Wyrok sądu ws. plakatów w Krakowie
Na pół roku więzienia za rozpowszechnianie pornografii skazano Maksymiliana G., byłego kandydata LPR-u w wyborach w 2005 roku oraz działacza związanego z Młodzieżą Wszechpolską. Karę pozbawienia wolności warunkowo zawieszono mu na dwa lata.
20 kwietnia zeszłego roku, w przededniu Marszu Tolerancji w Krakowie, G. wraz z kilkoma innymi mężczyznami zostali przyłapani przez policję podczas naklejania plakatów, na których przedstawiono m.in. seks kobiety z psem oraz nagich mężczyzn.
W trakcie zatrzymania w samochodzie jednego z uczestników akcji plakatowej znaleziono 114 plakatów, drewnianą pałkę i wiatrówkę.
Prokuratura zarzuciła 26-letniemu wówczas Maksymilianowi G., 27- letniemu Robertowi P., 20-letniemu Dariuszowi R. i 20-letniemu Michałowi S. rozpowszechnianie pornografii. Zgodnie z oceną biegłych, na plakatach była prezentowana pornografia zwykła i "twarda", m.in. z udziałem zwierząt, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Przygotowanie tych materiałów przypisano Maksymilianowi G.
Zatrzymani wyjaśniali, że "chcieli w ten sposób ostrzec społeczeństwo przed dewiacjami seksualnymi i zaprotestować przeciwko marszowi". Sąd uznał, że Maksymilian G. winny jest rozpowszechniania twardej pornografii. Dodatkowo orzeczono grzywnę w wysokości 2 tys. zł. Maksymilian G. nie będzie musiał jednak jej płacić, bo na jej poczet zaliczono mu okres zatrzymania przez policję.
Decyzje skazujące sądu wobec pozostałych zatrzymanych zapadły już wcześniej- dwóch z nich (m.in. były szef małopolskiej MW) zgodziło się dobrowolnie poddać karze 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz roku w zawieszeniu na 3 lata.
(mk)
No i pozostało stwierdzić, czy plakaty przygotował "z głowy" (jakiej głowy???), czy raczej "z natury" i czy w trakcie przygotowań nie ucierpiały zwierzęta.
Zgaduję, że bronił się w sądzie gadkami o wolności słowa i wyrazu artystycznego. I co z tym kijem "bejsbolowym" i giwerą? Czyżby jakiś członek MW poświęcił się dla polityka LPR-u i wziął arsenał na siebie?