsce homozwiazki, małżeństwa są świetnym tematem zastępczym.
nie wiem, moim zdaniem z wprowadzeniem małżeństw się pospieszyli i uważam ze więcej to szkód niż korzyści dla osób lgbt przyniesie ale jak będzie to zobaczymy , specyfiki narodu francuskiego nie znam; na razie wygląda to nie ciekawie
bez sprzeciwu nie sądzę ale bez zamieszek na ulicach już się to odbywało. i tu nie chodzi tylko o zamieszki i protesty które się znudzą. "w ostatnich tygodniach zarejestrowano o 30 proc. więcej zgłoszeń przemocy na tle homofobii niż w 2011 roku." o to np. chodzi
no okay. przemocy, przynajmniej tej zgłaszanej jest więcej. ale czy opóźnienie tego o rok, dwa coś by dało?
chyba zdążyli się już oswoić trochę z tematem, związki partnerskie funkcjonują już kilka lat, osoby lgbt żyją pewnie całkiem jawnie i w pełni.
na ich miejscu znacznie bardziej obawiałbym się problemu emigrantów niż homomałżeństw.