Ulicami Krakowa przeszło ponad 2.000 osób
O godzinie 16.20 zakończył się krakowski Marsz Tolerancji. Manifestacja organizowana w ramach festiwalu Kultura dla Tolerancji była wielkim sukcesem, choć doszło niestety także do przykrych incydentów. Według wstępnych informacji obseratorów w marszu wzięło udział ponad 2.000 osób.
Przeciwnicy marszu z Młodzieży Wszechpolskiej oczekiwali demonstrantów na próżno na płycie rynku głównego. Organizatorzy w porozumieniu z policją zmienili trasę manifestacji. Małe grupki uczestników kontrdemonstracji szybko się rozeszły. Za uczestnikami marszu ruszyła jednak grupa chuliganów. Poleciały jajka, butelki i kamienie. Kilka osób zostało rannych. Doszło także do aresztowań.
Zarówno organizatorzy marszu jak i policja zrobili wszystko, aby nie doszło do wybuchu agresji. Gdyby nie zmiana trasy i wzorowa akcja służb porządkowych, mogłoby dojść do powtórki sprzed dwóch lat. Na szczęście marsz dotarł pod Wawel. Pod pomnikiem Smoka Wawelskiego, przemówieniami organizatorów oraz Izabeli Jarugi-Nowackiej zakończył się Marsz Tolerancji.
Dziękujemy organizatorom, władzom miasta oraz wszystkich uczestnikom marszu! Wewnątrz pochodu można było poczuć to, co zakapiorom rzucającym zamienieniami jest zupełnie obce: tolerancję.
Festiwal "Kultura dla Tolerancji" trwa jeszcze do niedzieli.
(ro)
A co do słowa tolerancja. Fałszujecie jego znaczenie. Tolerancja to nie jest to samo co akceptacja!!!!
"Tolerancja oznacza cierpliwe znoszenie czegoś, co mi się nie podoba, czym się brzydzę, co uważam za szkodliwe, a nawet niebezpieczne - w imię jakiejś wyższej wartości, np. spokoju społecznego. Z takiego rozumienia tego pojęcia wynika jednak, że moja cierpliwość z definicji nie jest bezgraniczna. Mogę wykazywać cierpliwość dopóty, dopóki sam nie jestem zmuszany do czynienia czegoś, co mi się nie podoba, czym się brzydzę, co uważam za szkodliwe czy niebezpieczne, albo - gdy dochodzę do wniosku, że zezwalanie na to coś, zagraża istnieniu czegoś, co mi się podoba, co uważam za ważne i pożyteczne. W takiej sytuacji kontynuowanie tolerancji nie da się już uzasadnić pokojem społecznym, bo to nie żaden pokój, tylko zwyczajna kapitulacja. Zatem w samej istocie tak rozumianej tolerancji jest wpisane ryzyko wojny".
Z drugiej strony niejaki Slawo zdaje sie potwierdzac wspolczesna teze o pochodzeniu homofobi a ktora w psychologii zaistniala w wyniku obserwacji Z. Freuda. Otoz nasz Gosc, Slawo jest najprawdopodobniej gejem lecz sie do tego przed sobą nie przyznaje. Mysle ze wsrod miotających kamieniami "mlodzierzakow wszechpolakow" jest wielu kryptogejow.
Prawdziwy heteryk pewny swojej orientacji nie zachowuje sie wrogo wobec homoseksualistow. Nie ma zadnych powodow do takiej niecheci. Natomiast 7 lat temu w ciekawym eksperymencie naukowym wykazano, ze mezczyzni u ktorych psychiatra zdiagnozowal homofobie, reagowali silnym podnieceniem na widok gejowskiej pornografii potwierdzajac teze Freuda, ze jesli ktos nienawidzi gejow to znaczy ze sam jest homoseksualista.
Moj drogi Slawo, zastanow sie czy chcesz dalej tak zyc. A wierz mi, bycie gejem to super jajowa rzecz! Badz sobą zatem i nie rzucaj jak kretyn kamieniami w ludzi.
Caluje - euleer
Niestety, byłam z tych nielicznych którzy dostali kamieniem, w moim wypadku, w oko. Na szczęście skończyło się to tylko kilkoma zadrapaniamy w okolicach brwii i policzka - nawet nie chcę myśleć co by się stało gdyby kamień trafił cantralnie w gałkę oczną.
Masakra.
Co nie znaczy że zabraknie mnie na następnym marszu [;
Za rok w Krakowie będzie najprawdopodobniej rządzić prawica, więc i tak nie będzi marszów. Ani MW bo po co, ani Gejowskiego bo niedostaniecie mam nadzieję pozwolenia.
Bez pozdrowień.
http://lysakowski.blox.pl/2006/04/Promocja.html
http://wethemedia.blox.pl/2005/07/Zycie-seksualne-Ws(...)kow.html