Przerwali milczenie i spotkali się, by wspólnie pomagać ofiarom księży-pedofilów. Trzech byłych ministrantów, którzy również twierdzą, że w przeszłości byli wykorzystywani seksualnie przez księży, powołało w Łodzi Zgromadzenie Pustelników Najświętszego Serca. Chcą, by podobne grupy powstały także w Krakowie, Warszawie i Częstochowie.
"Zakon" to na razie tylko nazwa umowna - kuria metropolitalna w Łodzi, stanowczo odmówiła zgody na działalność stowarzyszenia ofiar pedofilów na jej terenie.
Mężczyźni szukają poparcia na wyższych szczeblach hierarchii kościelnej - napisali listy do kardynała Dziwisza i arcybiskupa Michalika, kopia listu powędrowała również do Watykanu. Jak sami przyznają, największym problemem jest brak dowodów na molestowanie - żaden z członków zgromadzenia nie zgłosił na policję "złego dotyku" księdza.
-Niechęć do współdziałania może spowodować, że ofiar przestępstw będzie więcej- twierdzi rzeczniczka Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Halina Tokarska. -Ci mężczyźni powinni się jednak przełamać w poczuciu odpowiedzialności za innych.
-W swoich sercach już przebaczyliśmy prześladowcom - odpowiada jeden z założycieli, Gabriel. -Teraz skupiamy się na pomocy skrzywdzonym i wspólnie modlimy, by nie utracili wiary.
Kościół Katolicki przez wiele lat zaprzeczał istnieniu pedofilii wśród hierarchów kościelnych. Dopiero w lipcu ubiegłego roku, podczas pielgrzymki do Australii, Benedykt XVI przeprosił za przestępstwa seksualne duchownych. Krytycy wskazują jednak, że kościół nadal niechętnie piętnuje sprawców pedofilii.
Czytaj także:
Gejowskie czystki w kościele(mk)
dobrze ze zalozyli ten zakon.
Usuńcie tę informację!