Zaproszenie na debaty
Grupa Inicjatywna ds. związków partnerskich odwiedza kolejne miasta w Polsce. Tym razem wszystkich zainteresowanych spotkaniem z Ygą Kostrzewą, Mariuszem Kurcem, Krystianem Legierskim i Tomkiem Szypułą zapraszamy do Torunia i Olsztyna.
Pierwsza debata odbędzie się już jutro, 6 marca, o godzinie 14.00, w toruńskiej "Piwnicy pod aniołem" (przy Rynku Staromiejskim 1). Na spotkanie zaprasza Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" oraz Grupa Inicjatywna ds. związków partnerskich.
Tydzień później, 13 marca, spotkanie z Grupą Inicjatywną odbędzie się w Olsztynie, o godzinie 14.00, na "Scenie Margines" Teatru im. Stefana Jaracza. Organizatorami debaty są: Kampania Przeciw Homofobii Olsztyn oraz Scena Margines Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie.
Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich (w składzie: Yga Kostrzewa, Mariusz Kurc, Krystian Legierski i Tomasz Szypuła), która działa od czerwca 2009 roku, od początku roku przypomina o swoich dążeniach do przygotowania ustawy dotyczącej uregulowania związków pozamałżeńskich w Polsce. Pełną parą rusza także strona http://www.zwiazkipartnerskie.info/. Można na niej znaleźć wiele przydatnych informacji, także o tym, co do tej pory udało się zrobić w sprawie związków partnerskich w naszym kraju, gdzie postulaty społeczności LGBT są przez rządzących uparcie ignorowane. Kolejną inicjatywą, która także przyczynia się do popularyzacji postulatów dotyczących uregulowania prawnego związków jednopłciowych jest akcja http://www.wszyscynatak.pl
(promo/md)
NIkt nie liczy sie ze slabym.
Moze zamiast blagania wykombinujecie inne sposoby, np takie osmieszanie partii w polsce na zawenatrz, takie kpienie z wladzy w polsce, ze stana sie symbolem ciemnopgrodu i prymitywizmu i sami wprowadza bo zwyczajnie bedzie im ta etykietka burakow europy przeszkadzala...
Wiesz, ja wole nawet nie miec takiego prawa, niz gop miec kosztem lizania dupy smieciom politycznym przez dziesiatki lat...
ustawy uchwala się W SEJMIE RĘKOMA POLITYKÓW - niestety, też nad tym ubolewam, ale taka jest pragmatyczna rzeczywistość, w związku z tym musimy jakoś przekonać polityków, aby uchwalili ustawę, która będzie służyć nam w drodze do równości.
vito222222:
Spotkania typu - prosimy pogadajcie z nami o potrzebie wpropwadzenia praw homo - zanizaja nasza godnosc, wasza tez. Nic to teraz dac nie moze i nie da, dbajcie o klase i reprezentujcie z godnoscia nasze srodowisko a nie jak domokrazcy...
http://zwiazkipartnerskie.blogspot.com/2010/03/odpowiedz-z-klubu-parlamentarnego-pis.html
inne partie póki co nie odpowiedziały. spotkaliśmy się z Klubem Lewicy (SLD) i z SDPL. to wszystko.
No i ok, ciekaw jestem odpowiedzi partii rządzących, choć co do SLD pozostanę przy swoim.
Spotkania typu - prosimy pogadajcie z nami o potrzebie wpropwadzenia praw homo - zanizaja nasza godnosc, wasza tez. Nic to teraz dac nie moze i nie da, dbajcie o klase i reprezentujcie z godnoscia nasze srodowisko a nie jak domokrazcy...
http://zwiazkipartnerskie.blogspot.com/2010/03/odpowiedz-z-klubu-parlamentarnego-pis.html
inne partie póki co nie odpowiedziały. spotkaliśmy się z Klubem Lewicy (SLD) i z SDPL. to wszystko.
gauloises:
Propagując idee na którym zależy wielu osobom LGBT nie propagują żadnej z partii.
Ok, jednak spotkanie z SLD, to chyba przesada była, takie spotkanie miałoby sens, gdyby ta partia coś znaczyła, posiadał jakiś realny wpływ na to, co dzieje się prawie polskim. Bardziej wartościowe byłoby spotkanie z przedstawicielami jakieś partii nie będącej w parlamencie, choćby po to, aby przy okazji promować taką organizację.
dziękujemy za dobrą radę - może masz jakiś wpływa na to, aby ta parta spotkała się z nami? bo my napisaliśmy do nich list, ale nikt nam (póki co) nie odpowiedział.
To nie jest rada z mojej strony, tylko spostrzeżenie. Wpływu nie mam oczywiście i niestety zarazem, i nie traktuj tego co napisałem jako krytyki, tylko jako mój osobisty osąd sytuacji. Z ciekawości dopytam, jaka partia nie wyraziła woli spotkania?
Propagując idee na którym zależy wielu osobom LGBT nie propagują żadnej z partii.
Ok, jednak spotkanie z SLD, to chyba przesada była, takie spotkanie miałoby sens, gdyby ta partia coś znaczyła, posiadał jakiś realny wpływ na to, co dzieje się prawie polskim. Bardziej wartościowe byłoby spotkanie z przedstawicielami jakieś partii nie będącej w parlamencie, choćby po to, aby przy okazji promować taką organizację.
dziękujemy za dobrą radę - może masz jakiś wpływa na to, aby ta parta spotkała się z nami? bo my napisaliśmy do nich list, ale nikt nam (póki co) nie odpowiedział.
To nie jest rada z mojej strony, tylko spostrzeżenie. Wpływu nie mam oczywiście i niestety zarazem, i nie traktuj tego co napisałem jako krytyki, tylko jako mój osobisty osąd sytuacji. Z ciekawości dopytam, jaka partia nie wyraziła woli spotkania?
Propagując idee na którym zależy wielu osobom LGBT nie propagują żadnej z partii.
Ok, jednak spotkanie z SLD, to chyba przesada była, takie spotkanie miałoby sens, gdyby ta partia coś znaczyła, posiadał jakiś realny wpływ na to, co dzieje się prawie polskim. Bardziej wartościowe byłoby spotkanie z przedstawicielami jakieś partii nie będącej w parlamencie, choćby po to, aby przy okazji promować taką organizację.
dziękujemy za dobrą radę - może masz jakiś wpływa na to, aby ta parta spotkała się z nami? bo my napisaliśmy do nich list, ale nikt nam (póki co) nie odpowiedział.
Co do partii będących w sejmie, ciekaw jestem czy Grupa Inicjatywna planuje również takie spotkanie w Episkopacie? Odnoszę wrażenie, że wszystkie cztery partie obecne w parlamencie, źródła inspiracji czerpią głównie z tej instytucji, więc właściwe byłoby przekonanie na sam początek purpuratów. To tak odnośnie występów przed Jarugą.
Z tego co wiem to GI ds. ZP(skrótem szybciej) spotyka się z tymi ktorzy wyrazili na to zgodę. Spotkanie z SLD jako jedną z większych partii ma większy sens niż spotkanie z przedstawicielami Episkopatu do którego raczej nie ma szans dojść, czy przedstawicielami partii której nie ma w parlamencie i nie ma szans na to by się w nim znalazła. Nie wiem poza tym czemu miało by ono służyć. Episkopatu nikt nie przekona. Najpierw niech zdobędą poparcie teoretycznych sojuszników, a potem niech rozmawiają z oczywistymi oponentami. Tak czy inaczej to praca na kilka lat na przód. Wydaje mi się też że 4 osoby choćby najbardziej zaangażowane to za mało żeby wprowadzić związki partnerskie w jakiejkolwiek formie.
Z całym szacunkiem, SLD pokazało już swoją determinację w reformach obyczajowych, nie tylko dotyczących zw. partnerskich. Nie wierzę, że gdyby jakimś cudem zyskali choć ograniczony wpływ na ustanawianie prawa, podnieśli akurat tą kwestię. Nie ten target podejrzewam. Swoją drogą, nie mogę się dogrzebać do żadnych badań, kim jest wyborca sojuszu. Czuje jednak przez skórę, że nie jest to człowiek o pogladach liberlanych w dziedzinie obyczajowej. Słowem, Sojusz jest w takiej d... ze nie zdziwie się iz ktorego dnia wyjdzie z inicjatywa ustawodawcza, obdarzającej potencjalnego wyborce stu hektarową działką na Marsie.
A odwracając trochę to co powiedziałeś, może po części jest tak, że pewne organizacje nie zaistnieją w parlamencie bo nie mają możliwości w zaistnienia w opinii publicznej. Między innymi przez to, że się z nimi nie rozmawia i tym samym nie propaguje.
Oczywiście, w żaden sposób we wcześniejszej wypowiedzi nie miałem zamiaru umniejszać pracy włożonej ze strony działaczy szeroko pojętego LGBT.
Co do partii będących w sejmie, ciekaw jestem czy Grupa Inicjatywna planuje również takie spotkanie w Episkopacie? Odnoszę wrażenie, że wszystkie cztery partie obecne w parlamencie, źródła inspiracji czerpią głównie z tej instytucji, więc właściwe byłoby przekonanie na sam początek purpuratów. To tak odnośnie występów przed Jarugą.
Z tego co wiem to GI ds. ZP(skrótem szybciej) spotyka się z tymi ktorzy wyrazili na to zgodę. Spotkanie z SLD jako jedną z większych partii ma większy sens niż spotkanie z przedstawicielami Episkopatu do którego raczej nie ma szans dojść, czy przedstawicielami partii której nie ma w parlamencie i nie ma szans na to by się w nim znalazła. Nie wiem poza tym czemu miało by ono służyć. Episkopatu nikt nie przekona. Najpierw niech zdobędą poparcie teoretycznych sojuszników, a potem niech rozmawiają z oczywistymi oponentami. Tak czy inaczej to praca na kilka lat na przód. Wydaje mi się też że 4 osoby choćby najbardziej zaangażowane to za mało żeby wprowadzić związki partnerskie w jakiejkolwiek formie.