Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
TOP Sport LGBT Profile i ogłoszenia Marsze Równości 2026 Kino LGBT Coming out
Środa, 21.04.2010, Aktualizacja: Czwartek, 02.04.2026

Biblia dzieli studentów

Podziel się Tweetnij Skomentuj (38)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (38)

Sąd najwyższy w USA zdecyduje czy uniwersytety mogą wspierać dyskryminujące organizacje

Sąd najwyższy w najbliższych tygodniach zdecyduje czy organizacja studencka, która w swoim statucie dyskryminuje mniejszości seksualne, może być wspierana przez uniwersytet. Jeżeli sąd najwyższy przyzna rację uniwersytetowi - organizacja przestanie być finansowana z publicznych funduszy.

Zajmujące się rozmowami o Biblii, religii i prawie Chrześcijańskie Towarzystwo Prawne - od kilkunastu lat działa na amerykańskich uniwersytetach stanowych, jak wiele innych studenckich zgromadzeń. W 2004 roku władze uniwersytetu Hastings w San Francisco odmówiły wsparcia organizacji, gdy ta zaczęła wymagać od swych członków wyznania wiary chrześcijańskiej i wyrzeczenia się "cudzołóstwa, zdrady małżeńskiej i homoseksualizmu". Sprawa znalazła się w sądzie.

"Jeśli uznamy, że Hastings ma rację, to kółko biblijne musi przyjąć osoby, a nawet oddać przywództwo komuś, kto w ogóle nie wierzy w Biblię. Co więcej, stowarzyszenie murzyńskie będzie musiało przyjąć skinheada-rasistę!" - powiedział adwokat reprezentujący Chrześcijańskie Towarzystwo Prawne, Michael McConnell. Druga strona sporu podkreśla jednak, że przyzwolenie na praktyki podobnych organizacji spowoduje finansowanie przez państwo dyskryminacji. Jak zakończy się ten test z amerykańskiej demokracji - dowiemy się za kilka tygodni.

(md)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (28)
darius_berliner lemon 8serdeczny6 wroclawianin19 somethingstupid son_of_virginia 006 waldus13 psychodrama youcannotprotectme
Nie podoba mi się (3)
i_was_here karuzelczyk marc87in
Komentarze (38)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
witek_niedzwiadek
30.04.2010 0:48 witek_niedzwiadek (54) Lubin
Ale dyskusja :D OK ciekawa rzeczowa oparta o to co wykładano na studiach ... ale na jaki temat. Jakiejś bajeczki zwanej biblją. Dla mnie to jest temat bez sensu. Są ciekawsze ważniejsze ... Przytoczę tutaj to co w ostatnich dniach okazało się dla wyznawców księgi o której dyskusja, święte. Otóż katolicy uznają za szczyt bohaterstwa wyczyn zakonnicy hieny cmentarnej. Hieny cmentarnej która zbezcześciła miejsce śmierci, złamała prawo kradnąc dowód rzeczowy, i pogwałciła wszelkie zasady katolicyzmu. Przypominam jest ... jak na razie ... uznana przez katolików, tych z rządu katolastego za bohaterkę. Ta religia jest chora. Drodzy geje katolicy czy utożsamiacie się z tym? Prawdziwi katolicy tak :D
Religie tylko dzielą ludzi ...
Bez względu na kierunki dyskusji, wolał bym już bajki Andersena ... To ma już jakiś sens, tym bardziej na naszej stronie ...
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
28.04.2010 16:51 mkcafe
diabolusinmusica:
No żesz k... jesteście po prostu nudni. Każda dyskusja powinna być zamykana przez moderatorów, jeżeli zejdzie na temat religii. Wejdźcie se na jakieś psuedo-religijne forum i toczcie tam spory o wiarę logikę boga bogów i inne wróżki !

Lol - teraz rozumiesz co czuje Ojciec Dyrektor gdy marzy o zamykaniu dyskusji na tematy gejowskie :-))))) [M]
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.04.2010 15:45 diabolusinmusica
No żesz k... jesteście po prostu nudni. Każda dyskusja powinna być zamykana przez moderatorów, jeżeli zejdzie na temat religii. Wejdźcie se na jakieś psuedo-religijne forum i toczcie tam spory o wiarę logikę boga bogów i inne wróżki !
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.04.2010 7:34 mkcafe
Tak - jest porzuceniem logiki. Świadomym skapitulowaniem. Ja się nie podejmuję definiować pojęcia Boga w sposób logiczny. Jedyne co, to mogę go definiować w sposób intuicyjny, ale to jest definicja nie nadająca się do ważenia i mierzenia. To, że nie próbuję na siłę definiować Boga, nie jest moim zdaniem dowodem uparcia i złej woli. Po prostu nie mam kompetencji do tego i potrafię w tym miejscu zastopować. To co pisałem o egzemplifikacji, nie wymagało ode mnie zdefiniowania Boga - więc nie naruszam tym poddaniem się ducha moich poprzednich postów ;-)

A Tobie widzę bardzo zależy na dowodzeniu nieistnienia Boga? ;-))) Tak naprawdę to możemy sobie dowodzić jego istnienia lub nieistnienia - a jesli on naprawdę jest, to po prostu da nam znać o sobie we wlaściwym czasie. Można oczywiście tłumaczyć to, co nas spotyka racjonalnie, ale czasem dochodzi się do granicy, dzie racjonalność jest już mniej racjonalna niż nieracjonalne tłumaczenia. Ale to jest tylko indywidualne przeżycie i nie ma charakteru powszechnie mierzalnego ;-) [M]
cytuj zgłoś 0 1
danny80
27.04.2010 0:07 danny80 (46) Kraków
O inne definicje też spytałem lecz nie odpowiedziałeś. Widzę, że jesteś na tyle uparty by kurczowo trzymać się swojej koncepcji dowodów przez egzemplifikację choć pokazałem Ci, że nie jest to właściwe podejście. Jesteś gotów nawet porzucić logikę by tylko obronić swe przekonanie o niemożności udowodnienia nieistnienia. Wszak stwierdzenie, że pojęcie Boga nie może być zdefiniowane, jest swego rodzaju porzuceniem logiki.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.04.2010 23:28 mkcafe
Wykazałeś, że na gruncie logiki języka taka, jaką przytoczyłeś, definicja Boga prowadzi do sprzeczności. Tylko, że co nam po obalaniu językowej definicji Boga? Równie dobrze mogłeś wykazać że dziurawy kubek z kawą nie istnieje, bo to sprzeczność - w dziurawym kubku kawa się nie utrzyma. Ja się skupiałem na czysto formalnym pokazaniu jak się udowadnia istnienie tego naszego kubka kawy na Twoim biurku, a Ty się skupiłeś na wykazaniu, że dziurawy kubek z kawą jako taki nie może istnieć.

Pytanie tylko czy poza dziurawym kubkiem z kawą są inne? I znów wracamy do czysto teoretycznego sparwdzania - czy są na biurku, czy nie :-)

Co do definicji Boga - wątpię czy w ogóle można zdefiniować takie pojęcie. Chyba tylko intuicyjnie. Formalnie rzecz biorąc, skoro określa się go jako kogoś kto stworzył nasz świat, to sam powinien daleko wykraczać poza nasz świat i całą jego materię oraz rządzące nią prawa. A to już jest całkowicie poza zasięgiem naszej nauki i nawet naszej intuicji. Wychodzi na to, że najlatwiej wykazać istnienie Boga - w czymś sercu :-)))) [M]
cytuj zgłoś 0 1
danny80
26.04.2010 22:58 danny80 (46) Kraków
mkcafe:
Nie pisałem postu na temat definicji Boga :-))) Pisałem na temat tego, że z logicznego punktu widzenia nie da się udowodnić, ani jego istnienia, ani nieistnienia. A mówiąc precyzyjnie - da się udowodnić jego istnienie, bo wystarczyloby pokazać jeden przypadek, ale jakoś go dotąd nie znaleziono. A nie da się udowowdnić nieistnienia bo to po prostu jest fizycznie niewykonalne. (...)

Twierdziłeś, że nie da się udowodnić nieistnienia Boga a ja wykazałem Ci, że owszem można tylko trzeba odwołać się do jego definicji. Generalnie dowodzenie (czy to istnienia czy nie istnienia) odbywa się nie wprost. Jeśli chcemy udowodnić, że coś istnieje to wykazujemy, że nieistnienie prowadzi do sprzeczności. Jeśli chcemy wykazać, że coś nie istnieje to szukamy sprzeczności wynikających z istnienia. Proste jak budowa cepa. Dowód przez egzemplifikację (twój ulubiony) jest szczególnym przypadkiem powyższego rozumowania. Ograniczanie się do takiego sposobu przeprowadzania dowodów nie jest jednak najwłaściwsze. Przykładowo wykazuje się w matematyce, że w każdym zbiorze można wprowadzić tzw. dobry porządek. Niestety jak dotąd nie znaleziono dobrego porządku dla zbioru liczb rzeczywistych choć wiadomo, że nie istnienie takiej relacji porządkującej rodziłoby sprzeczność. Podsumowując. Gdyby matematycy postępowali tak jak Ty to ta kwestia byłaby dla nich nadal nierozstrzygnięta. Na szczęście czynią oni inaczej. :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.04.2010 20:18 mkcafe
Nie pisałem postu na temat definicji Boga :-))) Pisałem na temat tego, że z logicznego punktu widzenia nie da się udowodnić, ani jego istnienia, ani nieistnienia. A mówiąc precyzyjnie - da się udowodnić jego istnienie, bo wystarczyloby pokazać jeden przypadek, ale jakoś go dotąd nie znaleziono. A nie da się udowowdnić nieistnienia bo to po prostu jest fizycznie niewykonalne. O to mi chodziło, a nie o definiowanie jak Bóg wygląda czy jaka jest jego definicja. To nie bylo tematem mojego postu :-) Ty zacząleś wdawać się w dyskusję na temat definicji samego Boga, ale to nie było rozwinięcie mojego postu, tylko mój porst stał się pretekstem do Twoich rozważań. I tak zeszliśmy na manowce - ja o samej "logicznej kuchni", a Ty o "boskiej ontologii" ;-)

Jeśli mamy zastanawiać się nad definicją samego Boga to byłby temat na inny wątek zupełnie ;-) [M]
cytuj zgłoś 0 1
danny80
26.04.2010 18:04 danny80 (46) Kraków
mkcafe:
Ano właśnie w reszcie wypowiedzi tkwi istota szukania istnienia lub nie istnienia. Ale Twój brak odniesienia sugeruje, mam nadzieję, że ten przykład z kubkiem kawy jest oczywisty ;-) Zauważ, że chodziło o istnienie lub nie istnienie Boga - ale bez wdawania się w spór na temt definicji samego Boga. Można było dokonać tego uogólnienia, gdyż sama istota udowadniania istnienia lub nie istnienia da się opisać bez precyzowania jak to coś istniejące wygląda. Oczywiście w praktyce szukania tego czegoś musielibyśmy znać "rysopis" Boga, aby móc określić czy jakis byt jest Bogiem czy nie ;-)

Tak, oczywiście zrozumiałem paradoks, który przytoczyłeś. Emocjonalne jest po prosdtu przypisanywanie Bogu "wszech..." cech. Zaś paradoks jaki przytoczyłeś ma oczywiście charakter logiczny, ale wynika z "emocjonalnego" "wszechcenia" Boga. Problem w tym, że nie wiemy, czy w ogóle opisywanie Boga przez takie "wszechcenie" nie jest naszym własnym, logicznym lub lingwistycznym nadużyciem. Nie ma sensu zastanawiać się nad aspektami "wszechmocy" - zapewne przytoczony przez Ciebie paradoks jest rozgryzany od stuleci przez teologów - i niech sobie fo rozgryzają w przerwach między rozgryzaniem słonych orzeszków ;-) [M]


Chyba nie zrozumiałeś tego co pisałem wcześniej. Wdawanie się w temat definicji jest kluczowe bo tylko to pozwala stwierdzić czy dany byt jest Bogiem czy też nim nie jest. W każdym razie przywołałeś logikę to pokazałem Ci jak to wygląda z punktu widzenia logiki. Nic ponadto. Przymioty to coś co właśnie stanowi najczęściej przyjmowaną definicję tego pojęcia. Być może masz inną definicję i wg tej definicji Bóg nie jest wszechmocny. Możesz się nią podzielić. Będzie to o tyle cenne, że tak zdefiniowane pojęcie mogłoby mieć desygnat.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.04.2010 17:17 mkcafe
Ano właśnie w reszcie wypowiedzi tkwi istota szukania istnienia lub nie istnienia. Ale Twój brak odniesienia sugeruje, mam nadzieję, że ten przykład z kubkiem kawy jest oczywisty ;-) Zauważ, że chodziło o istnienie lub nie istnienie Boga - ale bez wdawania się w spór na temt definicji samego Boga. Można było dokonać tego uogólnienia, gdyż sama istota udowadniania istnienia lub nie istnienia da się opisać bez precyzowania jak to coś istniejące wygląda. Oczywiście w praktyce szukania tego czegoś musielibyśmy znać "rysopis" Boga, aby móc określić czy jakis byt jest Bogiem czy nie ;-)

Tak, oczywiście zrozumiałem paradoks, który przytoczyłeś. Emocjonalne jest po prosdtu przypisanywanie Bogu "wszech..." cech. Zaś paradoks jaki przytoczyłeś ma oczywiście charakter logiczny, ale wynika z "emocjonalnego" "wszechcenia" Boga. Problem w tym, że nie wiemy, czy w ogóle opisywanie Boga przez takie "wszechcenie" nie jest naszym własnym, logicznym lub lingwistycznym nadużyciem. Nie ma sensu zastanawiać się nad aspektami "wszechmocy" - zapewne przytoczony przez Ciebie paradoks jest rozgryzany od stuleci przez teologów - i niech sobie fo rozgryzają w przerwach między rozgryzaniem słonych orzeszków ;-) [M]
cytuj zgłoś 0 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Chrześcijańskie Towarzystwo Prawne dyskryminacja Finansowanie organizacji dyskryminujących mniejszości fundusze publiczne Michael McConnell Nauka Prawo proces sądowy Sąd Najwyższy USA San Francisco Społeczeństwo studenci uniwersytet Uniwersytet Hastings USA wolność religijna
Powiązane
Obraz Piątek, 30.03.2001 Studenci w USA zawieszeni za orientację seksualną Obraz Środa, 06.06.2018 Czego można legalnie odmówić parze jednopłciowej w USA? Obraz Poniedziałek, 07.02.2011 "Tęczowy doktorant" Poniedziałek, 04.12.2000 Ręce precz od naszych dzieci! Niedziela, 10.10.1999 Czy harcerz może być gejem?
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się