W arcykonserwatywnej Wielkiej Brytanii, padł kolejny bastion epoki wiktoriańskiej
W arcykonserwatywnej – jeśli chodzi o ustawodawstwo obyczajowe – Wielkiej Brytanii, padł kolejny bastion epoki wiktoriańskiej. Po długiej i zażartej walce, Izba Niższa Parlamentu uchwaliła zniesienie dyskryminującego zapisu, stanowiącego, że gejowskie stosunki seksualne dozwolone są dopiero po ukończeniu 18 lat. Dla heteryków barierą jest wiek 16 lat. Teraz wszystkim wolno się kochać od lat 16 – bez względu na orientację. Za zniesieniem dyskryminujących zapisów głosował nawet Michael Portillo, jeden z czołowych przywódców konserwatywnej opozycji choć jeszcze kilka lat temu zgłaszał stanowczy sprzeciw. Tak się jednak złożyło, że nieszczęśnikowi wygarnięto, że sam podczas studiów miał "aferę" z chłopakiem.
Przeciwna reformie jest oczywiście Izba Lordów, składająca się w dużej części z zmurszałych tradycjonalistów. Nic dziwnego, że premier Tony Blair (przystojny) chce lordów odesłać do lamusa.
(JS)