Tym razem MW promuje "Marsz Tolerancji"
Chyba sami nie zdajemy sobie sprawy, jak wielu "przyjaciół" mamy w Krakowie. Po tym, jak pewne "chrześcijańskie" stowarzyszenie rozlepiło w Krakowie blisko 10.000 plakatów "informujących" o "Marszu Tolerancji", od wczoraj do akcji przyłączyła się Młodzież Wszechpolska. Wszechpolacy także informują Krakowian o zbliżającym się święcie tolerancji. Są jednak trochę sprytniejsi. Plakat młodzieżówki LPR-u to fotomontaż, w którym wykorzystano zdjęcia z zachodnich parad.
Efekt akcji jest jednak podobny: cały Kraków wie, że 28 kwietnia, o godzinie 15.00, spod Barbakanu ruszy Marsz Tolerancji, na który wszystkich serdecznie zapraszamy.
Liczymy na Was!
Z pańskiej wypowiedzi wynika, że preferujesz pan tylko wkładanie penisa do waginy. Dlaczego? Ponieważ w tylko ten sposób można doprowadzić do zapłodnienia. Mam dwie wiadomości, obie złe, niestety... 1. Dziś można zapładniać także na inne sposoby, więc wkładanie penisa do waginy przestaje być namiastką aktu stwórczego (polecam brytyjski film dokumentalny o zapłodnieniu lesbijki przez geja bez wkładania komukolwiek czegokolwiek gdziekolwiek jakkolwiek i kiedykolwiek). 2. Współczuję panu ogromnie - uprawianie seksu jedynie dla prokreacji ogranicza pańskie życie seksualne do zaledwie kilkudziesięciu razy w ciągu roku (poczęcie nowego życia+kilka pierwszych miesięcy ciąży). W dodatku, po osiągnięciu liczby 20 potomków musi(ał) pan w ogóle przestać uprawiać seks, mimo że zapewne trwa jeszcze okres możliwości prowadzenia życia seksualnego (polecam obejrzenie brytyjskiego filmu fabularnego "Sens życia wg Monty Pythona" - katolicy, wkładający wyłącznie penisa do waginy i to tylko w celach prokreacyjnych, mają tam kilkaset sztuk potomstwa, które sprzedają na eksperymenty medyczne). Jeszcze bardziej jednak chyba współczuję pana partnerce (konkubinie? narzeczonej? żonie?). Jak ona to wytrzymuje? Co rok prorok (albo i kilku, jeśli ciąża mnoga)... Bez odbioru.