"Awangarda" i straszenie PiS-em
„W ocenie konstytucjonalistów konstytucja wyklucza małżeństwa homoseksualne. Potrzebne są zmiany w ustawie zasadniczej” – mówił w rozmowie z Jarosławem Kurskim i Adamem Michnikiem premier Donald Tusk, dodając, że „W tak delikatnych sprawach jak obyczajowej jestem za tym, by zmiany w prawie były adekwatne do stanu zbiorowej świadomości, a najlepiej kiedy minimalnie je wyprzedzają”. To kolejna w ostatnich tygodniach wypowiedź premiera, która nie pozostawia nam złudzeń.
W weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” pojawił się obszerny wywiad wicenaczelnego i naczelnego dziennika z premierem Tuskiem. Na sam koniec rozmowy Adam Michnik zapytał premiera o kwestie związane z mniejszościami seksualnymi. „Mówił pan wprawdzie, że nie będzie stał na czele rewolucji obyczajowej, ale też zapowiadał pan, że Sejm po wyborach zajmie się kwestią mniejszości homoseksualnych” – podkreślał Michnik, na co Donald Tusk przywołał historię w Elblągu, gdzie Ruch Palikota przyczynił się do odwołania władz samorządowych. „To dobrze opisuje dylematy polityczne w Polsce. W ocenie konstytucjonalistów konstytucja wyklucza małżeństwa homoseksualne. Potrzebne są zmiany w ustawie zasadniczej” – podkreślał premier. Tusk ocenił, że nagła zmiana nie jest niczym dobrym. „Powstaje awangarda, za którą nikt nie idzie, i scena polityczna zmienia się w dwa obozy podzielone nienawiścią: homofobów i homoentuzjastów. To fatalny scenariusz, zwłaszcza, że znam proporcję jednych do drugich. Można sprawę małżeństw homoseksualnych postawić na ostrzu noża” – dodawał premier, strasząc PiS-em.
Czy faktycznie wszyscy konstytucjonaliści myślą jak premier Tusk? „Wykorzystanie art. 18 Konstytucji jako stwarzającego przeszkody dla instytucjonalizacji związków partnerskich jest czymś w rodzaju interpretacyjnego usiłowania nieudolnego. Przeprowadzona analiza tego artykułu nie upoważnia do wniosku, że stanowi on jakąkolwiek przeszkodę dla instytucjonalizacji związków partnerskich innych niż małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny” – czytamy w tekście „Instytucjonalizacja związków partnerskich a Konstytucja RP z 1997 r.” prof. Ewy Łętowskiej i prof. Jana Woleńskiego, który pojawił się w 6. numerze „Państwa i Prawa”. „System prawny RP nie może ignorować tego, że w większości krajów Europy uregulowano sprawę związków partnerskich. Wkrótce będziemy mieli poważne problemy, ponieważ obywatele innych krajów, którzy zawarli związek partnerski lub małżeństwo homoseksualne, także z obywatelem polskim, osiedlają się w Polsce i będą dochodzić swoich praw. Uciekając od problemu, przeciwnicy regulacji związków partnerskich, zwłaszcza wykluczając jakąkolwiek analogię z małżeństwem nawet na potrzeby prawa prywatnego międzynarodowego, sami na siebie zastawiają pułapkę. W istocie rzeczy, zostaje im tylko odwołanie się do klauzuli porządku publicznego. Trudno sobie to wyobrazić w zjednoczonej Europie” – reasumują prawnicy.
(md)
Dokładnie odwrotnie. WG prof. Łętowskiej nie jest on żadną przeszkodą, a tylko usiłowaniem nieudolnym taką przeszkodę stanowić.
Nie znaczy to także że nie mogą być!
Do tego rozumowania dodałbym że to wcale nie znaczy że małżeństwa jednopłciowe nie są pod ochroną i opieką, albo nie mogą być!
Od zawsze przepisy prawa interpretuje się zgodnie z własnymi interesami. Jedni tłumaczą konstytucję jako banującą związki, inni natomiast widzą otwartą furtkę zgodnie z literą konstytucji.
http://queer.pl/grupa/1834/malzenstwo-czy-ktos-z-nas-chce-zawrzec-pelny-zwiazek-malzenski
Małżeństwo. Czy ktoś z nas chce zawrzeć pełny związek małżeński?