Przed australijskim sądem w Tasmanii trwa przełomowy proces
W Australii w najgorętszą fazę wchodzi właśnie proces sądowy zmierzający do cofnięcia zakazu oddawania krwi dla homoseksualistów. Zakaz ten wprowadzono w kraju kangurów w 1993 roku, jednak teraz wielu uważa, że tylko niepotrzebnie ogranicza ilość potencjalnych dawców.
W Australii w ostatnich latach coraz bardziej zauważalny jest brak odpowiedniej ilości krwi, co spowodowane jest przede wszystkim wzrastającą liczbą zakażeń wirusem HIV wśród heteroseksualnej populacji Azji Południowo-Wschodniej. Jednak to jeden właśnie jeden z potencjalnych dawców - gej - Michael Cain musi procesować się o prawo do oddania krwi. Proponuje on, aby kategoryczny zakaz zastąpić dodatkowymi pytaniami w ankiecie, które mają wyeliminować wszystkie osoby stroniące od bezpiecznego seksu bez względu na orientację.
Obie strony powołują licznych ekspertów, którzy mają przekonać sąd, że to właśnie po ich stronie leży prawda. Zdaniem zwolenników zniesienia zakazu, krew zakażona wirusem HIV ma szansę uniknąć rozpoznania w badaniu raz na 197 lat, a zakażenie wirusem HIV poprzez krew od geja, który uprawiał bezpieczny seks zdarza się statystycznie raz na 5 769 lat.
W Polsce zwłaszcza w okresie wakacyjnym również brakuje krwi. Czy otwarty gej może w Polsce oddać krew? Co Narodowe Centrum Krwi myśli o zorganizowania akcji krwiodawstwa wśród gejów? Sprawdzimy to sami. Czytajcie IS.
(ak)
A czy ktoś w Polsce pyta się krwiodawcy o jego orientację seksualną? Oddaję krew regularnie i jakoś nikt nie pytał się z kim sypiam :)
"Co Narodowe Centrum Krwi myśli o zorganizowania akcji krwiodawstwa wśród gejów?"
Zapewne nic... Bo realia w Polsce są takie, jakie są... Cicho powiedzą: "No jasne! Świetny pomysł! Jeżeli są chętni i jest ich dużo (zdrowych) to dlaczego nie!" A głośno:"Bez komentarza" lub "Pobieramy od wszystkich zdrowych ludzi, a kampanie prowadzimy do ogółu, a nie danej grupy"
P.S. Jeżeli już chcecie się pytać, to nie zapominajcie o lesbijkach - one przecież też istnieją... W ogóle dziwię się, że w tekście nie pojawia się jakieś odniesienie do tejże grupy... Czyżby w Australii krwi nie pobierano tylko od gejów, a od lesbijek już tak?