"W środowisku LGBT jest niestety bardzo niska świadomość własnych praw i mało odruchów niezgody na homofobię. Wiele osób spotykając się z przezwiskami, szykanami, czy poniżaniem po prostu wzrusza ramionami uznając, że tak jest ten świat urządzony. Jeszcze inni, puszczają to mimo uszu" - powiedział naszemu portalowi
Jan Świerszcz z Kampanii Przeciw Homofobii, komentując pierwsze wyniki
projektu Razem Bezpieczniej. Na przełomie 2010 oraz 2011 roku zostało zebranych ponad
420 przypadków homofobicznej przemocy -
raport podsumowujący badania jest już dostępny.
Projekt Razem Bezpieczniej powstał, aby zapewnić osobom doznającym przemoc ze względu na orientację seksualną niezbędne wsparcie i ułatwić zgłaszanie spraw na policję. W każdym województwie działa przeszkolony
Asystent ds. Przemocy z Nienawiści, który odpowiada na pytania i wątpliwości dotyczące zgłaszania przestępstwa, pisania oficjalnych pism, procedur policyjnych czy innych możliwości dochodzenia swoich praw. Dodatkowo, każda osoba, która doświadczyła przemocy, mogła wypełnić anonimową ankietę. O projekcie wielokrotnie
pisaliśmy także na IS.
Zapytaliśmy Jana Świerszcza, czy coś go zaskoczyło podczas analizy ankiet: "Zaskakujące w procesie zbierania danych do badania było, jak niewielka liczba osób przyznaje, że doświadczyła przemocy. Po pewnym czasie, konfrontując się z krytycznymi opiniami gejów i lesbijek dotyczących projektu Razem Bezpieczniej i słuchając, że zajmujemy się sprawami nieistotnymi, i że "i tak nic nie zmienimy" zrozumiałem, o co może chodzić. W środowisku LGBT jest niestety bardzo niska świadomość własnych praw i mało odruchów niezgody na homofobię. Wiele osób spotykając się z przezwiskami, szykanami, czy poniżaniem po prostu wzrusza ramionami uznając, że tak jest ten świat urządzony. Jeszcze inni, puszczają to mimo uszu. Istnieje tez taki mechanizm, że geje, lesbijki i osoby bi ukrywają swoją orientację seksualną przed otoczeniem, uzasadniając to sobie niechęcią do tzw. afiszowania się. W efekcie wszyscy wokół myślą, że to heterycy. Tacy "nie afiszujący się" mówią nam potem, że ich otoczenie jest tolerancyjne i nie spotykają się z przemocą" - powiedział nam Jan Świerszcz. Warto zauważyć, że tylko
9,7 proc. opisanych w ankietach incydentów (41 na 420) zostało zgłoszonych na policję. Osoby poszkodowane najrzadziej zgłaszały przypadki związane z przemocą słowną i seksualną.
Psycholog KPH dodał, że wśród osób, które wypełniły ankietę, najwięcej było ludzi młodych,
poniżej 25 roku życia: "Młode osoby coraz wcześniej outują się i swobodnie zachowują się w miejscach publicznych, więc bardziej narażone są na przemoc motywowaną homofobią. Jednocześnie osoby w tej grupie wiekowej mają większą świadomość emancypacyjną i gotowość do mówienia otwarcie o tym, że stały się ofiarami homofobii. Przykry jest jednak fakt, że pierwszym miejscem, gdzie można spotkać się z homofobiczną przemocą jest szkoła".Raport powstał pod redakcją Mirosławy Makuchowskiej. Dostępny jest na
stronach Kampanii Przeciw Homofobii.
Więcej o projekcie Razem Bezpieczniej.
(md)
ale przemoc wobec homoseksualistów pojawia się także w rodzinie ;\\
cosiedziejewmoimswiecie.bloog.pl
Co to to nigdy - to prowadzi tylko do umocnienia się uprzedzeń.
Zgadzam się, że są kompletnie bzdurne oskarżenia o "afiszowanie się" czy "prowokacyjność", szczególnie gdy dochodzą z wnętrza społeczności LGBT. Mamy takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej jak heterycy, i jeśli komuś to przeszkadza - to jest jego i tylko jego problem. Ja nie zamierzam brać na siebie żadnej odpowiedzialności za cudze fobie.
Co się tyczy fizycznych aktów przemocy,
Zgłaszanie dobra rzecz,
Ale zabezpieczenia w postaci umiejętności obronienia się samemu, to chyba jednak nie sposób całkiem zastąpić.
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Negatywny stosunek a przemoc to dość odległe bieguny. Ja mam negatywny stosunek do piercingu na twarzy, ale nigdy nikogo nie pobiję lub nie naubliżam.
(...) Do tego nieraz sami prowokujemy, więc nie róbmy z siebie wielce pokrzywdzonych. (...)
Ja np. oberwałem butelką, bo wychodziłem koło 2 w nocy z klubu gejowskiego w Lublinie. Widać wychodziłem w bardzo prowokacyjny sposób wg. Twojej logiki. Moja koleżanka hetero też oberwała z pięści, czyli wyjście z knajpy też pewnie miała "prowokacyjne".
Zaskakuje mnie jedynie fakt że większe wsparcie można uzyskać wśród osób starszych, którzy powiedzmy mają prawo do niedzisiejszego spojrzenia na ogół.
Największym zaskoczeniem jakie mnie spotkało ze strony osoby deklarującej się jako światła, "nowoczesna" było wypowiedziane zdanie : " gejów i innych zboczeńców powinno się leczyć, tylko psychologom się nie chce albo są niedouczeni a na pewno jest na to lekarstwo"... .
(szkoda że nie ma lekarstwa na głupotę).
Jeżeli chodzi o szkołę i przemoc w szkole, tak jest niepokojaca, ale to nie tylko chodzi o kwestie przemocy względem osób homoseksualnych, ale w ogóle szkoła to instytucja w której panuje wszechobecna przemoc, a niestety grono pedagogiczne, politycy problemu nie widzą. Nie zapominajmy, że nawet w tak rozwiniętych krajach jak na zachodzie też jest przemoc względem osób homoseksualnych, na ulicy, w domach rodzinnych a nawet w szkołach i to powszechna, w Wielkiej Brytanii sięga do 89%, sama przemoc w szkołach tyle wynosi więc nie wybrażam sobie jak wygladają inne statystyki, W Danii homoseksualizmu nie akceptuje co drugi nastolatek, we Włoszech negatywny stosunek do homoseksualizmu ma co trzeci obywatel, nawet w tak liberalnym kraju jak Holandia zdarzaja się przypadki homofobii.
Więc nie przesadzajmy;)
Wiem, bo sam kiedyś oberwałem parę razy i widziałem, że znajomi bali się wyoutowania, bo stracą pracę, sąsiedzi się dowiedzą itd itp.
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
co do "afiszowania się" - podpisuję się obiema rękami! w przypadku hetero mówienie o swoich związkach/zauroczeniach, okazują sobie uczucia i to jest codzienność. gdy to samo robi gej/lesbijka, to już jest obnoszenie się ze swoją orientacją. bezsens, który trzeba zwalczać. także swoją codzienną postawą - nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy, nie wtapiajmy się w większość, nie czyńmy się niewidzialnymi.
nie ma czegoś takiego jak "afiszowanie się" ; mówienie o czymś takim jest niedopuszczalne .
w drugą stronę ; pary heteroseksualne codziennie "afiszują się" ze swoją orientacją ; przytulają się, chodzą za rękę it itd.. czyli przyklejają sobie na czoło napis: jestem hetero" ; czujesz absurd ?
co do homofobii w szkołach, wiem , ze jest strasznie, sam tego doświadczyłem ; szturchanie, wyzywanie, próba pobicia, sporo tego było.
raz nawet poobklejali szkołę malutkimi wlepkami z "zakazem pedałowania" ;
Co do niechęci do afiszowania się to też jakoś to rozumiem. Wystarczy mi jak znajomi mnie pytają czy mam dziewczynę, a ja odpowiem "nie mam, poza tym jestem gejem"... Nie potrzebuję działać na zasadzie "Witam, mam na imię Grzesiek - jestem gejem". O mnie nikt nigdy nie wie dopóki nie trafi się sytuacja gdzie ujawnienie się gejem jest uzasadnione. Jeśli myślą przez cały czas, że jestem hetero - trudno. Mają do tego prawo, bo homików jest mniejszość i naturalnym odruchem jest zaszufladkowanie poznanej osoby jako hetero. Wystarczy że w odpowiednim momencie mamy odwagę wyprowadzić ich z błędu. Jeśli jednak aktywiści uważają, że mam biegać z nalepką na czole "jestem gejem" tylko dlatego, bo "tak jest dobrze", to im współczuję.
Sprawa homofobii w szkołach jest faktycznie paskudna. Dzieciaki są dość bezlitosne i okrutne. Najczęściej nie znają umiaru. Dlatego młodzi geje i lesbijki mają w szkołach ciężko. Wyzwiska, wyśmiewanie, pobicia. Niemniej jednak nie sądzę abyśmy byli w stanie zrobić wiele w tym względzie. Pobicia w szkole z dowolnie błahego powodu są dość częste i nie mam pomysłu na ich ograniczenie. Wydaje mi się, że problemem jest wychowanie dzieci przez rodziców i póki rodzice nie włożą wysiłku by wpoić dziecku dobre wzorce życia w społeczeństwie, to nic się nie da zrobić. Nagminne karanie takich występków też wiele nie da, bo dzieci mają gdzieś kary. Myślę, że gdyby zlikwidowanie tego problemu było łatwe, to socjologowie dawno już by wyszli z jakimś dobrym pomysłem. Zatem albo takiego pomysłu nie ma, albo nie został wdrożony.