Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpatrzy skargi związane z brakiem prawnej ochrony związków jednopłciowych, zawartych zagranicą, w Polsce. Sprawa ciągnie się od 2012 roku.
Katarzyna i Sylwia Formela w 2010 roku zawarły w Wielkiej Brytanii związek partnerski, natomiast pięć lat później w tym samym kraju pobrały się. W międzyczasie złożyły już pierwsze sprawy do polskich sądów - chodziło o kwestie odmowy przyznania zasiłku opiekuńczego, objęcia darowizny ulgą podatkową, wspólnego opodatkowania. Ich sprawami zajmowały się różne sądy, od okręgowych, przez Naczelny Sąd Konstytucyjny, aż po Trybunał Konstytucyjny. Wszystkie wyroki były dla nich niekorzystne.
Już w 2012 roku kobiety złożyły pierwsze skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a pięć lat później kolejną, tym razem w sprawie odmowy objęcia partnerki (małżonki) ubezpieczeniem zdrowotnym i rok później - w sprawie odmowy rejestracji w polskich księgach stanu cywilnego zagranicznego aktu małżeństwa.
ETPC mógł zająć się wszystkimi tymi skargami dopiero po wyczerpaniu wszelkich możliwości apelacyjnych w polskim sądownictwie. Po tym jak się to stało, Trybunał zakomunikował polskiemu rządowi wszczęcie postępowań w tych sprawach.
Przypomnijmy, że w 2015 roku ETPC wydał wyrok w podobnej sprawie, Oliari i inni przeciwko Włochom, który stwierdzał, że Włochy - nie rozpoznając związków jednopłciowych - naruszają artykuł 8. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który mówi o prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Już rok później państwo wprowadziło związki partnerskie.
Trybunał formalnie powiadomił polski rząd o wniesieniu wszystkich skarg w sprawach Katarzyny i Sylwii Formela. Teraz polskie władze będą mogły odnieść się do zarzutów podniesionych w skargach. Później pełnomocnicy skarżących będą mogli odpowiedzieć na stanowisko rządu. Ten etap postępowania przed Trybunałem może trwać kilka lub kilkanaście miesięcy.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(jg)
Biorąc pod uwagę, że chłopów pańszczyźnianych uwolnił car Aleksander oraz pozostałe zaborcze rządy, a w 1944 (właśnie rocznica) Manifest PKWN (wg IPN też 'niepolski')zlikwidował resztki feudalizmu w Polsce, to te 'ingerencje' nawet nam na dobre wyszły.
A co do meritum: oczywiście Szymon Borycki ma rację. Tyle, że jest jeszcze jedna alternatywa: 'A' to etatowy prawacki komentator.
Problem w tym, że Trybunał nie jest związany z żadnym rządem - po prostu Rada Europy go utworzyła na bazie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Państwa, które ją podpisały - w 100% dobrowolnie, także Polska - uzgodniły, że dadzą Trybunałowi pewną moc wpływania na prawa państw-sygnaturiuszy. Nie jest to jedna w żadnej mierze instytucja takiego czy innego rządu, Trybunał jest niezależny politycznie i ideologicznie od jakiegokolwiek państwa Europy.
Sorry, ale to, co piszesz, to zwykła ignorancja. Jaki rząd i jaka jego ingerencja? Pomyślałeś/aś co piszesz, czy tylko wklepałaś/eś to, co ślina na język przyniosła?
Za pięć lat może będzie wyrok, a może nie, a potem rząd PisRL im odpowie "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi".
Szanowny aemstuz94 nieomal w każdym komentarzu robi to, co przypisał Europejskiemu Trybunałowi, i faktycznie - nic.
Każdy jak widać ocenia i opisuje po sobie.
Za pięć lat może będzie wyrok, a może nie, a potem rząd PisRL im odpowie "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi".
dokładnie w tak długim czasie może stać się wszystko
Za pięć lat może będzie wyrok, a może nie, a potem rząd PisRL im odpowie "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi".