Podsumowanie sobotniej debaty w Krakowie
Burzliwa dyskusja i bardzo aktywna publiczność - tak w skrócie można określić sobotnią debatę, która odbyła się w krakowskim Teatrze Nowym. Wszyscy zainteresowani kształtem oraz losami złożonej w Sejmie w drugiej połowie maja ustawy o związkach partnerskich, mogli spotkać się z przedstawicielami Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, Ygą Kostrzewą, Tomaszem Szypułą, Mariuszem Kurcem i Radkiem Oliwą oraz lokalnymi politykami: Grzegorzem Gondkiem, szefem małopolskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Lucjanem Masłowcem, przewodniczącym krakowskiego okręgu Ruchu Palikota. Niestety - pomimo usilnych prób - nie udało nam się zaprosić żadnego z małopolskich parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej.
Przedstawiciele Grupy Inicjatywnej, jak i przedstawiciel SLD, nie ukrywali, że szanse na uchwalenie ustawy jeszcze w tej kadencji Sejmu są nikłe. Gondek obiecał jednak w imieniu swojej partii, że SLD z pewnością wróci do projektu po wyborach. Obydwu partiom wypomniano ich nie zawsze chwalebną przeszłość w stosunku do środowisk LGBT ("zamrożony" projekt ustawy prof. Szyszkowskiej, czy "Ozon" wydawany przez Palikota). Nie zabrakło też zarzutów oraz pretensji do SLD o traktowanie postulatów LGBT jako kiełbasy wyborczej. "Nie jest to kiełbasa apetyczna, ale z pewnością mniej śmierdząca niż kiedyś" - stwierdził , nawiązując do tego, że jeszcze parę lat temu związki były straszakiem w wyborach, dziś są "kiełbasą wyborczą".
Grupa Inicjatywna podkreśliła podczas spotkania fakt, że ustawa w toku prac sejmowych z pewnością jeszcze się zmieni, najważniejsze jest rozpoczęcie debaty publicznej, której początek już obserwujemy - vide zainteresowanie mediów tematem.
Dużą aktywnością wykazała się krakowska publiczność - z widowni padło wiele, czasem bardzo szczegółowych, pytań, m.in. o adopcję, przysposobienie dzieci partnera, rozwody, a nawet... dzień urlopu, przysługujący w przypadku zawarcia małżeństwa. Yga Kostrzewa w rozmowie z nami podkreśliła, że każde takie spotkanie z ludźmi przynosi nowe zagadnienia i spojrzenie na zawarte w projekcie ustawy kwestie. Dlatego namawiamy gorąco do udziału w spotkaniach w kolejnych miastach!
Dziękujemy wszystkim za przybycie i aktywny udział w debacie!
(md)
Abstrachowanie od subiektywnych emocji pary osób tej samej płci, która pragnie żyć w związku formalnym, a nie ma w Polsce takiej możliwości, to udrzanie w naszą godność, to łamanie naszych praw do autonomicznych decyzji w sferz życia prywatnego, życia rodzinnego.
Gdy prawo jest złe należy je zmieniać, a nie posiłkować się opresyjnym prawem by opresję tą uzasadniać.
W zupełności się z Tobą zgadzam, tyle że ustawa o umowie związku partnerskiego, to coś innego niż zmiana nazwiska. Myślę, że naprawdę trzeba jedności wśród nas, aby tę ustawę w ogóle pchnęli, co nie znaczy, że na takich zapisach się skończy, a my będziemy zadowoleni, że państwo łaskawie dało nam namiastkę praw podstawowych.
Subiektywne emocje - również w prawie - odgrywają ogromną rolę i tak np. zmieniając nazwisko na mocy ustawy o zmianie imion i nazwisk posiłkowanie się odczuwaniem ngatywnych emocji w związku noszonym nazwiskiem jest przesłanką pozytywną do zmiany nazwiska na nowe.
Abstrachowanie od subiektywnych emocji pary osób tej samej płci, która pragnie żyć w związku formalnym, a nie ma w Polsce takiej możliwości, to udrzanie w naszą godność, to łamanie naszych praw do autonomicznych decyzji w sferz życia prywatnego, życia rodzinnego.
Gdy prawo jest złe należy je zmieniać, a nie posiłkować się opresyjnym prawem by opresję tą uzasadniać.
Brakuj mi w powyższj relacji odpowiedzi na padające w debacie pytania.
Dokładnie. Nie obchodzi mnie to jak fajnie było i jakie pytania zadawała publika, ale to jakie padły odpowiedzi... Jak coś robić to robić to porządnie.
Mnie interesowało to, dlaczego umowa związku partnerskiego wygasa w momencie zawarcia przez jedną ze stron tej umowy, związku małżeńskiego. Przy czym aby wejść w związek partnerski, nie można być w innym związku partnerskim. Wydawało mi się to pewnego rodzaju degradacją związków partnerskich, tak jakby nie były one aż tak ważne. Pan Mariusz Kurc, wyjaśnił to dość prosto i czytelnie. Otóż, Konstytucja RP stawia wyżej małżeństwo i szczególnie je chroni, o czym mówi art.18 ustawy zasadniczej. Szczerze powiem, że dzięki temu spotkaniu zrozumiałam (co powinnam wcześniej rozumieć), że moje subiektywne emocje to jedna sprawa, a cała sfera prawa, sytuacja społeczno-polityczna w Polsce, a w tym wszystkim ustawa o związkach partnerskich - to druga kwestia.
Brakuj mi w powyższj relacji odpowiedzi na padające w debacie pytania.
Dokładnie. Nie obchodzi mnie to jak fajnie było i jakie pytania zadawała publika, ale to jakie padły odpowiedzi... Jak coś robić to robić to porządnie.
Brakuj mi w powyższj relacji odpowiedzi na padające w debacie pytania.