„Ja bym chciał, żeby to nastąpiło jak najszybciej, żebyśmy weszli w krąg tych państw cywilizowanych i uznali, że jakikolwiek głębszy związek uczuciowy ludzi, niezależnie od płci, jest równoprawny jakiemukolwiek innemu związkowi ludzkiemu i trzeba to popierać. Inaczej zło, niesprawiedliwość i nieszczęścia ludzkie będą się mnożyły w imię jakiejś ideologii czy idei” – powiedział o związkach partnerskich Kazimierz Kutz – reżyser i senator niezależny. Kutz, który był gościem programu „Fakty po faktach”, odniósł się także do słów Lecha Wałęsy o murze w Sejmie dla homoseksualistów i wypowiedzi Joanny Szczepkowskiej o „homolobby” w teatrze.
Odnosząc się do wypowiedzi byłego prezydenta o getcie w Sejmie dla homoseksualnych posłów, Kutz przyznał, że jego zdaniem Wałęsa przekroczył granicę i podkreślił, że nie zgadza się ze słowami byłego prezydenta. Ale reżyser dodał, że „Lech Wałęsa jest czymś poza konkurencją. Wszystko mu wolno. To jest taki człowiek, on ma takie zasługi i jest taką osobowością niezwykłą, że mu się tak palnęło. Podejrzewam - jest to człowiek już wiekowy, przecież nie jest wykształcony specjalnie - że on pewnych rzeczy już nie jest w stanie ogarnąć. I trzeba też zrozumieć, że on niesłychanie cierpi nad tym, że nie ma wpływu na rzeczywistość”. Kutz podkreślił też, że wypowiedź ta będzie najgorszą reklamą dla filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, zwłaszcza w kontekście planów pokazywania go za granicą.
Komentując
wypowiedzi Joanny Szczepkowskiej o „homolobby” w polskim teatrze Kutz podkreślił, że cieszy go dyskusja o gejach w Polsce i to, że coś się dzieje w kwestii walki o prawa człowieka. Reżyser powiedział jednak, że „nigdy nie było takiej inwazji gejów i ożywienia w środowisku teatralnym - nie tylko jeśli chodzi o aktorów, reżyserów, ale również o przejmowanie placówek teatralnych”. Zdaniem senatora jest trzech wybitnych reżyserów, natomiast 20 bądź 30 innych psuje teatr – Kutz stwierdził, że jest to „Wewnętrzny teatr dla pewnych kręgów”, w którym zapomina się o widzach. „To nie ma żadnego znaczenia wobec dyskusji o gejach w Polsce i o ich prawach. To jest dopiero tylko szum” – podkreślił jednak reżyser.
(md)
A więc homolobby w teatrze istnieje naprawdę. Ktoś powinien rozgonić to towarzystwo.