Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
TOP Sport LGBT Profile i ogłoszenia Marsze Równości 2026 Kino LGBT Coming out
Środa, 28.07.2010, Aktualizacja: Czwartek, 02.04.2026

Lesbijka mówi nie małżeństwom

Podziel się Tweetnij Skomentuj (57)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (57)

Wyoutowana polityczka w Australii przeciwko małżeństwom jednopłciowym

Penny Wong, z pochodzenia Azjatka i pierwsza otwarta lesbijka-senatorka w australijskim parlamencie, zapowiedziała brak swego poparcia dla idei małżeństw jednopłciowych.

Wong podkreśliła, że na własnej skórze przekonała się co to dyskryminacja i uprzedzenia: "Kiedy weszłam do parlamentu, bardzo uważnie rozmyślałam nad tym jak połączyć bycie Azjatką i lesbijką w rządzie, albowiem nikt wcześniej tego tu nie zrobił." Wong, będąca w wieloletnim związku z Sophie Allouache, w rozmowie z Kanałem Dziesiątym zaznaczyła jednak: "W kwestii małżeństw uważam, że istnieją kulturowe, religijne i historyczne uwarunkowania, które musimy uszanować. Postawa partii jest bardzo wyraźna i rezerwuje ona instytucję małżeństwa dla kobiety i mężczyzny."

Alex Greenwich z Australian Marriage Equality skrytykował Wong za jej deklaracje: "Będąc w opozycji do małżeństw jednopłciowych Penny Wong zdradziła australijskich gejów i lesbijki." "Używając kultury, religii i historii jako usprawiedliwienia swej opozycji zdradziła zasady tolerancji, które dały jej ogromne możliwości jako lesbijki o chińskim pochodzeniu" - dodał Greenwich.



(md)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (26)
vine marvellous rude timoteo armaros battisti korund kosiev matt_kevin
Nie podoba mi się (95)
quercus86 pawel_1983 zinixo geishakungfu nothing2 indygoviolet minx kao witch75 hauru
Komentarze (57)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
invisigoth
07.09.2010 21:28 invisigoth (40) Wrocław
"zdradziła australijskich gejów i lesbijki." O Boże... Co za środowisko :| "Używając kultury, religii i historii jako usprawiedliwienia swej opozycji zdradziła zasady tolerancji" "Uzasadniła" opinię, a nie "usprawiedliwiła"... Poprzez słownictwo cały ten Greenwich sugeruje, że opinia Penny Wong to coś złego, co trzeba usprawiedliwiać.
cytuj zgłoś 1 2
geishakungfu
05.08.2010 17:05 geishakungfu (50) London
Ja tez Popieram Penny Wong! Niech sie do Polski przeprowadzi, tu jej sie spodoba w Krainie Wartosci.
cytuj zgłoś 0 3
Ikona
04.08.2010 23:56 adrenalina
W 100% popieram Penny Wong . Mądra kobieta .
cytuj zgłoś 3 2
labryska89
02.08.2010 19:55 labryska89 (37) Poznań
najgorsze jest to, że przez to iż jest ona osobą publiczną, jej opinia może być dla niektórych reprezentatywną wobec całej społeczności, która jednak w większości jej zdania nie popiera. to tylko zasłanianie się tradycją... bo gdyby dla tej pani ów wartość była tak ważna, to czy zajmowałaby się polityką? przecież nie jest to rola tradycyjnie przypisywana kobiecie! świat idzie do przodu i nie można tego zatrzymywać, cały czas nie może być jak w średniowieczu. a nawiązując do tego, że niektórzy z komentujących nie uważają ślub za ważny: nikt Was nie zmusi do jego zawarcia, więc ustawa o chociażby związkach partnerskich nie będzie Was ani ziębić, ani grzać. nie ucierpicie na tym, więc nie krytykujcie osób, dla których jest to istotne i które o to walczą. zgadzam się z argumentem, że taka ceremonia umacnia związek, jest jego uczczeniem. obok romantycznych aspektów są także bardziej praktyczne, jak możliwość odwiedzin w szpitalu, wspólnego rozliczania podatkowego czy dziedziczenia po zmarłym/ej partnerze/rce. poza tym, po prostu mamy prawo być różni. mamy prawo żądać, aby nasze związki były traktowane tak samo "serio" jak heteroseksualne. bo niestety niektórzy nadal niektórzy widzą związki homoseksualne jako takie tylko "zabawianie się", a nie jako prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego, zmaganie się ze wspólnymi problemami, czyli po prostu- dzielenie całego swego życia z drugą osobą. ze wszystkimi jego aspektami, nie tylko seksualnymi.
cytuj zgłoś 3 2
danny80
30.07.2010 12:19 danny80 (46) Kraków
korund:
Tak? A kto mówi, że umoralniacz i zaszczepiarz (to również sarkazm i cynizm, ale pomijając) nie przyczynił się w żadnym stopniu do ustanowienia tych sankcji? Niestety jest tak, że o wiele łatwiej na zbiorowości oddziałują ludzie, którzy proponują "szybką i łatwą drogę do szczęśliwości". Masz ochotę na powtórkę z rewolucji? Albo "odwet wyznawców jedynej słusznej drogi do miłości"? A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją. (...)


W pełni twej jakże błyskotliwej wypowiedzi nie potrafię objąć swym prostym umysłem. Widzę jednak, że znaczna jej część stanowi mocno zagmatwany fragment nijak nie odnoszący się do istoty mojej wypowiedzi. Są to jak mniemam jakieś głębokie przemyślenia na temat istoty rewolucji.

Twierdziłeś, że walka o zmianę prawa jest niepotrzebna bo wystarczy umoralnianie. Wykazałem Ci, że nie wystarczy i tego nijak nie podważysz. Po co w ogóle do tego mieszasz "humanizm"? Co ma piernik do wiatraka? Co ci zacni ludzie, których autorytetem próbujesz na siłę się podpierać mają wspólnego z kwestią równości w zakresie prawa do zawarcia małżeństwa, przeciwko której się opowiadasz?

korund:
danny80:
Fajnie jest bredzić o "walce o etykietkę" gdy nie ma się pojęcia co ta "etykietka" znaczy. Ta "etykietka" to określone skutki cywilno prawne takie jak możliwość wspólnego opodatkowania, ulgi podatkowe przy dziedziczeniu, prawo do przysposobienia dzieci itp. Ale ok. Nikt nie zmusza do interesowania się prawem ani tym bardziej do walki o tak abstrakcyjną rzecz jak równość wobec tegoż prawa.


Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.


Na czym trzeba poprzestać? W jaki sposób kara ma "umożliwiać związek partnerski"? Jaka wg Ciebie jest różnica między słowami "trzeba" i "należy"? Proszę, na przyszłość przed zamieszczeniem swojej wypowiedzi przeczytaj ją, sięgając od czasu do czasu po słownik (to żaden wstyd).

korund:
danny80:
Kpiące uwagi o robieniu z siebie męczennika nabierają zaś innego wymiaru gdy się czyta o pobiciach i innych przypadkach fizycznej agresji motywowanej homofobią. Bardzo to miłe gdy takie cyniczne komentarze formułuje, ktoś "działający subtelniej" (czytaj bojący się wychylić). Potrafisz powiedzieć to samo w oczy komuś kto padł ofiarą takiego pobicia?


Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p


Czy Ty czytasz czasem to co piszesz? Ja o twoich żenujących uwagach o męczennikach a Ty o korridzie. Napisałeś coś czego powinieneś się wstydzić i zamiast przeprosić, odnosisz się do innego fragmentu swojej wypowiedzi.

danny80:
I daruj sobie te osobiste wycieczki. Nie znasz mojej sytuacji życiowej i tego, ilu osobom powiedziałem to czy owo. Skróty myślowe typu: "bojący się wychylić", to też bardzo subiektywna interpretacja. Niepoparta żadnymi dowodami. Może powinno Ci wystarczyć to, że potrafię wyrazić swoje zdanie nawet jeśli okaże się to porażką wśród "swoich", a co dopiero "obcych".


Nie odnoszę się do twojego świętego i niepokalanego żywota tylko do twoich cynicznych uwag wyśmiewających rzeczywiste cierpienie innych ludzi.

danny80:
NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade. A po Love Parade - jak to najczęściej bywa - zostaje:

- mnóstwo zużytych kondomów
- śmieci
- pokaleczenia a nawet

trupy.


Wyczucie taktu nie jest twoją mocną stroną. Darowałbyś sobie tego typu uwagi choćby ze względu na pamięć o zmarłych.

Poza tym jakbyś nie wiedział w Polsce parada gejowska była tylko raz, a Love Parade nie ma z paradami gejowskimi nic wspólnego. W Polsce aż do tego roku były tylko marsze tolerancji a ostatnio równości, a to coś zupełnie innego od parad. No ale dla Ciebie to pewnie jedno i to samo, bo po co się interesować faktami. Lepiej karmić się medialną papką. Bądź szczęśliwy ze swym łatwym i prostym widzeniem świata.
cytuj zgłoś 5 2
inersis
30.07.2010 10:09 inersis (40) Łódź
@ korund

Kolego czytam twoje posty i widzę, że cierpisz troszkę na taką wewnętrzną homofobię. Może to wynikać z tego, że mieszkasz nie dużym mieście, w którym poziom akceptacji dla homoseksualistów jest niski, a dominującą rolę dzierży KK.
Zapewne też parady równości znasz tylko z telewizji, albo z radia. Z racji tego, że wszystkie stacje zawsze skupiają się na "jaskrawych elementach parad" to masz ich mocno przekoloryzowany obraz! Byłeś kiedyś na takiej paradzie? Ja byłem! I widać, że małymi kroczkami zaczynają one powoli coś dawać, na przykład życzliwość mieszkańców i tylko 1 protestującego kombatanta pod Mickiewiczem (wiadomo gdzie).
Nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz pojęcia. Zobacz jak wyglądają parady na zachodzie! I nie myl nigdy, jak czyni to Nasz Dziennik parady środowisk gej&les z love parade, bo to są kompletnie inne imprezy, z kompletnie inną historyczną genezą!
cytuj zgłoś 4 3
Ikona
30.07.2010 3:14 s24
@korund

A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją.


Doprawdy? Nie wiem o to za demokracja, bo normalne demokracje szanują prawa mniejszości. "Rządy większości" to tylko kolejna forma tyranii - masowej.

Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości.


Dyskusja jest o konkretnych działaniach i uzasadnieniach. Kobieta nie twierdzi, że jeszcze nie czas na małżeństwa, ta idiotka twierdzi, że tradycja i kultura jest uzasadnioną racją dla dyskryminacji.

Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p


Trudno rozsądzić o co właściwie chodzi w tej części twojej wypowiedzi. Czy zaprzeczasz, że wcześniej inni rozmówcy trywializowali prześladowania osób homoseksualnych? Ja takową trywializację widziałem wyraźnie.

NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade.


Hmm, po pierwsze - empirycznie (na podstawie doświadczeń w innych krajach) wiemy, że jest inaczej - parady pozytywni wpływają w perspektywie na postrzeganie osób homoseksualnych ponieważ oswajają z odmiennością. Dwa: z tym Love Parade - to chyba "polacy" radiomaryjni...


@geishakungfu

LOL
cytuj zgłoś 4 4
geishakungfu
30.07.2010 2:32 geishakungfu (50) London
@korund brawo!
cytuj zgłoś 1 7
korund
30.07.2010 0:31 korund (37)
danny80:
Bajania o wpajaniu i zakorzenianiu też są bardzo milusie. Takie słodziutkie, cool i w ogóle... Tylko jakoś od tysięcy lat ludzkość stawia na twarde prawo i konkretne sankcje. Tradycja taka. Co ważniejsze to właśnie prawo a nie "zaszczepianie i zakorzenianie" działa skuteczniej. Zaszczepiaczy i umoralniaczy historia znała wielu i jakoś żaden nie odmienił ludzkości tak aby sankcje prawa nie były konieczne.


Tak? A kto mówi, że umoralniacz i zaszczepiarz (to również sarkazm i cynizm, ale pomijając) nie przyczynił się w żadnym stopniu do ustanowienia tych sankcji? Niestety jest tak, że o wiele łatwiej na zbiorowości oddziałują ludzie, którzy proponują "szybką i łatwą drogę do szczęśliwości". Masz ochotę na powtórkę z rewolucji? Albo "odwet wyznawców jedynej słusznej drogi do miłości"? A prawda jest taka, że światem rządzi większość. Niestety, druga strona medalu zwanego demokracją.

Wydaje mi się, że osądzasz sprawę tylko ze swojego punktu widzenia - przez pryzmat zainteresowań itp. Nazwani przez Ciebie "umoralniacze", "zaszczepiacze" (zrobię skrót: humaniści) są jedną z najbardziej wartościowych odnóg w walce z homofobią. Bo inaczej byłoby, gdyby żaden homoseksualista nie mógł się poszczycić jakimś, dajmy na to, "humanistycznym" osiągnięciem. Mentalność była przez spory okres kształtowana nie przez portale czy media, ale właśnie literaturę, i zwłaszcza w Polaków to przesiąknęło.

Perspektywa się zmienia, gdy ludzie zaczynają wspominać o homoseksualizmie Iwaszkiewicza, Gombrowicza czy chociażby Białoszewskiego. A i w światowej nie trzeba długo szukać (Oscar Wilde). Dehnela dają dzisiaj na rozszerzonej maturze z pol. To też coś sugeruje Na innejstronie artykuły o "ludziach kultury" są częste. Bez takich ludzi środowisko LGBT straciłoby kilka cennych wizytówek.

danny80:
Fajnie jest bredzić o "walce o etykietkę" gdy nie ma się pojęcia co ta "etykietka" znaczy. Ta "etykietka" to określone skutki cywilno prawne takie jak możliwość wspólnego opodatkowania, ulgi podatkowe przy dziedziczeniu, prawo do przysposobienia dzieci itp. Ale ok. Nikt nie zmusza do interesowania się prawem ani tym bardziej do walki o tak abstrakcyjną rzecz jak równość wobec tegoż prawa.


Nadal uważam, że to walka o etykietkę. Poza tym gdzie powiedziałem, że na tym >trzeba< lub >należy< poprzestać? A czy sankcja umożliwiająca związek partnerski niczego nie zmieni? Nadal utrzymuję, że kroki powinno się stawiać na miarę możliwości. To, że jeszcze niedawno, za komuny, kpienie, hiacyntowe akcje, pobicia na śmierć i pogarda były powszechne, powinno nauczyć większej ostrożności. Człowieku, za komuny zabijano często nie wiedząc o czyjejś orientacji i z o wiele bardziej błahych powodów.

danny80:
Kpiące uwagi o robieniu z siebie męczennika nabierają zaś innego wymiaru gdy się czyta o pobiciach i innych przypadkach fizycznej agresji motywowanej homofobią. Bardzo to miłe gdy takie cyniczne komentarze formułuje, ktoś "działający subtelniej" (czytaj bojący się wychylić). Potrafisz powiedzieć to samo w oczy komuś kto padł ofiarą takiego pobicia?


Kpiące? A czy niektóre incydenty z parad nie przypominają Ci właśnie takiej korridy? Policja na szczęście interweniuje. Gdyby nie to, ze środowiska LGBT zostałaby jeszcze mniejsza garstka. Wszechpolacy i skrajna prawica maja niestety posłuch ;p

I daruj sobie te osobiste wycieczki. Nie znasz mojej sytuacji życiowej i tego, ilu osobom powiedziałem to czy owo. Skróty myślowe typu: "bojący się wychylić", to też bardzo subiektywna interpretacja. Niepoparta żadnymi dowodami. Może powinno Ci wystarczyć to, że potrafię wyrazić swoje zdanie nawet jeśli okaże się to porażką wśród "swoich", a co dopiero "obcych".

NIESTETY uważam parady za przejaskrawione działanie. Zwłaszcza, że odbywały się już parę razy i nie tyle drażnią, co nudzą i przez to zniechęcają. Polacy (nie należący do LGBT) drżą poza tym często przed tym, że ulice dajmy na to takiej Warszawy zmienią się w miejsca homoseksualnego Love Parade. A po Love Parade - jak to najczęściej bywa - zostaje:

- mnóstwo zużytych kondomów
- śmieci
- pokaleczenia a nawet

trupy.
cytuj zgłoś 2 8
Ikona
30.07.2010 0:01 nie_klikaj_tu
nauczcie się w końcu ludzie,ze kazdy ma prawo do wyrazania swoich opini i posiadania własnego zdania.
jesli ono w jakis sposob koliduje z Waszymi pogladami,trudno.macie pecha.
Jej kulura,wychowanie nie uwzglednia pewnych spraw,uszanujcie to.


...skoro chcecie aby szanowali Wasze poglady,nauczcie się szanowac innych.

bez odbioru.amen
cytuj zgłoś 2 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 6
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Alex Greenwich Australia Australian Marriage Equality dyskryminacja Kanał Dziesiąty małżeństwa jednopłciowe parlament Penny Wong Polityka prawa człowieka Prawo senatorka Sophie Allouache Społeczeństwo Sprzeciw Penny Wong wobec małżeństw jednopłciowych
Powiązane
Obraz Czwartek, 15.12.2011 Tęczowa rodzina w autralijskim parlamencie Obraz Piątek, 20.01.2012 Hugh Jackman wspiera równość małżeńską Obraz Czwartek, 09.06.2011 Australijczycy chcą małżeństw Obraz Poniedziałek, 25.10.2010 Australijczycy popierają małżeństwa jednopłciowe? Obraz Poniedziałek, 06.07.2020 Europejski Trybunał Praw Człowieka zajmie się skargami na brak ochrony związków jednopłciowych w Polsce
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się