17 października, w ramach kampanii Komisji Europejskiej
"Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji", w warszawskich "Złotych tarasach", odbędzie się
Dzień Różnorodności. Okazuje się, że bez
Stowarzyszenia Lambda Warszawa oraz
Kampanii Przeciw Homofobii.
"Celem przedsięwzięcia jest podniesienie świadomości społecznej w zakresie dyskryminacji ze względu na rasę i pochodzenie etniczne, religię i wyznanie, wiek, niepełnosprawność oraz orientację seksualną" - dowiadujemy się z
ulotki reklamującej imprezę. W programie wydarzenia znajdują się m.in. pokazy, wystawy, koncerty, konkursy, spotkania z organizacjami.
"Stowarzyszenie Lambda Warszawa zgodziło się na udział w wydarzeniu organizowanym przez Komisję Europejską, z przekonaniem iż będzie ono organizowane w duchu unijnego prawa, które dużo skuteczniej chroni grupy dyskryminowane niż prawo polskie. Swoim udziałem Stowarzyszenie chciało wesprzeć taki sposób myślenia o działaniach antydyskryminacyjnych" - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia. Tymczasem
patronem pierwszego w naszym kraju Dnia Różnorodności jest pełnomocnik rządu ds. równego traktowania - Elżbieta Radziszewska.
Yga Kostrzewa z Lambdy Warszawa podkreśliła w rozmowie z IS, że ten fakt przesądził:
"Domagaliśmy się dymisji minister Radziszewskiej dwukrotnie. Decyzja była długo, dokładnie omawiana i dyskutowana na posiedzeniu zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa, nie było łatwo, ale zdecydowaliśmy się być konsekwentni" - dodaje. "Objęcie patronatem imprezy i umiejscowienie konferencji prasowej promującej Dzień Różnorodności w siedzibie Pełnomocnika sprawia wrażenie legitymizacji działań Minister Radziszewskiej przez organizacje biorące udział w wydarzeniu. Natomiast nasze Stowarzyszenie stanowczo sprzeciwia się sposobowi działania polskiego rządu, a raczej zaniechania działań, w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji" - czytamy dalej w oświadczeniu.
Treść całego oświadczenia.
Brak komunikacjiLambda zwraca uwagę nie tylko na fakt niefortunnego patronatu europejskiej imprezy - okazuje się, że biuro minister Radziszewskiej miało decydujący wpływ na kształt wydarzenia, a do udziału w imprezie dopuszczone zostały tylko organizacje wybrane i zaakceptowane przez biuro pełnomocnika.
Podobne oświadczenie wyda w najbliższych dniach Kampania Przeciw Homofobii.
"KPH także postanowiła wycofać się z udziału w "Dniu Różnorodności". Głównym powodem jest brak komunikacji pomiędzy organizatorem (agencją PR, która organizuje to wydarzenie w imieniu Komisji Europejskiej). Organizacje nie były konsultowane co do zmian w programie. Oczywiście ważnym dla nas argumentem było zaproszenie minister Radziszewskiej. Kampania Przeciw Homofobii chce zwrócić uwagę na to, że w Polsce polityka równościowa Unii Europejskiej nie jest realizowana" - powiedział nam
Tomasz Szypuła, prezes Kampanii Przeciw Homofobii.
(md)
Co do oficjalnej debaty publicznej - negatywne opinie nt gejów rzeczywiście tam przycichły, ale to raczej sprawa nagonek, urządzanych na każdego, kto ma w tej sprawie krytyczne stanowisko (patrz artykuł o belgijskim biskupie i jego książce).
Uważaj, bo ta fala tolerancji może opaść równie szybko, jak się wzniosła.
Nieprawda. Pewnych spraw nie da się załatwić takimi umowami, na co wskazał wyrok ETS w sprawie o prawo do wynajmu mieszkania po zmarłym partnerze.
A nawet jeśli można takie rzeczy załatwiać, to jest to kwestia sporządzenia kilkudziesięciu rożnych umów. Dlaczego nie moznaby tego zrobić jednym prostym papierkiem w USC tak jak to robią heterycy?
" Bez żebrania o przywileje"
Homoseksualiści nie domagają sie przywilejów tylko normalnego traktowania. chcemy tych samych praw co osoby hetero. Nie domagamy sie praw specjalnych.
"bez wku*wiania społeczeństwa tymi wiecznymi marszami"
A widzisz na Zachodzie parady LGTB to świetne imprezy, na których bawią się tłumy. Tam temat homoseksualizmu zniknął z debaty politycznej, od kiedy homoseksualiści dostali te same prawa co heterycy.
Czy Ty nie słyszysz, co ludzie mówią o homoseksualistach? Już nie słychać żadnych pseudonaukowych teorii - teraz geje są postrzegani jako krzykacze. Nie wydaje mi się, by małpowanie strategii z Zachodu przyjęło się na naszym gruncie. Czy wielu z nas chce tych regulacji prawnych? Przypomnij sobie frekwencję na ostatnim marszu we Wro :P To wszystko durna, lewacka polityka. Kiedyś to robotnicy byli ofiarami, teraz to z nas próbuje się zrobić nowy proletariat :/
P.S. Uważaj z tym podgrzewaniem atmosfery, bo możesz się sparzyć :P
Bierne czekanie jest kiepskim pomysłem, aby doszło do odwilży najpierw musi wzrosnąć temperatura... :P
Przy okazji bardzo się cieszę, że KPH nie bierze w tym udziału. Im mniejsza aktywność tych karierowiczów, tym lepiej dla takich jak ja, czyli dla osób, które nie potrzebują żadnych związków partnerskich, a chcą żyć w spokoju. Minusujcie mnie ile wlezie, ale takie mam zdanie na ten temat.
Jednak decyzja Lambdy i KPH jest nieco kontrowersyjna. To ciężka sytuacja polityczna. Przyjmując zaproszenie zaakceptowaliby stanowisko Radziszewskiej, odmawiając pokazali, że to oni nie są skłonni do dialogu, nie ona. To bardzo dobrze przemyślana akcja polityczna obecnego rządu, z której nie ma dobrego wyjścia.
P.S. Jak wam się coś nie podoba to załóżcie gejowską budę i nie przyjmujcie do pracy chrześcijan :)