Nowa rola serialowego Kevina Arnolda
Pamiętacie Kevina Arnolda (Fred Savage) z serialu "Cudowne lata"? Teraz powraca w nowym wcieleniu jako Mitch Crumb w najnowszym sitcomie ABC "Crumbs".
W pierwszym odcinku zastajemy Mitcha w łóżku z jego... chłopakiem. Tak, tak - tym razem Fred Savage zagra postać geja, który się jeszcze nie ujawnił przed swoją konserwatywną rodzinką z Connecticut.
"Mitch jest swego rodzaju "naprawiaczem" swojej rodziny, złotym dzieckiem sukcesu," mówi o swoim bohaterze Fred Savage "i za nic w świecie nie chce stracić tego uprzywilejowanego statusu". Dlatego też zataja przed rodziną fakt, że jest gejem oraz to, że po wielkim sukcesie filmu do którego napisał scenariusz, cierpi na blokadę twórczą i jest na granicy bankructwa. Owa blokada jest po części wynikiem jego nie do końca szczerych relacji z rodziną.
Twórca serialu, Marco Pennette podkreśla, że chciał ukazać "outowanie się" przed rodziną w wykonaniu dorosłego mężczyzny, wraz z towarzyszącymi temu obawami i wynikającymi z nich kłamstewkami.
Pomimo komediowego profilu serialu, twórcy chcieli pokazać autentyczne reakcje i relacje rodziny, która jak wiele rodzin "najlepiej się prezentuje na zdjęciu".
Savage, który jest hetero i od 2004 r. żonaty z Jennifer Stone mówi, że nie miał najmniejszych oporów, by grać geja - to się nazywa profesjonalizm!
Polscy widzowie raczej nie będą mieli okazji do obejrzenia tego serialu, podobnie jak to ma miejsce w przypadku takich hitów światowych jak "Queer As Folk" czy "L-word" - polskie stacje telewizyjne zapewne obawiają się zbyt pozytywnego wizerunku geja/lesbijki, a polscy aktorzy wciąż się wzdragają na myśl o tym, że mieliby zagrać w serialu homoseksualistę. Premiera serialu w USA planowana jest na 12.01.2006.
źródło: www.lesformacja.pl
Polecam rowniez Will&Grace, Weeds, Queer As Folk oraz Desperate Housewives
Pewną trudnością mógłby być ekspresowy kurs uproszczonej łaciny sakralnej jaki należałoby zrobić by dostać rolę. Przydałoby sie kilka przecudownych wywiadów o sile rodziny polskiej, autoryzowanego przez działacza LPR i upieczęstowanego przez działacza MW (w celu uwiarygodnienia).
A potem zaczęłaby się fabuła, proste, naturalnie piękne zycie we wschodnim miasteczku. Ten romantyzm ująłby nas wszystkich ... dziewczyny jak maliny z koszem róż, chłopcy malowani a czasem pijani, kwilenie potomstwa, psy usadające ... pokos gryki, sad, jakiś beer-pub.
A po 10 latach grania czekałaby na niego nagroda od stowarzyszenia wszystkiego prawego i prawidłowego co jest w Polsce.
Niech żałuje chłopak, że nie jest aktorem w Polsce :(