Komisja petycji Parlamentu Europejskiego zajmie się dziś skargą polskich
środowisk LGB na
dyskryminacyjne praktyki Urzędów Stanu Cywilnego, które nie chcą wydawać świadectw stanu cywilnego lesbijkom i gejom. Świadectwo takie jest niezbędne do zalegalizowania związku w krajach UE, które dopuszczają taką możliwość.
"Takie działania polskiej administracji publicznej naruszają podstawowe prawa człowieka do założenia rodziny, przynależne także, bez wyjątku, polskim gejom i lesbijkom. Co więcej, są sprzeczne także z podstawową zasadą Unii Europejskiej, jaką jest swobodny przepływ osób" - podkreśla
Robert Biedroń, inicjator petycji. Biedroń zwraca uwagę także na fakt, że działania urzędów są przejawem zakazanej w Unii Europejskiej dyskryminacji ze względu na orientację.
Konrad Kowalczyk na własnej skórze przekonał się o praktykach Urzędów Stanu Cywilnego, gdy chciał w Holandii zawrzeć związek partnerski ze swym partnerem. Po wielu trudach i bojach Kowalczykowi nie udało się uzyskać świadectwa, dostał natomiast
odmowną odpowiedź:
"Uważam, że RP nie powinna mieć prawa ingerowania w prawo na terenie innego kraju, a w rzeczywistości niewydanie takiego zaświadczenia do tego się sprowadza. Małżeństwa osób homoseksualnych są w Holandii legalne, wiec RP nie ma prawa zabraniać komukolwiek zawarcia takiego związku na terenie Niderlandów."Komisja petycji nie może zmusić państw członkowskich do zmiany prawa, ale może wywierać presję polityczną - za pomocą listów i apeli.
"Paranoja, zwykła ludzka złośliwość i chęć pokazania: my mamy nad wami władzę, i wiemy lepiej, co jest dla was dobre. Cieszę się, że skarga została złożona. Nie wiem, czy cokolwiek zmieni, ale mam nadzieje, ze zwróci uwagę UE na ten problem i ze przynajmniej nasi słodcy politycy będą się musieli trochę potłumaczyć" - dodaje Kowalczyk.
(md)
pozdrawiam
Pięknie.
Teraz czas najwyższy by osoby, które są w formalnym związku wystąpiły o wpis do księgi stanu cywilnego.
Poprawcie mnie proszę, ale z tego, co pamiętam, to właśnie z okazji wprowadzenia związków partnerskich w Niemczech (gdzie dwa miliony mieszkańców mają paszport RP) powstała owa " instrukcja MSWiA o niewydawaniu zaświadczeń gejom i lesbijkom ". Instrukcja po pierwsze ma rangę wiele niższą, niż ustawa, i nie można o niej powiedzieć, że "została wprowadzona do ustawodawstwa", a po drugie instrukcja stanowi tak jawne pogwałcenie prawa (polskiego i unijnego), że nie jest przez USC brana pod uwagę.
Tak naprawdę to kierownik USC jest pod obstrzałem z każdej strony. W moim przypadku decydowały przepisy jakiegośtam porozumienia międzynarodowego podpisanego czterdzieści lat temu przez oba kraje, jeszcze wtedy ludowe. żaden z urzędników nie potrafił mi zacytować, o jakie porozumienie chodzi, ponieważ sami stosowali je przez "zasiedzenie", z przyzwyczajenia. Z tego, co wiem, zaświadczenie wydawane dla związków w Niemczech wydawane są na podstawie innych przepisów.
Przepisy są sprzeczne w wielu miejscach, a interpretacja odnośnie zawierania związków partnerskich na podstawie dokumentów odnoszących się do małżeństwa jest z oczywistych powodów nieistniejąca.
W Bukownie działa prosta zasada: jeśli przepisy lub ich interpretacje są niejasne, to wybiera się to, które jest zgodne z wolą petenta.
http://heterofob.net/images/zasw.jpg
(Proszę, nie czepiajcie się o tą "Republikę", dziękuję)
http://docs.google.com/View?id=dgx92rmp_11gjdh7qd7
http://www.wprost.pl/ar/197109/Parlament-Europejski-zbad(...)alistow/
- prawna - zakaz wydawania zaświadczeń
- łamiąca prawo - nie wydawanie wbrew prawu przez złośliwych urzędników
Cyzy USC wydaje zgodę na zawarcie małżeństwa (i to jeszcze w innym kraju) czy jedynie zaświadczenie o stanie cywilnym. Jeśli to drugie, to jakie są podstawy prawne do odmowy wydania takiego zaświadczenia.
Bo to co napisano na skanie to jest jakiś bełkot. I ciekawi mie również jakie są losy ewentualnego odwołnia.
Co w takim razie z osobami, które się hajtnęły w innych krajach i jak to zrobiły.