Bogdan Zdrojewski, minister kultury w rządzie Donalda Tuska, kolejny raz broni wystawy "Ars Homo Erotica". Na słowa posła Pięty, który nazwał wystawę "mizdrzeniem się do homolewicowych mediów", polityk PO
odpowiedział: - "Nie podzielam pańskich obaw o jakość tej wystawy, mam pełne zaufanie do dyr. Piotra Piotrowskiego. Gdybyśmy chcieli usunąć ze sztuki wątki homoseksualne, musielibyśmy zamknąć Muzeum Watykańskie. Jestem przekonany, że ta wystawa nawet panu się spodoba."
Wystawę będzie można podziwiać od
11 czerwca do 5 września w Muzeum Narodowym w Warszawie. Od początku wzbudzała wiele kontrowersji, o czym
informowaliśmy na bieżąco.
Wczoraj w sejmie odbyła się debata dotycząca stanu polskiej kultury, polityki państwa wobec niej, planów na przyszłość. "Gazeta Wyborcza" podkreśla, że duża liczba posłów nie była jednak zainteresowana wystąpieniem ministra Zdrojewskiego, do końca dotrwało tylko kilkunastu polityków, głównie Platformy Obywatelskiej.
(md)
Pięta wypromował wystawę a wystawa (chcąc nie chcąc) Piętę. Zresztą pod Piętę podpięło się jeszcze kilka innych "podmiotów", które skorzystały na jego pięciu minutach.
Pozostaje mieć nadzieję, że wystawa się odbędzie za to Pięta już się "odbywał" nie będzie i kolejną kadencję spędzi poza parlamentem.
Ale Zdrojewski zaplusował.