Królowa uroczyście obwieszcza plany rządu
Rząd premiera Tony'ego Blaira chce w ciągu roku zalegalizować związki homoseksualne - ogłosiła brytyjska królowa Elżbieta II, uroczyście inaugurując w Londynie nową sesję parlamentu. Na 2004 r. zapowiedziała ustawę o referendum w sprawie wprowadzenia w Wielkiej Brytanii euro. Donosi o tym agencja PAP.
Zgodnie z tradycją, każdego roku jesienią królowa podczas pełnej przepychu ceremonii otwiera sesję brytyjskiego parlamentu. Wygłaszana przez nią mowa tronowa jest w całości napisana przez rząd i zawiera program legislacyjny na najbliższy rok.
"Mój rząd będzie podtrzymywał zaangażowanie w sprawy równości i sprawiedliwości społecznej i dlatego przedstawi projekt ustawy o partnerstwie cywilnym, czyli rejestracji związków osób tej samej płci" - oznajmiła królowa. Cytat w języku angielskim": "My government will maintain its commitment to increased equality and social justice by bringing forward legislation on the registration of civil partnerships between same sex couples."
Projekt zakłada zrównanie praw związków homoseksualnych i małżeństw w dziedzinie podatków i dziedziczenia, budząc na Wyspach duże kontrowersje. Jeśli zostanie przyjęty, ze względu na specyfikę ustrojową Zjednoczonego Królestwa ma obowiązywać jedynie w Anglii i Walii.
Doroczne otwarcie sesji parlamentu jest jedną z najważniejszych dorocznych ceremonii brytyjskiego dworu i świata politycznego. Każdy element barwnej uroczystości ma uzasadnienie w historii kontaktów monarchów z parlamentem lub jest odbiciem dawnej potęgi brytyjskiego imperium.
Zgodnie z tradycją królowa przemawia do parlamentarzystów, siedząc na tronie w Izbie Lordów, ubrana w suknię przeznaczoną tylko na tę okazję. Na głowie ma blisko kilogramową koronę imperialną, wysadzaną trzema tysiącami szlachetnych kamieni.
Żaden monarcha nie przekroczył progu Izby Gmin od czasu, gdy w 1642 r. król Karol I wdarł się na obrady i próbował aresztować pięciu posłów. Dlatego 250-osobowa delegacja niższej izby z premierem na czele, wezwana według dawnego ceremoniału przez królewskiego posłańca, idzie wysłuchać mowy do Izby Lordów. To również przypomnienie, że parlament jest suwerenny i nikt, poza posłem monarchy, nie ma prawa przeszkadzać w jego pracach.
(PAP)