Wniosek Prawa i Sprawiedliwości odrzucony
Robert Biedroń pozostanie wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka - donosi Informacyjna Agencja Radiowa. Za odwołaniem posła Ruchu Palikota głosowało 6 posłów, przeciw 13, 1 wstrzymał się od głosu.
Wniosek o pozbawienie Roberta Biedronia funkcji wiceprzewodniczącego komisji złożyło Prawo i Sprawiedliwość po sejmowej debacie nad expose premiera Donalda Tuska. Zdaniem posłów PiS-u Biedroń sugerował, że pali marihuanę - tym samym przyznał się do łamania prawa.
"Rozumiem, że dla PiS najlepiej by było, by wszyscy użytkownicy marihuany trafiali do więzienia, by byli skazywani na długoletnie więzienie za użytkowanie, ale kwestia jest dużo bardziej poważna. Ja złożyłem tę deklarację w parlamencie i gwarantuję państwu, że będę składał tę deklarację, że palę marihuanę za każdym razem, gdy majestat państwa nie będzie rozumiał obywatela" - mówił Robert Biedroń pod koniec listopada, po ogłoszeniu przez PiS złożenia wniosku o odwołanie posła z funkcji wiceprzewodniczącego. "Kiedy państwo mnie zapytacie o aborcję, powiem państwu, że dokonałem aborcji, bo jest to też kwestia związana z wolnościami obywatelskimi i jestem w 100 proc. przekonany, że obywatele powinni mieć prawo do wykonywania aborcji. Kiedy państwo mnie spytacie o wolność zgromadzeń, o spontaniczne zgromadzenia i karanie tych spontanicznych zgromadzeń, powiem: "tak, organizowałem spontaniczne zgromadzenia", bo uważam, że obywatel ma prawo organizować spontaniczne zgromadzenia" - dodał i przypomniał, że jest znany z tego, że jest abstynentem.
(md)
Aż mi się przypomina ta urocza piosenka... Pat Robertson once said / It's a long downward slide / That will lead to legalizing sex with ducks / If two men can stand side by side...
Póki co to sejm pokazał się z żałosnej strony śmiejąc się z zupełnie bezpodtekstowych słów "cios poniżej pasa". Że im się to skojarzyło to ja współczuje ich życiu łóżkowemu ;-)