Tim Cook, prawa ręka zmagającego się z chorobą szefa
Apple, Steve'a Jobsa, przejmie stery największej firmy komputerowej na świecie. Jobs wczoraj oficjalnie zrezygnował z funkcji dyrektora wykonawczego Apple i
mianował na swojego następce Cooka, "najbardziej wpływowego geja w USA" wg magazynu "Out". Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że Cook nigdy oficjalnie nie ustosunkował się do plotek o swojej orientacji.
W styczniu Gawker.com,
powołując się na
"dwa wiarygodne źródła", nazwał nowego szefa Apple "najpotężniejszym gejem w Krzemowej Dolinie". Skromny i cichy "wieczny kawaler" Cook, bardzo pilnuje swojej prywatności. Jeden z pracowników Apple i informator Gawkera, podkreślił jednak, że kwestia upublicznienia orientacji Cooka była dyskutowana przez szefostwo korporacji: część osób chętnie widziałaby coming out nowego dyrektora Apple, część obawia się wpływu tego wydarzenia na odbiór marki. Gawker dowiedział się też, że Cook podobno gustuje w Azjatach, a plotki mówią o jego związku z jedną z szych Google, Benem Lingiem.
Cook z pewnością stanie się teraz osobą publiczną i będzie musiał wyjść z cienia Jobsa, czy wyjdzie też szafy?
(md)
Spokojnie, wakacje się skończą i wrócimy do arcyważnych wydarzeń, takich jak otwarcie nowej pedałowni, wyborze kogoś tam na stanowisko kogoś tam, akcji jakiejś tam na rzecz czegoś tam i inne takie, wyjebiste ważne sprawy ;p
Mój komentarz dotyczył również tego typu odmieniających życie newsów ;p
Po "ładnej żonie czy pięknym kochanku" na nowo pokochałem Jezusa i zacząłem zbierać znaczki! ;>
Spokojnie, wakacje się skończą i wrócimy do arcyważnych wydarzeń, takich jak otwarcie nowej pedałowni, wyborze kogoś tam na stanowisko kogoś tam, akcji jakiejś tam na rzecz czegoś tam i inne takie, wyjebiste ważne sprawy ;p
Mój komentarz dotyczył również tego typu odmieniających życie newsów ;p
Spokojnie, wakacje się skończą i wrócimy do arcyważnych wydarzeń, takich jak otwarcie nowej pedałowni, wyborze kogoś tam na stanowisko kogoś tam, akcji jakiejś tam na rzecz czegoś tam i inne takie, wyjebiste ważne sprawy ;p
Jest jeszcze coś takiego jak kontekst...
racja jest, ale czasem trudno go uchwycić ;)
Po to był cały mój wywód, poniżej i powyżej, momentami teoretycznie nie związany ze sprawą..
Ale teraz taka moda na zdawkowe czytanie, odpowiadanie, traktowanie bliźniego ... Era skrótów i innego tego typu gówna :P
proszę mi tu nie insynuować, wypraszam sobie :P ok, przyznaję się; wyrwałem zdanie z kontekstu i do tego się odniosłem (a tak tego nie lubię u innych, eh) ale normalnie mi się to nie zdarza (za często :) )
:)
Jest jeszcze coś takiego jak kontekst...
racja jest, ale czasem trudno go uchwycić ;)
Po to był cały mój wywód, poniżej i powyżej, momentami teoretycznie nie związany ze sprawą..
Ale teraz taka moda na zdawkowe czytanie, odpowiadanie, traktowanie bliźniego ... Era skrótów i innego tego typu gówna :P
proszę mi tu nie insynuować, wypraszam sobie :P ok, przyznaję się; wyrwałem zdanie z kontekstu i do tego się odniosłem (a tak tego nie lubię u innych, eh) ale normalnie mi się to nie zdarza (za często :) )
Jest jeszcze coś takiego jak kontekst...
racja jest, ale czasem trudno go uchwycić ;)
Po to był cały mój wywód, poniżej i powyżej, momentami teoretycznie nie związany ze sprawą..
Ale teraz taka moda na zdawkowe czytanie, odpowiadanie, traktowanie bliźniego ... Era skrótów i innego tego typu gówna :P
Jest jeszcze coś takiego jak kontekst...
racja jest, ale czasem trudno go uchwycić ;)
To nie jest analogia ale złośliwość :P
to nie miała być złośliwość tylko próba zwrócenia uwagi na bezsens takiego rozumowania :)