gejowski seks od 16 lat wbrew woli Izby Lordów
Wielka Brytania jest jedynym krajem członkowskim Unii Europejskiej, gdzie geje byli ustawowo dyskryminowani. Prawo brytyjskie dopuszczało kontakty seksualne z nieletnimi od lat 16. Jednak w przypadku osób homoseksualnych, granica wieku wynosiła lat 18. Rzecz jasna, przepis ten już od dawna był martwy. Tym niemniej, podejmowane dotąd przez rząd premiera Tony Blaira próby liberalizacji przestarzałych przepisów i ustalenia lat 16 jako dopuszczalnej granicy wieku dla kontaktów seksualnych niezależnie od orientacji, napotykały na zdecydowany opór Izby Lordów, czyli izby wyższej brytyjskiego Parlamentu. Lordowie trzy razy ogromną większością głosów odrzucili rządowy projekt. Premier Tony Blair był wściekły i kilka dni temu zastosował tzw. "Parliament Act", czyli dekret wprowadzający nową ustawę w życie wbrew woli czcigodnych lordów.
Główną oponentką równouprawnienia była baronessa Young (przyjrzyjcie się dobrze jej fotografii, bo wygląda jak dyrektorka domu poprawczego), która zabłysnęła następującą argumentacją: "Gejowski seks jest niezdrowy, ponieważ geje uprawiają seks analny, a to wyklucza ich jako potencjalnych dawców krwi". Co ma dawstwo krwi do wieku, baronessa nie wyjaśniła. Tym niemniej, miała za sobą większość: 205 lordów przeciwko 144.
W Wielkiej Brytanii trwa już od dawna debata nad celowością utrzymywania przy życiu instytucji tak zmurszałej jak Izba Lordów. O obyczajach w niej panujących opowiada się setki dowcipów. Izba Lordów istnieje właściwie tylko dzięki przywiązaniu Brytyjczyków do tradycji i za kilkanaście lat umrze zapewne śmiercią naturalną. Tylko czy młodzi brytyjscy geje musieli tak długo czekać?
(Waldek Czyżowski – Londyn)