Wyoutowana polityczka w Australii przeciwko małżeństwom jednopłciowym
Penny Wong, z pochodzenia Azjatka i pierwsza otwarta lesbijka-senatorka w australijskim parlamencie, zapowiedziała brak swego poparcia dla idei małżeństw jednopłciowych.
Wong podkreśliła, że na własnej skórze przekonała się co to dyskryminacja i uprzedzenia: "Kiedy weszłam do parlamentu, bardzo uważnie rozmyślałam nad tym jak połączyć bycie Azjatką i lesbijką w rządzie, albowiem nikt wcześniej tego tu nie zrobił." Wong, będąca w wieloletnim związku z Sophie Allouache, w rozmowie z Kanałem Dziesiątym zaznaczyła jednak: "W kwestii małżeństw uważam, że istnieją kulturowe, religijne i historyczne uwarunkowania, które musimy uszanować. Postawa partii jest bardzo wyraźna i rezerwuje ona instytucję małżeństwa dla kobiety i mężczyzny."
Alex Greenwich z Australian Marriage Equality skrytykował Wong za jej deklaracje: "Będąc w opozycji do małżeństw jednopłciowych Penny Wong zdradziła australijskich gejów i lesbijki.""Używając kultury, religii i historii jako usprawiedliwienia swej opozycji zdradziła zasady tolerancji, które dały jej ogromne możliwości jako lesbijki o chińskim pochodzeniu" - dodał Greenwich.
"zdradziła australijskich gejów i lesbijki." O Boże... Co za środowisko :| "Używając kultury, religii i historii jako usprawiedliwienia swej opozycji zdradziła zasady tolerancji" "Uzasadniła" opinię, a nie "usprawiedliwiła"... Poprzez słownictwo cały ten Greenwich sugeruje, że opinia Penny Wong to coś złego, co trzeba usprawiedliwiać.
najgorsze jest to, że przez to iż jest ona osobą publiczną, jej opinia może być dla niektórych reprezentatywną wobec całej społeczności, która jednak w większości jej zdania nie popiera. to tylko zasłanianie się tradycją... bo gdyby dla tej pani ów wartość była tak ważna, to czy zajmowałaby się polityką? przecież nie jest to rola tradycyjnie przypisywana kobiecie! świat idzie do przodu i nie można tego zatrzymywać, cały czas nie może być jak w średniowieczu. a nawiązując do tego, że niektórzy z komentujących nie uważają ślub za ważny: nikt Was nie zmusi do jego zawarcia, więc ustawa o chociażby związkach partnerskich nie będzie Was ani ziębić, ani grzać. nie ucierpicie na tym, więc nie krytykujcie osób, dla których jest to istotne i które o to walczą. zgadzam się z argumentem, że taka ceremonia umacnia związek, jest jego uczczeniem. obok romantycznych aspektów są także bardziej praktyczne, jak możliwość odwiedzin w szpitalu, wspólnego rozliczania podatkowego czy dziedziczenia po zmarłym/ej partnerze/rce. poza tym, po prostu mamy prawo być różni. mamy prawo żądać, aby nasze związki były traktowane tak samo "serio" jak heteroseksualne. bo niestety niektórzy nadal niektórzy widzą związki homoseksualne jako takie tylko "zabawianie się", a nie jako prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego, zmaganie się ze wspólnymi problemami, czyli po prostu- dzielenie całego swego życia z drugą osobą. ze wszystkimi jego aspektami, nie tylko seksualnymi.
Tak? A kto mówi, że umoralniacz i zaszczepiarz (to również sarkazm i cynizm, ale pomijając) nie przyczynił się w żadnym stopniu do ustanowienia tych sankcji? Niestety jest tak, że o wiele łatwiej na zbiorowości oddziałują ludzie, którzy proponują "szybką i łatwą drogę do szczęśliwości". Masz ochotę na powtórkę z rewolucji? Albo "odwet wyznawców jedynej słusznej drogi do miłości"? A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją. (...)
W pełni twej jakże błyskotliwej wypowiedzi nie potrafię objąć swym prostym umysłem. Widzę jednak, że znaczna jej część stanowi mocno zagmatwany fragment nijak nie odnoszący się do istoty mojej wypowiedzi. Są to jak mniemam jakieś głębokie przemyślenia na temat istoty rewolucji.
Twierdziłeś, że walka o zmianę prawa jest niepotrzebna bo wystarczy umoralnianie. Wykazałem Ci, że nie wystarczy i tego nijak nie podważysz. Po co w ogóle do tego mieszasz "humanizm"? Co ma piernik do wiatraka? Co ci zacni ludzie, których autorytetem próbujesz na siłę się podpierać mają wspólnego z kwestią równości w zakresie prawa do zawarcia małżeństwa, przeciwko której się opowiadasz?
korund:
danny80:
Fajnie jest bredzić o "walce o etykietkę" gdy nie ma się pojęcia co ta "etykietka" znaczy. Ta "etykietka" to określone skutki cywilno prawne takie jak możliwość wspólnego opodatkowania, ulgi podatkowe przy dziedziczeniu, prawo do przysposobienia dzieci itp. Ale ok. Nikt nie zmusza do interesowania się prawem ani tym bardziej do walki o tak abstrakcyjną rzecz jak równość wobec tegoż prawa.
Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.
Na czym trzeba poprzestać? W jaki sposób kara ma "umożliwiać związek partnerski"? Jaka wg Ciebie jest różnica między słowami "trzeba" i "należy"? Proszę, na przyszłość przed zamieszczeniem swojej wypowiedzi przeczytaj ją, sięgając od czasu do czasu po słownik (to żaden wstyd).
korund:
danny80:
Kpiące uwagi o robieniu z siebie męczennika nabierają zaś innego wymiaru gdy się czyta o pobiciach i innych przypadkach fizycznej agresji motywowanej homofobią. Bardzo to miłe gdy takie cyniczne komentarze formułuje, ktoś "działający subtelniej" (czytaj bojący się wychylić). Potrafisz powiedzieć to samo w oczy komuś kto padł ofiarą takiego pobicia?
Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p
Czy Ty czytasz czasem to co piszesz? Ja o twoich żenujących uwagach o męczennikach a Ty o korridzie. Napisałeś coś czego powinieneś się wstydzić i zamiast przeprosić, odnosisz się do innego fragmentu swojej wypowiedzi.
danny80:
I daruj sobie te osobiste wycieczki. Nie znasz mojej sytuacji życiowej i tego, ilu osobom powiedziałem to czy owo. Skróty myślowe typu: "bojący się wychylić", to też bardzo subiektywna interpretacja. Niepoparta żadnymi dowodami. Może powinno Ci wystarczyć to, że potrafię wyrazić swoje zdanie nawet jeśli okaże się to porażką wśród "swoich", a co dopiero "obcych".
Nie odnoszę się do twojego świętego i niepokalanego żywota tylko do twoich cynicznych uwag wyśmiewających rzeczywiste cierpienie innych ludzi.
danny80:
NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade. A po Love Parade - jak to najczęściej bywa - zostaje:
- mnóstwo zużytych kondomów - śmieci - pokaleczenia a nawet
trupy.
Wyczucie taktu nie jest twoją mocną stroną. Darowałbyś sobie tego typu uwagi choćby ze względu na pamięć o zmarłych.
Poza tym jakbyś nie wiedział w Polsce parada gejowska była tylko raz, a Love Parade nie ma z paradami gejowskimi nic wspólnego. W Polsce aż do tego roku były tylko marsze tolerancji a ostatnio równości, a to coś zupełnie innego od parad. No ale dla Ciebie to pewnie jedno i to samo, bo po co się interesować faktami. Lepiej karmić się medialną papką. Bądź szczęśliwy ze swym łatwym i prostym widzeniem świata.
Kolego czytam twoje posty i widzę, że cierpisz troszkę na taką wewnętrzną homofobię. Może to wynikać z tego, że mieszkasz nie dużym mieście, w którym poziom akceptacji dla homoseksualistów jest niski, a dominującą rolę dzierży KK. Zapewne też parady równości znasz tylko z telewizji, albo z radia. Z racji tego, że wszystkie stacje zawsze skupiają się na "jaskrawych elementach parad" to masz ich mocno przekoloryzowany obraz! Byłeś kiedyś na takiej paradzie? Ja byłem! I widać, że małymi kroczkami zaczynają one powoli coś dawać, na przykład życzliwość mieszkańców i tylko 1 protestującego kombatanta pod Mickiewiczem (wiadomo gdzie). Nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz pojęcia. Zobacz jak wyglądają parady na zachodzie! I nie myl nigdy, jak czyni to Nasz Dziennik parady środowisk gej&les z love parade, bo to są kompletnie inne imprezy, z kompletnie inną historyczną genezą!
A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją.
Doprawdy? Nie wiem o to za demokracja, bo normalne demokracje szanują prawa mniejszości. "Rządy większości" to tylko kolejna forma tyranii - masowej.
Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości.
Dyskusja jest o konkretnych działaniach i uzasadnieniach. Kobieta nie twierdzi, że jeszcze nie czas na małżeństwa, ta idiotka twierdzi, że tradycja i kultura jest uzasadnioną racją dla dyskryminacji.
Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p
Trudno rozsądzić o co właściwie chodzi w tej części twojej wypowiedzi. Czy zaprzeczasz, że wcześniej inni rozmówcy trywializowali prześladowania osób homoseksualnych? Ja takową trywializację widziałem wyraźnie.
NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade.
Hmm, po pierwsze - empirycznie (na podstawie doświadczeń w innych krajach) wiemy, że jest inaczej - parady pozytywni wpływają w perspektywie na postrzeganie osób homoseksualnych ponieważ oswajają z odmiennością. Dwa: z tym Love Parade - to chyba "polacy" radiomaryjni...
Bajania o wpajaniu i zakorzenianiu też są bardzo milusie. Takie słodziutkie, cool i w ogóle... Tylko jakoś od tysięcy lat ludzkość stawia na twarde prawo i konkretne sankcje. Tradycja taka. Co ważniejsze to właśnie prawo a nie "zaszczepianie i zakorzenianie" działa skuteczniej. Zaszczepiaczy i umoralniaczy historia znała wielu i jakoś żaden nie odmienił ludzkości tak aby sankcje prawa nie były konieczne.
Tak? A kto mówi, że umoralniacz i zaszczepiarz (to również sarkazm i cynizm, ale pomijając) nie przyczynił się w żadnym stopniu do ustanowienia tych sankcji? Niestety jest tak, że o wiele łatwiej na zbiorowości oddziałują ludzie, którzy proponują "szybką i łatwą drogę do szczęśliwości". Masz ochotę na powtórkę z rewolucji? Albo "odwet wyznawców jedynej słusznej drogi do miłości"? A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją.
Wydaje mi się, że osądzasz sprawę tylko ze swojego punktu widzenia - przez pryzmat zainteresowań itp. Nazwani przez Ciebie "umoralniacze", "zaszczepiacze" (zrobię skrót: humaniści) są jedną z najbardziej wartościowych odnóg w walce z homofobią. Bo inaczej byłoby, gdyby żaden homoseksualista nie mógł się poszczycić jakimś, dajmy na to, "humanistycznym" osiągnięciem. Mentalność była przez spory okres kształtowana nie przez portale czy media, ale właśnie literaturę, i zwłaszcza w Polaków to przesiąknęło.
Perspektywa się zmienia, gdy ludzie zaczynają wspominać o homoseksualizmie Iwaszkiewicza, Gombrowicza czy chociażby Białoszewskiego. A i w światowej nie trzeba długo szukać (Oscar Wilde). Dehnela dają dzisiaj na rozszerzonej maturze z pol. To też coś sugeruje Na innejstronie artykuły o "ludziach kultury" są częste. Bez takich ludzi środowisko LGBT straciłoby kilka cennych wizytówek.
danny80:
Fajnie jest bredzić o "walce o etykietkę" gdy nie ma się pojęcia co ta "etykietka" znaczy. Ta "etykietka" to określone skutki cywilno prawne takie jak możliwość wspólnego opodatkowania, ulgi podatkowe przy dziedziczeniu, prawo do przysposobienia dzieci itp. Ale ok. Nikt nie zmusza do interesowania się prawem ani tym bardziej do walki o tak abstrakcyjną rzecz jak równość wobec tegoż prawa.
Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.
danny80:
Kpiące uwagi o robieniu z siebie męczennika nabierają zaś innego wymiaru gdy się czyta o pobiciach i innych przypadkach fizycznej agresji motywowanej homofobią. Bardzo to miłe gdy takie cyniczne komentarze formułuje, ktoś "działający subtelniej" (czytaj bojący się wychylić). Potrafisz powiedzieć to samo w oczy komuś kto padł ofiarą takiego pobicia?
Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p
I daruj sobie te osobiste wycieczki. Nie znasz mojej sytuacji życiowej i tego, ilu osobom powiedziałem to czy owo. Skróty myślowe typu: "bojący się wychylić", to też bardzo subiektywna interpretacja. Niepoparta żadnymi dowodami. Może powinno Ci wystarczyć to, że potrafię wyrazić swoje zdanie nawet jeśli okaże się to porażką wśród "swoich", a co dopiero "obcych".
NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade. A po Love Parade - jak to najczęściej bywa - zostaje:
- mnóstwo zużytych kondomów - śmieci - pokaleczenia a nawet
nauczcie się w końcu ludzie,ze kazdy ma prawo do wyrazania swoich opini i posiadania własnego zdania. jesli ono w jakis sposob koliduje z Waszymi pogladami,trudno.macie pecha. Jej kulura,wychowanie nie uwzglednia pewnych spraw,uszanujcie to.
...skoro chcecie aby szanowali Wasze poglady,nauczcie się szanowac innych.
W pełni twej jakże błyskotliwej wypowiedzi nie potrafię objąć swym prostym umysłem. Widzę jednak, że znaczna jej część stanowi mocno zagmatwany fragment nijak nie odnoszący się do istoty mojej wypowiedzi. Są to jak mniemam jakieś głębokie przemyślenia na temat istoty rewolucji.
Twierdziłeś, że walka o zmianę prawa jest niepotrzebna bo wystarczy umoralnianie. Wykazałem Ci, że nie wystarczy i tego nijak nie podważysz. Po co w ogóle do tego mieszasz "humanizm"? Co ma piernik do wiatraka? Co ci zacni ludzie, których autorytetem próbujesz na siłę się podpierać mają wspólnego z kwestią równości w zakresie prawa do zawarcia małżeństwa, przeciwko której się opowiadasz?
korund:
Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.
Na czym trzeba poprzestać? W jaki sposób kara ma "umożliwiać związek partnerski"? Jaka wg Ciebie jest różnica między słowami "trzeba" i "należy"? Proszę, na przyszłość przed zamieszczeniem swojej wypowiedzi przeczytaj ją, sięgając od czasu do czasu po słownik (to żaden wstyd).
korund:
Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p
Czy Ty czytasz czasem to co piszesz? Ja o twoich żenujących uwagach o męczennikach a Ty o korridzie. Napisałeś coś czego powinieneś się wstydzić i zamiast przeprosić, odnosisz się do innego fragmentu swojej wypowiedzi.
danny80:
Nie odnoszę się do twojego świętego i niepokalanego żywota tylko do twoich cynicznych uwag wyśmiewających rzeczywiste cierpienie innych ludzi.
danny80:
- mnóstwo zużytych kondomów
- śmieci
- pokaleczenia a nawet
trupy.
Wyczucie taktu nie jest twoją mocną stroną. Darowałbyś sobie tego typu uwagi choćby ze względu na pamięć o zmarłych.
Poza tym jakbyś nie wiedział w Polsce parada gejowska była tylko raz, a Love Parade nie ma z paradami gejowskimi nic wspólnego. W Polsce aż do tego roku były tylko marsze tolerancji a ostatnio równości, a to coś zupełnie innego od parad. No ale dla Ciebie to pewnie jedno i to samo, bo po co się interesować faktami. Lepiej karmić się medialną papką. Bądź szczęśliwy ze swym łatwym i prostym widzeniem świata.
Kolego czytam twoje posty i widzę, że cierpisz troszkę na taką wewnętrzną homofobię. Może to wynikać z tego, że mieszkasz nie dużym mieście, w którym poziom akceptacji dla homoseksualistów jest niski, a dominującą rolę dzierży KK.
Zapewne też parady równości znasz tylko z telewizji, albo z radia. Z racji tego, że wszystkie stacje zawsze skupiają się na "jaskrawych elementach parad" to masz ich mocno przekoloryzowany obraz! Byłeś kiedyś na takiej paradzie? Ja byłem! I widać, że małymi kroczkami zaczynają one powoli coś dawać, na przykład życzliwość mieszkańców i tylko 1 protestującego kombatanta pod Mickiewiczem (wiadomo gdzie).
Nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz pojęcia. Zobacz jak wyglądają parady na zachodzie! I nie myl nigdy, jak czyni to Nasz Dziennik parady środowisk gej&les z love parade, bo to są kompletnie inne imprezy, z kompletnie inną historyczną genezą!
Doprawdy? Nie wiem o to za demokracja, bo normalne demokracje szanują prawa mniejszości. "Rządy większości" to tylko kolejna forma tyranii - masowej.
Dyskusja jest o konkretnych działaniach i uzasadnieniach. Kobieta nie twierdzi, że jeszcze nie czas na małżeństwa, ta idiotka twierdzi, że tradycja i kultura jest uzasadnioną racją dla dyskryminacji.
Trudno rozsądzić o co właściwie chodzi w tej części twojej wypowiedzi. Czy zaprzeczasz, że wcześniej inni rozmówcy trywializowali prześladowania osób homoseksualnych? Ja takową trywializację widziałem wyraźnie.
Hmm, po pierwsze - empirycznie (na podstawie doświadczeń w innych krajach) wiemy, że jest inaczej - parady pozytywni wpływają w perspektywie na postrzeganie osób homoseksualnych ponieważ oswajają z odmiennością. Dwa: z tym Love Parade - to chyba "polacy" radiomaryjni...
@geishakungfu
LOL
Tak? A kto mówi, że umoralniacz i zaszczepiarz (to również sarkazm i cynizm, ale pomijając) nie przyczynił się w żadnym stopniu do ustanowienia tych sankcji? Niestety jest tak, że o wiele łatwiej na zbiorowości oddziałują ludzie, którzy proponują "szybką i łatwą drogę do szczęśliwości". Masz ochotę na powtórkę z rewolucji? Albo "odwet wyznawców jedynej słusznej drogi do miłości"? A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją.
Wydaje mi się, że osądzasz sprawę tylko ze swojego punktu widzenia - przez pryzmat zainteresowań itp. Nazwani przez Ciebie "umoralniacze", "zaszczepiacze" (zrobię skrót: humaniści) są jedną z najbardziej wartościowych odnóg w walce z homofobią. Bo inaczej byłoby, gdyby żaden homoseksualista nie mógł się poszczycić jakimś, dajmy na to, "humanistycznym" osiągnięciem. Mentalność była przez spory okres kształtowana nie przez portale czy media, ale właśnie literaturę, i zwłaszcza w Polaków to przesiąknęło.
Perspektywa się zmienia, gdy ludzie zaczynają wspominać o homoseksualizmie Iwaszkiewicza, Gombrowicza czy chociażby Białoszewskiego. A i w światowej nie trzeba długo szukać (Oscar Wilde). Dehnela dają dzisiaj na rozszerzonej maturze z pol. To też coś sugeruje Na innejstronie artykuły o "ludziach kultury" są częste. Bez takich ludzi środowisko LGBT straciłoby kilka cennych wizytówek.
danny80:
Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.
danny80:
Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p
I daruj sobie te osobiste wycieczki. Nie znasz mojej sytuacji życiowej i tego, ilu osobom powiedziałem to czy owo. Skróty myślowe typu: "bojący się wychylić", to też bardzo subiektywna interpretacja. Niepoparta żadnymi dowodami. Może powinno Ci wystarczyć to, że potrafię wyrazić swoje zdanie nawet jeśli okaże się to porażką wśród "swoich", a co dopiero "obcych".
NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade. A po Love Parade - jak to najczęściej bywa - zostaje:
- mnóstwo zużytych kondomów
- śmieci
- pokaleczenia a nawet
trupy.
jesli ono w jakis sposob koliduje z Waszymi pogladami,trudno.macie pecha.
Jej kulura,wychowanie nie uwzglednia pewnych spraw,uszanujcie to.
...skoro chcecie aby szanowali Wasze poglady,nauczcie się szanowac innych.
bez odbioru.amen