Tim Cook, który przejął po śmierci Steve'a Jobsa stery w największej firmie komputerowej na świecie,
Apple, udzielił długiego wywiadu dla "Bloomberg Businessweek". Cook,
"najbardziej wpływowy gej w USA" wg magazynu "OUT", nigdy oficjalnie nie ustosunkował się do plotek o swojej orientacji. Niechętnie też udziela wywiadów. W rozmowie z dziennikarzem "Bloomberg Businessweek"
Cook powiedział, że nienawidzi mówić o sobie, ale przyznał, że nie jest wstydliwy i że jego publiczny "mechaniczny" wizerunek nie do końca jest prawdziwy. Podkreślił, że przejrzystość i różnorodność to ważne wartości w Apple.
Cook przyznał w rozmowie z tygodnikiem, że Apple "nawaliło" w przypadku map w najnowszym systemie operacyjnym, powiedział też, że chciałby, żeby firma tworzyła nowe miejsca pracy w USA - dlatego w planach są przenosiny produkcji komputerów z Chin do Ameryki. Dziennikarz "Bloomberg Businessweek" zapytał też o to, czy Cook jest nieśmiały. "Nie jestem nieśmiały. Nieśmiała osoba nie wystąpiłaby publicznie z prezentacją, albo udzielała się na licznych zebraniach. Ale nie zależy mi na byciu rozpoznawanym. To mnie nie kręci. Kręci mnie świetna praca i ludzie, którzy robią niesamowite rzeczy " - powiedział szef Apple.
Pojawiło się też pytanie o... biografię Cooka: "W każdej historii o tobie pojawia się informacja, że jesteś facetem z południa, fanem drużyny Auburn, pierwszy w pracy, ostatni z niej wychodzisz. Żadna nie jest negatywna, ale czy odnajdujesz siebie w tych opisach, czy któreś są przekłamane? Jeśli tak, może chciałbyś coś poprawić?" - Cook odpowiedział, że nienawidzi mówić o sobie i stara się tego unikać. Szef Apple przyznał też, że chce by firma działała jak najbardziej przejrzyście a jedną z jej najważniejszych wartości jest różnorodność.
W styczniu zeszłego roku Gawker.com,
powołując się na
"dwa wiarygodne źródła", nazwał nowego szefa Apple "najpotężniejszym gejem w Krzemowej Dolinie". Skromny i cichy "wieczny kawaler" Cook, bardzo pilnuje swojej prywatności. Jeden z pracowników Apple i informator Gawkera, podkreślił jednak, że kwestia upublicznienia orientacji Cooka była dyskutowana przez szefostwo korporacji: część osób chętnie widziałaby coming out nowego dyrektora Apple, część obawia się wpływu tego wydarzenia na odbiór marki.
Cook został uznany przez magazyn "OUT" za najbardziej wpływowego geja w USA dwukrotnie: w 2011 i w 2012 roku.
Wywiad z Timem Cookiem w "Bloomberg Businessweek"(md)
I tyle w temacie. :P
Obroty tej firmy to kwoty, które nie mieszczą się w głowie zwykłemu 'papierówko-zżeraczowi' . Klientów wiernych 'temu jabłuszku' jest mnóstwo tak jak i homofobów. Myślę, że ryzyko utracenia tej części fanów powoduje dla nich mega duże straty w dochodach, nie wspominając już o tym - co jeśli mieszkaniec Ugandy będzie się przechadzał z jakimś iPhonem stworzonym przez firmę prowadzoną 'gejowskimi sterami', po wprowadzeniu ustawy ''Kill The Gays''?! Biedaka z pewnością czeka electric chair:D, przecież taki sprzęt będzie równie moralnie nie do zaakceptowania jak homoseksualnosc.
Poza tym, czy miliarder Tim Cook czuję potrzebę publicznego wychodzenia ze swojej ogromnej szafy?