W Poznaniu spokojnie
W Poznaniu zakończył się organizowany co roku Marsz Równości. Około 300 osób wzięło udział w pochodzie, który po godzinie godzinie 15.00 ruszył z Placu Adama Mickiewicza. Uczestników marszu chroniło 400 policjantów.
Tegoroczna demonstracja nie budziła już tyle emocji co poprzednia, choć i tym razem nie obyło się bez głosów sprzeciwu. Przeciwko zbiórce demonstrantów pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 wystąpili kombatanci, wspomagani przez polityków PiS oraz PO. O idei marszu negatywnie wypowiadała się także poznańska kuria. Na stronach internetowych "Dziennika" przedstawiciel kurii powiedział, że "nie może być tolerancji dla zła". W tym miejscu należy przypomnieć, że oskarżany o molestowanie seksualne młodych kleryków abp Juliusz Paetz jeszcze nie dawno był gościem honorowym obchodów Czerwca '56. Wówczas poznańska kuria milczała.
Przemarsz demonstrantów potrwał ponad godzinę. Uczestnikom marszu towarzyszyły jak zwykle obraźliwe okrzyki młodocianych chuliganów, poleciały także jajka. Policja nie zanotowała jednak poważniejszych incydentów.
(ro)