Izba Lordów przeciwna, rząd - popiera
Zgodnie z oczekiwaniami, brytyjska Izba Lordów odrzuciła rządowy projekt ustawy, zezwalającej na adopcję dzieci także przez pary homoseksualne. Projekt ten ma wsparcie rządu i premiera Tony Blaira oraz Izby Gmin brytyjskiego Parlamentu. Jednak wściekły opór części szacownych lordów nie zamyka sprawy. Wręcz przeciwnie - dopiero zaczyna potyczkę.
Izba Lordów już od wielu lat wzbudza żywe kontrowersje w Zjednoczonym Królestwie. Postępowa część opinii publicznej od dawna chce wysłać na zieloną trawkę dziedziców rodowych nazwisk, herbów i tytułów, którzy prawo do zasiadania w Parlamencie zyskują z racji urodzenia. Krytycy wskazują, że jest to ciało związane z tradycją - a nie z demokracją. I do tego z gruntu konserwatywne. Szczególnie w kwestiach obyczajowych. Izba Lordów już po raz trzeci w ostatnich kilkunastu miesiącach staje okoniem wobec prób liberalizacji przepisów, dotyczących gejów w Wielkiej Brytanii. Pierwszy raz, kiedy socjaldemokratyczny rząd Partii Pracy, sprawujący władzę od 1997 roku, usunąć chciał tak zwaną "section 28", zakazującą promowania w szkołach homoseksualnego stylu życia. Mówiąc otwartym tekstem - chodziło o uświadomienie młodzieży, że homoseksualizm nie jest zboczeniem. Potem, kiedy rząd chciał ujednolicenia dolnej granicy wieku dla kontaktów seksualnych hetero- i homoseksualnych. Wobec wściekłego oporu lordów, rząd musiał posłużyć się specjalnym dekretem, zwanym Parliament Act. Obecnie, granica ta wynosi 16 lat i należy do najwyższych w Europie. No i teraz, w przypadku prawa do adopcji.
Mimo iż konserwatyści twierdzą, że chodzi im wyłącznie o dobro dzieci - sprawa ma ewidentnie podtekst antygejowski. Tuż przed głosowaniem w Izbie Lordów, przeciwko ustawie wypowiedzieli się przedstawiciele czterech największych związków wyznaniowych w Wielkiej Brytanii: Kościoła anglikańskiego, Kościoła katolickiego, Brytyjskiej Rady Muzułmańskiej i jeden z liderów grupy etnicznej Sikhów. W opublikowanym w prasie apelu, napisali, że "adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie leży w ich interesie". Jedna z chrześcijańskich organizacji rozprowadza nawet specjalne karty - podobne do tych z danymi na temat zdrowia i grupą krwi - na których napisane jest, że w razie śmiertelnego wypadku, rodzice sprzeciwiają się oddania sierot po nich parze gejowskiej.
Po porażce w Izbie Lordów stosunkiem głosów 196-162, ustawa wraca do Izby Gmin I tam zostanie najprawdopodobniej ponownie uchwalona. Co się stanie dalej - nie wiadomo. Członkowie rządu chcieliby wprowadzić ustawę w życie jeszcze przed kolejną sesją Parlamentu 13 listopada. Rząd chciałby maksymalnie poszerzyć krąg osób, które mogłyby dać sierotom i dzieciom odepchniętym stabilne rodziny. Dotychczas, prawo do adopcji mają wyłącznie pary małżeńskie i osoby indywidualne. Organizacje gejowskie na Wyspach Brytyjskich zwracają uwagę na niezwykłą hipokryzję środowisk, torpedujących nową ustawę adopcyjną, bo przecież "osobą indywidualną" może być homoseksualista, mieszkający z partnerem. W samej rzeczy, takich przypadków jest bardzo dużo.
Waldek Czyżowski - Londyn