Anna Grodzka, prezeska Fundacji Trans-Fuzja oraz "jedynka" w Krakowie Ruchu Palikota, pozwie
Tomasza Terlikowskiego, który na portalu Fronda.pl powiedział o Grodzkiej, że "jest (ona) mężczyzną, który pozbawił się narządów płciowych i udaje kobietę, co świadczy o odejściu od Kościoła katolickiego". Prezeska Trans-Fuzji podkreśliła, że wypowiedź Terlikowskiego obraża nie tylko ją, ale także setki transseksualnych katolików.
Sobotnia konferencja prasowa Anny Grodzkiej:
W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Terlikowski stwierdził, że "Jakakolwiek decyzja sądu w procesie wytoczonym mu przez transseksualną kandydatkę do Sejmu z Ruchu Palikota, nie zmieni jego poglądu na tożsamość płciową takich osób". Redaktor Frondy.pl dodatkowo
napisał na portalu, że "Uznanie, że genetyczny mężczyzna jest kobietą tylko dlatego, że naszprycowano go hormonami i wykastrowano, jest czymś na co nie pozwala mi nie tyle wiara, czy honor, ile rozum. Z góry więc mogę zapewnić Ann Grodzk, że może się nie wysilać. Mnie i tak ust nie zamknie". Wcześniej Terlikowski podkreślił, że nie może pisać o "tej osobie Anna Grodzka bo to zwyczajna nieprawda, nie chcąc zaś obrazić jej emocji nie chcę pisać o niej jako o panu Grodzkim, więc piszę w sposób bezosobowy".
(md)
Tak, ale co to ma do rzeczy?
To ty nie masz pojęcia o czym mówisz. Płeć genetyczna się nie zmienia w wyniku operacji. Do wykrycia płci genetycznej stosuje się testy na wykrycie chromosomów X albo Y.
Poczytaj sobie na temat transeksualizmu bo nie masz pojecia o czym piszesz.
A ja odebrałem dzisiaj w Urzędzie Miasta zaświadczenie o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania (to trwa dosłownie 1 minutę) i w niedzielę jadę do Krakowa zagłosować na Annę Grodzką!