Elżbieta Radziszewska prawdopodobnie nie będzie pełnomocnikiem rządu ds. równego traktowania - donosi dziś "Gazeta Wyborcza" powołując się na informacje od polityków Platformy Obywatelskiej. Kto zastąpi minister Radziszewską? Bardzo możliwe, że
Bartosz Arłukowicz, Joanna Mucha lub
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. "Dla mnie ponowne powołanie minister Radziszewskiej na stanowisko pełnomocnika rządu ds. równego traktowania byłoby absolutną klęską polityki równościowej. Obecnie polska polityka równościowa praktycznie nie istnieje, została zamrożona i niewiele się w niej działo przez lata, w których minister Radziszewska pełniła tę funkcję, powołanie jej ponowne na stanowisko pełnomocnika będzie moim zdaniem wyrazem lekceważenia przez premiera głosu tych środowisk, które pracą pani minister Radziszewskiej są najbardziej zainteresowane" - mówi naszemu portalowi
Krzysztof Śmiszek, prezes Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.
W poniedziałek pani minister była gościem "Salonu politycznego Trójki". Pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania kolejny raz nie przyjęła krytyki, tłumacząc, że była ona wyrażana tylko przez
"środowiska skrajnie lewicowe". Nie wiemy, czy do tego grona zaliczana jest także partyjna koleżanka Radziszewskiej, europosłanka Lena Kolarska-Bobińska, której bardzo krytyczna wypowiedź została przytoczona na antenie. Śmiszek radzi Elżbiecie Radziszewskiej ugryźć się czasem w język:
"Pani minister nie ma już innych argumentów na to, żeby się obronić i zrzuca winę na doświadczone, aktywne organizacje, które są poważane przez inne podmioty rządowe, nawet międzynarodowe. Dziwnym trafem losu Federacja na rzecz Kobiet i Planowania rodziny czy Kampania Przeciw Homofobii są odpowiednimi podmiotami do rozmowy np. dla Komisarza Praw Człowieka Rady Europy a dla pani minister nie są. Trzeba się czasem jednak trochę ugryźć w język, to radzę pani minister".
Czego jeszcze dowiedzieliśmy się z radiowej rozmowy? Pani minister bardzo dobrze oceniła swoją pracę. Do jej największych sukcesów zaliczyła uchwalenie ustawy antydyskryminacyjnej, którą Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne
określiło mianem "ustawy bardzo słabej" i oferującej "najgorsze rozwiązania prawne w tym zakresie" w Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że do innych osiągnięć pani minister należy m. in.
wypowiedź na antenie radia RMF. Na pytanie o związki partnerskie dla osób tej samej płci padła wówczas odpowiedź "Nie może być tak, że mówimy (...) o tolerancji dla rzeczy nieakceptowalnych społecznie(...)". Pani minister w ramach wspierania mniejszości seksualnych
stwierdziła publicznie, że "szkoła katolicka może odmówić pracy lesbijce, bez żadnych prawnych konsekwencji" oraz
ujawniła orientację seksualną działacza organizacji pozarządowej.
"Moim zdaniem największą klęską, najbardziej dobitnym wyrazem tego jak polityka równościowa jest realizowana jest fakt, że praktycznie przez ostatnie trzy lata dialog pomiędzy organizacjami reprezentującymi interesy osób dyskryminowanych, a odpowiednikiem rządowym jeśli chodzi o te kwestie, czyli pełnomocniczką, zostały właściwie zerwane, zamrożone, wygaszone. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że przez najbliższe cztery lata tego dialogu znowu nie będzie" - mówi Krzysztof Śmiszek.
(red)
Czy Elżbieta Radziszewska ponownie zostanie pełnomocnikiem rządu ds. równego traktowania? Co Wy sądzicie o pracy pani minister? Zachęcamy do przesyłania Waszych przemyśleń na adres Kancelarii Prezesa Rady Ministrów: http://www.premier.gov.pl/kancelaria_premiera/kontakt/