„Nie może być dobrą teoria, która wyklucza z możliwości życia rodzinnego średnio co trzydziestego człowieka (taka jest w przybliżeniu stała ilość osób homoseksualnych we wszystkich populacjach). Legalizacja związków partnerskich nie stanowi zagrożenia tradycyjnej rodziny ani nie pomniejsza jej wartości. To brak legalizacji osłabia rodzinę, gdyż niektórzy jej członkowie pozostają zepchnięci na margines życia” – czytamy w liście grupy chrześcijan LGBTQ Wiara i Tęcza do polskich biskupów. „Nie odrzucajcie trzech procent wiernych i nie nakładajcie na nich krzyża, który ma uspokoić Wasze sumienia!” – apeluje WiT.
Grupa
polskich chrześcijan LGBTQ Wiara i Tęcza swoją działalność zapoczątkowała w Krakowie w 2010 roku. W chwili obecnej grupa działa także m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. List do biskupów jest kolejną, po liście do papieża Benedykta XVI i „Tygodnika Powszechnego”, inicjatywą grupy.
„Wasze publiczne wypowiedzi nawołujące do odrzucenia w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej projektów ustawy o związkach partnerskich oraz podziękowania złożone posłom, którzy głosowali przeciwko tym projektom, budzą nasz głęboki moralny sprzeciw” – pisze WiT. Grupa przypomina wyniki ostatnich badań Kampanii Przeciw Homofobii, Stowarzyszenia Lambda Warszawa i Fundacji Trans-Fuzja, z których wynika, że 65 proc. nastolatków homoseksualnych ma myśli samobójcze. „Pary jednopłciowe żyjące wiernie i w miłości najczęściej nie ujawniają się, gdyż słyszą że tak jest lepiej – aby się nie „obnosić” i nie „gorszyć” tej „jedynie prawidłowo” stworzonej większości. Pytamy – skąd młodzież homoseksualna ma czerpać akceptację i dobre wzorce dla swojego pełnego i prawidłowego rozwoju? W naszej grupie są pięknie żyjące pary i rodziny, wiele osób jest głęboko wierzących” – czytamy w liście do biskupów. Wiara i Tęcza wyraża nadzieję, że list zostanie przyjęty z owartością i prosi o „światło Ducha Świętego dla Was, a także dla nas” podkreślając, że „podział nie jest jednoznaczny, część z Was jest także mniejszościowej orientacji psychoseksualnej, będąc przy tym wspaniałymi duszpasterzami”.
Treść całego listu.
(md)
Ale ja bym ci niedał :P
No jednak jest różnica .Obecnie pedofilia jest nedopuszczalna i karalna a w starożytności była jakoś akceptowalna , wiec nie ma się co nadmiernie zachwycac starożytnością , bo wtedy właściwie to był brud ,smród i ubóstwo .
Wszystkie te zasady religijne mialy jakiś cel . Jeżeli cel został osiągnięty , to stawały się martwym prawem już niepotrzebnym . Na przykład , dla Żydów , wielkim grzechem jest jedzenie wieprzowiny . W dawnych czasach niedogotowana wieprzowina mogła być żródłem poważnych chorób pasożytniczych a obecnie ,wiedzac o tym ,możemy jeść wieprzowinę bez obaw . Przy założeniu ,że świat jest niezmienny możnaby założyć ,ze prawa powinny być niezmienne , ale wiedzac ,że świat się zmienia , to prawa muszą dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości .
a kim ten pederasta jest???? chlopak 17 lat z chlopakiem 25 lat to pederastia.....a takie wlasnie uklady byly powszechne w grecji....
odpusc sobie slowo pederastia - ono jest wylacznie negatywne i nie musisz go uzywac specjalnie w negatywnym celu bo w jakimkolwiek celu go uzyjesz to zawsze bedzie negatywne.
owtarzam - dla mnie jakis debil wymyslil sowo na stosunki miedzy licealista a studentem!
Nie, nie jest. Obczaj slowniki. Moze w Twoim otoczeniu tak jest, ale generalnie slowo ma neutralny wydzwiek i jest stricte opisowe. Odpowiednika kobiecego nie ma, bo starozytni traktowali kobiety jak cos wiecej niz zwierze, a mniej niz czlowiek (uogolniajac).
Vito, tak bardzo chcesz udowodnic, ze relacje miedzy partnerami o duzej roznicy wieku sa w porzadku (czego ja w ogole nie rozpatruje, bo mnie to nie obchodzi), ze przestales czytac, co napisalem juz kilka postow temu.
Nawet PWN nie wspomina o negatywnym zabarwieniu tego slowa, chociaz definicja tamtejsza jest slaba. Z kolei SJP wspomina o podwojnym znaczeniu slowa. Wikipedia juz cytowalem, a sieganie po angielska to wykraczanie poza nasza kulture. W PRLu pederastami nazywano homoseksualnych mezczyzn i to byl chyba jedyny etap, gdzie znaczenie tego slowa rozszerzono. Btw. czemu nie mielibysmy wykorzystywac okreslen dla konkretnych rodzajow zwiazkow/relacji? Jest w tym cos zlego, ze rzeczy i zjawiska maja nazwy?
Dla mnie koniec tematu, bo zeszlismy z kwestii Kosciol a lgbt, zas udowadnianie czy pederastia jest w porzadku czy nie, niestety mnie zupelnie nie interesuje.
Jeżeli w związku jest duża różnica wieku między partnerami i są oni dorośli/dojrzali to wszystko w porzadku , ale w Grecji powszechne były zwiazki mężczyzny z niedojrzałym seksualnie chłopcem i to już jest kontrowersyjne . I to było określane jako pederastia a póżniej uogólniono tą nazwę na wszystkich homoseksualistów.